Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the month “Styczeń, 2018”

„Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby.”*

* – tytuł zaczerpnięty z myśli Stanisława Jerzego Leca

Przewodnik Katolicki 1936, nr 52

Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa

i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Krótka rozprawa między Osobami

Szczególny widok ogólny Lublina (ok. 1918 r.)

Sto lat minęło, jak jeden dzień… O Borze!  (to taki las…) jak ten czas szybko leci. W styczniu roku 1918 „Głos Lubelski” postulował przeprowadzenie w Lublinie pewnych zmian. Sto lat minęło…

Rzeczywiście, czas by Lublin pomyślał o godnym przygotowaniu się do roli, którą niezawodnie wypadnie mu odgrywać w dziejach Polski.

Prawda: czas najwyższy (plus sto lat).

Wszak, pod wieloma względami jest on miastem drugiem po Warszawie. Łódź liczebnie większa, nie będzie miał nigdy tego znaczenia kulturalnego, dla kraju, które Lublin miał zawsze, a które musi wzmacniać w przyszłości. jest on pięknym zabytkiem architektonicznym, pełno w nim pamiątek narodowych, ogniskuje (…) ruch handlowy, będzie zawsze niesłychanie ważną strażnicą polskich kresów.

Już nie jest drugim… Wszak mamy Poznań, Gdańsk, Szczecin, Wrocław, Kraków i… sporo innych miast. Nawet Rzeszów…

Sił żywotnych miasta posiadającego tyle wartości, spełniającego tyle zadań, nie wolno osłabiać, nie wolno pomniejszać przez niedbalstwo i skąpstwo. 

I cóż z tego, że nie wolno, skoro wciąż się i pomniejsza, i osłabia…

 Zaspokoić potrzeby kulturalne mieszkańców.

No niby jest Centrum Spotkania Kultur. Bakteryjnych? Są Cosienalia. Most też jest kulturalny. Pod mostem z kulturą już gorzej…

Stworzyć wreszcie takie warunki, któreby nie wyganiały z miasta najlepszych obywateli – tych którzy czują najwrażliwiej, więc nie mogą znieść istniejących urządzeń sanitarnych i innych.

Musicie wiedzieć, że Gdynia jest fajna. Gdańsk też niczego sobie. Sopot? Trochę przereklamowany…

Wyposażenie Lublina w jakie takie warunki schludności i hygieny odbije się natychmiast na zdrowiu i dobrobycie ludności. Wzmoże się szczęście jednostki i gromady.

Już dwa lata wzmaga się szczęście jednostki i gromady z ulicy Wesołej. Ergo: prawda to.

Zakwitnie ta i owa sztuka.

Przybysz z innej miejscowości Polski, znalazłszy w Lublinie środowisko kultury i chyżego postępu w tej czy innej dziedzinie pracy, nawiąże z ludnością stosunki handlowe, przemysłowe, a, wróciwszy do swoich, nie będzie ich bawił opowiadaniami o „porządkach lubelskich”.

Chodź, opowiem Ci bajeczkę.

Nikt nie wątpi, że wobec mających się rozpocząć robót miejskich, czasy brudu, zaduchu, błota i ohydnych kurzaw ulicznych, są w Lublinie na schyłku. Z każdym rokiem będzie lepiej. Musi być lepiej…

…optymizm jest bowiem cechą prawdziwie lubelską.

Zapewne ani Magistrat, ani jego Wydział Budowlany, ani Rada Miejska nie myślą opóźnić sprawy. Ale mogą działać mniej lub bardziej energicznie.

„Mniej działać” już się nie da, energiczniej – c’est impossible.

Otóż stopień tej energii napewno się podwyższy, jeśli opina publiczna miasta nie poskąpi Zarządowi bodźców, przypominań, pochwał i nawet oznak niecierpliwości.

Panie Prezydencie, proszę nie dziękować!

Nie wstydźmy się naszej chęci zdobycia warunków kulturalnych. Więc na wieść o podjętych pracach budowlanych i sanitarnych w naszem mieście, powiedzmy Panu Prezydentowi i panom Radnym: nigdy zawiele wysiłków, nigdy zawiele pośpiechu!

Mówimy więc.

P. S. W Lublinie fajne są trolejbusy. Ale w Gdyni też są, ale nie zamarzają…

 

„Głos Lubelski”  nr  19 z 19 I 1918 r.

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Myśl, jakich (nie?) wiele, na dzisiejszą niedzielę.

