Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the month “Sierpień, 2012”

Wyjaśniono, że nie wyjaśniono?

Źródło: wp.pl

Raczej duży kaliber.

Pytanie jest takie:

… choć lepiej pytać, nie gdzie, a w co…

Bardzo praktyczne rozwiązanie –  również na remonty lubelskich ulic.

Źródło: lublin.gazeta.pl

 

Powieść dla najmłodszych – I

.. w odcinkach… – lecz nie ma jeszcze tytułu.

Dawno, dawno, może dziesięć tysięcy nanosekund temu, za ośmioma bajtami, za ośmioma bitami, leżała Wielka Dolina Krzemowa. Mieszkał tam lud pracowity i zasobny… tak zaczyna się nasza Opowieść – lecz zacząć się nie może, dopóki słów kilka nie padnie wyjaśnienia. Bo niemalże w ten sam sposób zaczynała się kiedyś zupełnie inna opowieść, lecz rozgniewawszy się na swego Autora skryła się przed nim nad wyraz skutecznie i do tej pory wyjść z ukrycia nie chce. Gdzie już jej Autor nie szukał, gdzie w świecie nie bywał i Opowieści utraconej nie tropił! Lecz ona wciąż przed nim ucieka… Przemierzył już Autor siedemdziesiąt i siedem mil, przeprawił się przez siedem rzek i przemierzył siedem gór (w innym jednak niż przed kilku wersy kierunku) i… nic.  Wierzy jednak niezłomny Autor, że Opowieść swą poprzednią w końcu ucapi i tak mocno ściśnie, że… a nie, nie – to nie ta Bajka. No wierzy więc, że Opowieść odnajdzie i spokojnie dokończy, co Czytelników przyprawi bez wątpienia o radość wielką. Dopóki to jednak nie nastąpi, nową – lecz czy wspanialszą? – Opowieść ujrzawszy, ją snuć postanowił. Czyli: mieszkał tam lud pracowity i zasobny zwany Procesorami – przez samych siebie CePeUami. Rządził nimi król potężny, Wielki Procesor, Ajkor VII Sandybrydżjusz, Pan Ośmiu Rdzeni, wraz ze swą małżonką, przecudnej urody Enwidją Ge Fors. Mieli oni przecudnej urody synaczka, królewicza Ajkora, dla odróżnienia od znamienitego ojca zwanego Ajwi (co w miejscowym języku oznacza młodego). Kraina ta była asemblerem i pascalem płynąca, o czym starzy po dziś dzień dzieciom bają (nie do końca zdając sobie sprawę, że młodym już inne wizual bejziki, i inne tego typu wybryki, bardziej dziatwie do wyobraźni by przemówiły. Ot, starzyki…). Powiadają, że dość luda w wielkiej tej dolinie pomieścić się mogło, by wszystkie dzisiejsze kraje zasiedlić, a jeszcze wielu bezdomnymi by zostało. Wystarczy rzecz, że dolina owa liczyła sobie, trudno zliczyć dokładnie ile, ale wiele razy po siedemdziesiąt siedem na pewno, terabajtów pojemności. Grunt był bardzo urodzajny, a każdy Procesor miał własną płytę główną, i żadnym Internetem jej dzielić nie musiał: rzeki zasobne w informacje, których każdemu starczało, tak że nawet trzodę nimi karmiono. W sadach drzew mnóstwo, a na nich przeróżne dyski twarde, pendrajwy i memorykardy rosły. Lasy pełne były przeróżnych interfejsów, małych i dużych , biegających i pełzających, lecz lud najedzony, polowaniem im nie zagrażał. Wszyscy w zgodzie ze sobą żyli, zażywajc spokoju i szczęśliwości. Jedyne boje toczono naonczas ze straszliwymi Wirusami, ludem dzikim i barbarzyńskim, a rozgrywały się na północy Doliny, w górach strzelistych, wiecznie mgłą spowitych, o szczytach w chmurach niknących. I nikt nie przewidywał, że to oni kiedyś cały świat zaleją, obracając wiek krzemowy w plastikowy (Wirusowie byli odwiecznym i nierozwiązywalnym problemem dla miejscowych władców – zmagał się z nimi legendarny twórca potęgi legendarnej dynastii Inteljonów – król Pentium I Wielki, który panował w czasach zbiegłej Autorowi, poprzedniej Opowieści). Cudzoziemscy kupcy kraj cały wzdłuż i wszerz (a co śmielsi i po przekątnych) przemierzali, oferując rozliczne towary, a wśród nich kunsztownie wykonane peryferia i akcesoria przeróżne.

