Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the month “Wrzesień, 2017”

Noc Lublina…

…no bo dzień, jak pisał „Kurier Lubelski” z 28 września 1957 r., to raczej nie był, jako że dzień kojarzy nam się raczej ze światłem i słońcem, a opisane w „Kurierze” sytuacje ukazywały raczej nieco bardziej mroczną stronę życia w naszym mieście. Lecz też i bez przesady z tą mrocznością, bo jak powiadają: „jakie miasto, taka mroczność”. A w tym przypadku może i nawet pomroczność…

Bór

W tym miejscu pozwolimy sobie na tradycyjne wezwanie lasu: „O Borze! (to taki las)


Cóż więc gnębiło mieszkańców Lublina przed siedemdziesięciu laty?

Lokatorzy spod szóstki na Sądowej rozpaczliwie wzywali pomocy: prosili o ratunek przed ciągnącym się niemiłosiernie remontem. Inna rzecz, że w ramach prac remontowych postanowiono wymienić całkiem dobre ściany wewnętrzne… Czegóż więc obawiali się lokatorzy? Zimy? Że ich w takich warunkach zastanie…? No proszę Was…!

Ach Ci niewdzięczni Lublinianie! Już tak mają chyba we krwi (w odróżnieniu od Lubelaków), że gdy Ktoś Kto Wie Lepiej chce im pomóc, to tylko narzekają i są WBN (Władzy Bardzo Niewdzięczni) Jaka zima? Jaka wilgoć? Trochę chłodu i już się ludziom w głowach przewraca!

A na cóż jeszcze owi Lublinianie narzekali? A na to, że – podobno – numery autobusów nieczytelne. Czy to w ogóle wymaga jakiegokolwiek komentarza?! Nie sądzę (aby nie być sądzonym). Jednak pomysł na jeżdżące anonimowo autobusy i trolejbusy  polecam uwadze Szanownego. 

Kończę więc, bo nam dzwonić nie kazano…

28 września 1957 r.

Miarka się przebrała

 

„Kurier Lubelski”  nr 172 z 28 IX 1957 r.

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualneji-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

 

Niezrównoważony wpis o zrównoważonym transporcie (albo odwrotnie)

Zdjęcie ze strony internetowej MPK Lublin

W tym roku „Gabinet” postanowił wziąć udział w trwającym właśnie Europejskim Tygodniu Zrównoważonego Transportu. Nie pierwszy to i – być może (O Borze! (to taki las…)) nie ostatni taki tydzień, lecz pierwszy (lecz, czy nie ostatni? (A czy jeśli ostatni, to pierwszy zarazem? Bo wszak napisane jest, że ostatni będzie pierwszym. Ale jeśli pierwszy, to jest też napisane, że pierwszy będzie ostatnim. Czyli jednak ostatni, lecz i pierwszy zarazem: i tak rzecz cała na powrót… Oszaleć? Można! Lecz po co?) w którym głos zabiera na łamach „Kuriera z Lublina” tenże „Gabinet”.  W celu godnego uczczenia tej wielkopomnej okazji, odkurzamy naszą szafę z gazetami i wyciągamy z niej, wyblakły nieco, numer „Kuriera Lubelskiego” z 22 września 1957 roku. Zamieszczony poniżej artykuł z naddatkiem wyczerpuje poruszoną dziś tematykę, zwalniając nas tym samym od konieczności komentowania czegokolwiek. Miłej lektury!

P.S. Nam najbardziej spodobał się pomysł na kontrolerów przebierańców i przystanki do przeklinania. Korzystając z okazji dziękujemy Zarządowi Transportu Miejskiego i Panu Prezydentowi, którym też się spodobały tak bardzo, że zdecydowali się te pomysły sprzed lat 60 rzeczywiście wprowadzić w życie! GLORIA VAE VICTIS!

„Kurier Lubelski”  nr 166-167 z 22-23 IX 1957 r.

Ilustracje ze zbiorów MPK i Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej (prasa)i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Pióra zostały rzucone

Przewodnik Katolicki 1936, nr 47

Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa

i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Post Navigation