Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the category “Werble i trąby”

Katastrofalne skutki opadów na ulicy Wesołej w Lublinie!

screencapture-worldunderwater-org

Nic.

Stworzono w aplikacji Bitstrips

Stworzono w aplikacji Bitstrips

Piaseczkiem…

prosiłem zasypać. Nie strzałami!

Przynajmniej lód się trochę potopił od tego gorąca. Ale tarcza do reperacji… niestety…

Parafii rzymskokatolickiej Nawrócenia św. Pawła w Lublinie…

…przy ulicy Bernardyńskiej 5: serdeczne „Bóg zapłać!” za troskę i opiekę nad duszyczkami naszymi grzesznymi i za to, że nie musimy przejmować się sprawami tego świata. Bo Pan uchroni nas przed upadkiem… zwłaszcza na, pokrytym lodem, chodniku przy kościele na rzeczonej ulicy Bernardyńskiej. A może byście, Ojcowie Duchowni, pomogli naszemu Stwórcy uchronić nas grzesznych przed bólem owego, na śliskim chodniku, upadku? I posypali go piaskiem. Lubo też solą. Powiadają Starsi, że i popiół z pieca (nie, nie ten, w który obrócić się spodziewamy!) zdać się na śliskość ową może.
A może przyczynę, okrutnej tej śliskości, na zawsze już usunąć? Znaczy chodnik zerwać do imentu, iment ów zaorać i trawą, w wiosennej porze, zasiać. A następnie, dla odstraszenia niewiernych, pieszych Lublina mieszkańców (kobiety z dzieciątkami w wózkach, staruszek i staruszków w szczególności) taśmą czerwoną w białe pasy zagrodzić. Albo i lepiej białą, jeno na czerwone pasy zdobioną. Bo biały to niewinności oznaczenie.
I sposób ów, na Dolnej Panny Maryi ulicy, sprawdza się extraordynaryjnie.
Z góry o wybaczenie za swą śmiałość proszę. I za wiarę słabą, co nie zawsze przed upadkiem uchroni. Ale może i Wasza jest racja, że pokładanie ufności w piach bezrozumny, miast w Opatrzność…pogaństwa to oznaka… Pogański to kraj, pogański obyczaj. Ja nie Gender wszakże, nie mahometanin przebrzydły… ino „człowiek jam niewdzięczny „, o członków swoich całość, i marnej mej człowieczej powłoki integralność, jako też niezbyt duże jej uszkodzenie, zatroskany.
Amen.

Do kroćset! A niech to dunder świśnie!

No prawie mi się udało… nic nie napisać… przed północą. Wszystko szło bardzo dobrze, aż do tej pory…

Żyłka?

Witaj Australio!

Oto podsumowanie roku mijającego, niestety głównie po angielsku. No nic, liczby mówią same i nie wymagają tłumaczenia. Napisano mianowicie:  „The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2013 annual report for this blog.” – co znaczy, że zatrudnione przez WordPress uczynne małpki, wyciągnęły te liczby z cyfrowej otchłani, ogarnęły je z grubsza i wrzuciły do Gabinetu. Może niedokładnie przetłumaczone, ale z grubsza o to chodzi.

Angielski tekst poprzedza polski. W akapitach. Poniżej!

Here’s an excerpt:

The concert hall at the Sydney Opera House holds 2,700 people. This blog was viewed about 9,300 times in 2013. If it were a concert at Sydney Opera House, it would take about 3 sold-out performances for that many people to see it.

Click here to see the complete report.

A oto fragment raportu (nie ukrywam, że tłumaczę go tylko dlatego, ze bardzo  mi się spodobał):

Sala koncertowa Opery w Sydney może pomieścić 2700 osób. Rzeczony blog, w roku 2013, odwiedzono 9300 razy. W przeliczeniu na miejsca w Operze w Sydney oznacza to 3 całkowicie wyprzedane przedstawienia.

Kliknij żeby zobaczyć całe podsumowanie.

Od siebie dodam, że:

1. Gabinet czytany jest w 38 krajach;

2. Największym powodzeniem cieszy się, niestety, tekst o PRL, wyprzedzając znacznie lepszą recenzję „Drooda” Dana Simmonsa i zupełnie niedocenianą, fantastyczną i niepowtarzalną, Gablotkę;

3. Którędy do Australii?

4. Już nic nie napiszę. Przynajmniej dzisiaj – bo ucierpią statystyki (na cierpienia Czytelników już dawno nikt nie zwraca uwagi);

5. Sydney… to na Bychawę czy na Lubartów?

6. Nie wiem czy wytrzymam do północy: wszak dzień jest jeszcze młody, a potrzebujących tak wielu…

7. Żyłka!

Ogłoszenie parafialne

My, z Bożej Łaski, król Taki, Siaki i Owaki, ogłaszamy, wszem  wobec i każdemu z osobna, wiadomym czynimy, iż dział Gabinetu, ostatnimi czasy znany z nazwiska jako „A kuku!”, zmienionym zostaje w „Trąby i werble”. Tak zostanie po wieki wieków albo do następnego widzimisia nagłego a niespodziewanego.

Minister zdrowia ostrzega!

ZBYT DŁUGIE PRZEBYWANIE

Z  LUDŹMI

WYWOŁUJE

ŻĄDZĘ MORDU!

P.S. Znalezione na joemonster.org

Czy zdezorientowałeś już swojego KOTA?

Ja zbieram na dezorientację moich…

Shut up, fool!

???

Wystarczy, że my w „Gabinecie” wiemy o co chodzi. Jak ładnie poprosicie, to może Kkamkkamhada i Wam wyjaśni… Ewentualnie Pan Skarpeta może coś wiedzieć.

Post Navigation