Gdy tak życie wszystkim beztrosko i bez zmartwień płynęło, na króla i jego potomstwo spadło, jak przepęcie w linii elektrycznej, pierwsze nieszczęście…

(c. d. n. ?)

Memuary zielonej mary II

Wspominałem ostatnio o Cereusie i jego przedziwnych wymaganiach klimatycznych. Można by rzec – wysokogórskich. Ale to nie jedyna dziwna rzecz, jaką można powiedzieć o nim i o doniczce, którą zamieszkuje. W zasadzie to zamieszkują: Cereus bowiem dzieli swój pałac z Marginatusem Marginatusem. Tak, tak dobrze widzicie – nie dwoi Wam się w oczach. ON NAZYWA SIĘ DWUKROTNIE TAK SAMO! Albo chciałby, żebyśmy tak myśleli… Podobno jego prawdziwe imię to… MarginatoCEREUS! Nie wiem czy można wierzyć w te pogłoski, bo takie rzeczy powtarzają kaktusowie związani z rodem Mammilaria. A oni – jako kuliści, i kulę za kształt najdoskonalszy uważający – zrobią wszystko, by oczernić swych kolumnowych konkurentów (jakby za mało im było tych kwiatów, którymi kwitną, próbując w ten sposób wywyższać się nad innych). Tym niemniej, jak powiadają, w każdej plotce tkwi ziarno prawdy – i coś w tym musi być. Da się nawet pewne podobieństwo między Cereusem i Marginatusem dostrzec… kiedyś nawet byli tego samego wzrostu (ale to było zanim Cereus zaczął marzyć o rozrzedzonym powietrzu górnych warstw atmosfery). Podobno cereusowy pałac skrywa jeszcze inne tajemnice – w jego murach rozgrywały się różne tragedie: porwanie (lub jak chcą niektórzy morderstwo), grzybowa epidemia (lub według innych trucizna). Wszystko miało się zacząć pięć cykli temu… ale o tym w następnym wpisie, bo nawet doniczki mają uszy (a Cereus podobno wścibskich zauszników – nie do końca wiadomo, kto jest jego szpiegiem). No i mam gości, więc na dziś odkładam pisanie.

Nic to, Baśka…

… że 27 sierpnia 1672 roku:

I co, że zdobyli? Potem żałowali…

 

Kluska… i nic więcej nie trzeba mówić.

Przewodnik Katolicki 1933, nr 28. Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa.

Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Przewodnik Katolicki 1936, nr 42. Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa.

Voyager Temporalny: 25 sierpnia 2012 roku – „Powrót do korzeni”.

1656 – Potop szwedzki: dywizja hetmana Stefana Czarnieckiego rozbiła 1500-osobowy oddział szwedzki w bitwie pod Łowiczem.

1657 – Potop szwedzki: wojska polsko-niemieckie odbiły po oblężeniu Kraków.

1863 – Powstanie styczniowe: zwycięstwo powstańców w bitwie pod Sędziejowicami.

1888 – W Krakowie Adam Chmielowski założył Zgromadzenie Albertynów.

1939 – Do Gdańska pod pretekstem kurtuazyjnej wizyty wszedł niemiecki szkolny okręt liniowy Schleswig-Holstein.

Źródło: pl.wikipedia.org

Znaczy za silny…

… nu znaczy ten Ukrainiec:

Źródło: kurierlubelski.pl

Jednak zwycięstwo nie uchroni załogi przed zwolnieniem…

… bo jak kryzys, to kryzys!

Źródło: gazeta.pl

Post Navigation