Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the day “Grudzień 15, 2014”

Czego to się nie robi dla ciepłego pokoju przy familji…

12 3Kurjer z 15 X 1998 r.  (Nr 287)

Ilustracje z Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie

i-hate-facebook1

Polub Gabinet na Facebooku!

Ofiary wojny i inne wypadki godne zapamiętania

2

Nowa kolej, która się zaczyna za mostem wrotkowskim w pobliżu cukrowni, będzie miała duże znaczenie gospodarcze dla naszej gubernii. Zadaniem nowej kolei jest połączenie węzła kolejowego lubelskiego z Sanem i dalej ze st. Rozwadów, znajdującą się po drugiej stronie Sanu w okupowanej Galicyi. Od Rozwadowa idzie kolej do Jarosławia, Przemyśla i dalej ku Sanokowi. Budująca się kolej jest ogólnego typu normalnego , t. j. szerokotorowa. Od Kraśnika projektowana jest budowa odnóg do Zawichostu i Sandomierza, dzięki czemu żyzna ziemia sandomierska otrzyma połączenie kolejowe z Lublinem.

3

Wypadek ze znalezioną bombą. Mieszkaniec Rybczewic Tomasz Kraczmarczyk znalazł na polu bombę, i myśląc że w środku są pieniądze, przyniósł ją do domu i usiłował rozbroić. Nastąpił wybuch, który oberwał mu nogę. Naiwnego poszukiwacza pieniędzy w bombie umieszczono w szpitalu Szarytek.


Ofiary wojny. We wsi [Ko]lechowice pod Olkuszem [!] cała rodzina Hazart, poraniona została we własnem mieszkaniu podczas bitwy. Podczas obiadu przez okno wpadła kula karabinowa, zabijając starą Hazartową, a po chwili wpadł szrapnel, który wybuchł i ranił starego Hazarta  i jego synów: 34-letmiego Antoniego, 4-letniego Janka i 2-letniego Zygmusia. Stary Hazart zmarł w drodze do Lublina, syn Antoni zmarł w szpitalu w Lublinie. W tej samej wsi szrapnele poraniły również 4-letniego Władysława [?]kodę. Wszystkich tych rannych przewieziono do Lublina na punkt opatrunkowy na stacyi , skąd odesłano ich do szpitala dziecinnego.

1

Pokąsanie. Przy ulicy Bychawskiej 8-letni chłopiec Wacław Grosek został pogryziony przez psa gończego.


Awantura uliczna. Przy ulicy Radziwiłłowskiej żona Andrzeja Ch. przez zazdrość o swego męża pokaleczyłą ostrem narzędziem Leokadyę Sz. Poszkodowaną umieszczono w szpitalu Szarytek, a zazdrosną niewiastę aresztowano.

4

Zginął mały piesek, rudawej [maści] nazwy „Żulik”. Łaskawy znalazca zechce przyprowadzić do Banku Państwa p. Prezesowi.

5Głos Lubelski z 15 XII 1914 r. (Nr 67)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Już wkrótce: dramat w odcinkach!

4

Szczegóły sprawy już wkrótce w „Gabinecie”! (HISTORIA W ODCINKACH ?)

Śmiertelny skok z IV-go piętra

Wstrząsający zamach samobójczy przy ulicy Niecałej 10

W niedzielę około godziny 4 nad ranem w domu nr. 10 przy ulicy Niecałej popełniła samobójstwo rzucając się wysokości IV piętra na podwórze 40 letnia Gienia Frakter żona znanego żydowskiego działacza sportowego oraz matka kilkorga dzieci. Jak krążą pogłoski powodem samobójstwa nieszczęśliwej kobiety była choroba nerwowa na którą od pewnego czasu cierpiała denatka. Na godzinę przed samobójstwem nieszczęśliwa matka ucałowała swe dzieci, które niewiedziały dlaczego matka żegna się z niemi. Kiedy spostrzeżono leżącą w kałuży krwi na podwórzu kobietę, wszelka pomoc okazała się już spóźniona. Nieszczęśliwa upadając na kamienne podwórko poniosła śmierć na miejscu. Samobójstwo denatki w całej okolicy wywarło duże wrażenie gdyż była ona ogólnie lubianą i poważną niewiastą.

1

Kulą w brzuch

Krwawa walka kłusownika z gajowym

W dniu 11 bm. o godzinie 11 gajowy lasów Trzeszczany – Korniłowicz Aleksander, na polach należących do wsi Mikołajówka, pod lasem zatrzymał Kidybę Pawła, mieszkańca wsi Mikołajówka – który niósł zająca złapanego w druciane sidła. Kidyba odmówił oddania zająca i rzucił się na Korniłowicza, przyczem wynikła szarpanina, w czasie której Korniłowicz postrzelił Kidybę z rewolweru w brzuch. Kidyba został przewieziony do szpitala, zaś gajowego Korniłłowicza zatrzymano i przekazano władzom sądowym.

3

Nieszczęśliwy wypadek z powodu ślizgawicy. W niedzielę ulicą Grodzką przechodził do domu 7-letni Mendel Wajsman zamieszkały przy ulicy Szerokiej nr. 22. Z powodu ślizgawicy chłopiec upadł i doznał złamania prawej ręki. Pierwszej pomocy udzielił mu lekarz Pogotowia Ratunkowego.

Posypywać piaskiem chodniki. Niemal codziennie, kroniki miejscowych pism przepełnione są wiadomościami o nieszczęśliwych wypadkach wydarzających się z powodu ślizgawicy i nieposypywania piaskiem chodników. Najczęsciej wypadki te mają miejsca na tych ulicach, które posiadają spadki. Z uwagi na stale grożące niebezpieczeństwo przechodniom – chodniki na tych ulicach winny być posypywane piaskiem lub popiołem. Sprawy te polecamy również uwadze władz policyjnych.

2Ziemia Lubelska z 15 XII 1931 r. (Nr 340)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej KUL
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Post Navigation