Przewodnik Katolicki 1936, nr 51

Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa

i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest!

Owoców nie swoich też nie pożądajcie!  Lublin, ul. Cyrulicza  w 1938 r.

Bez zbędnych dywagacji, bez zbędnych O Borze! (to taki las…), przechodzimy do konkretów. Nie pożądaj więc:

  • 1) torebki Pani Klepki Bronisławy (ani żadnej innej takoż);

  • 2) zakąsek, piwa i wina (zwłaszcza jeśli nie możesz za nie zapłacić);

 

  • 3) garderoby nadesłanej paczką wprost z Ameryki (jeśli paczka nie do ciebie, nawet jeśliś amerykańskiej garderoby wielkim amatorem);

  • 4) artykułów spożywczych ze spiżarki (kompociku się zachciało?);

  • 5) szyn nieswoich (nawet jeśli liczba ich nieparzysta);

  • 6) SZYN?

  • 7) Nie pożądaj również nie swojej broni, nawet jeśli Bronia nie ma nic przeciwko (tu już wchodzi inne przykazanie, lecz: jej torebki również nie pożądaj, zob. p. 1).

Po prostu, nie pożądaj! Nawet jeśli nie jest to rok 1938 i nie jest to Lublin, a rzeczy, które chciał(a)byś porządnie pożądać, nie ma na naszym wykazie…

…NIE POŻĄDAJ I JUŻ!

 

„Głos Lubelski”  nr 10 z 11 I 1938 r.

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i fotopolska.eu
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Lustereczko, lustereczko… Powiedz przecie…

Okazuje się, że teza postawiona w poprzednim naszym wpisie jest (przynajmniej na razie) na wyrost i oto jutro nadeszło i jest już dzisiaj: mamy zatem rok dwa tysiące i osiemnasty, a w roku tym pełno roczNIC, przeczNIC i obietNIC. A także nadziei, że nie ostanie nam się, jak temu chamowi z Wyspiańskiego, jeno sznur (czyli właśnie nic). Nic to, trza się otrzepać i wznowić wędrówkę przez czas i przestrzeń, przy akompaniamencie słynnego już „O Borze! (to taki las…) wezwania. Zatem do roboty!

I na początek dobra wiadomość: wraca na łamy „Kuriera z Lublina” „Express Lubelski i Wołyński”, wzmacniając tym samym, skromną bazę źródłową „Gabinetu”. A korzystając z okazji, wyrażamy nadzieję, że w roku nowym, Sympatyczni Koledzy z lubelskiej Wszechnicy (tej, co sto jedenasty rok ma już na karku), dorzucą trochę zdigitalizowanych czasopism lubelskich. I chociaż podobno spes mater jest stultorum, ja jednak contra spem – spero. Koniec wymądrzania się, czas na gołe (nie zimno im w styczniu?) fakty…

Mamy więc 1 styczeń roku 1938. Lublin i Lubelszczyzna oddają się refleksji nad czasem minionym:

O roku ów:

  • przyniosłeś poprawę gospodarczą: dla miasta i regionu;
  • rynek pracy znacząco podreperowałeś (fabrykami Hessa i Moritza, tudzież innymi);
  • suszą wielką dopiekłeś wszystkim, dzięki czemu „wielki zjazd rolniczy” w Lublinie miał o czym rozprawiać;
  • Centralny Okręg Przemysłowy ku nam żeś przybliżyć raczył (choć wojną niedaleką, jego zniweczenia żeś przewidzieć nie potrafił);
  • dałeś nam płonną nadzieję na szkołę cywilną dla pilotów w Świdniku (nie wspominając już o niezrealizowanym planie przeniesienia na ten teren jednego z poważniejszych ośrodków wyszkoleniowych wojskowych;
  • pokazałeś, jak wielkie trzeba podjąć wysiłki w kierunku uporządkowania miasta (1937-2017);
  • w sporcie żeś specjalnie nie zachwycił;
  • ujawniłeś, że w Lublinie dziedzina życia umysłowego i kulturalnego w dalszym ciągu tkwi w impasie, nie mogąc wyjść na twórcze ścieżki…

…zaraz, zaraz czy aby na pewno chodzi o rok 1937?

Lublin (sed in loco Gdańsk et Gdynia), Anno Domini 2018.

 

„Express Lubelski i Wołyński”  nr 1  z 1 I 1938 r. – dodatek świąteczny

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Post Navigation