Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the month “Wrzesień, 2016”

26 września 1936 r….

fot_416_i_0010

Ul . Królewska w Lublinie. Było, nie było… trudno powiedzieć, ale zamieścić warto, bo to koniec lat 30-tych XX w.

… w Lublinie była sobota (w innych częściach Polski najprawdopodobniej również). Tego dnia na ulicy Królewskiej… nie, nie, nie: wróć! To musiało zdarzyć się wcześniej, bo TEGO akurat dnia o zdarzeniu napisały gazety – logicznie rzecz biorąc zdarzenie zdarzyło się wcześniej. Ale na pewno przy ulicy Królewskiej. W sklepie pod numerem piątym od pewnego czasu trwał remont. W trakcie tegoż remontu, majster prowadzący roboty odkręcił kurek od gazu.  Gaz… nie wybuchł od razu. Wybuchł za to w pewnej chwili. Przyczyny wybuchu prasa nie podała, gdyż w momencie druku gazet, wciąż nie była ona znana. Wskutek eksplozji poparzeniu uległ jeden z robotników. Nieszczęsny ów człowiek nazywał się Adam Łukasik i zamieszkiwał przy ulicy Dolnej Panny Marii 11. Pomocy rannemu udzieliło Pogotowie Ratunkowe, a że stan jego nie był ciężki, zostawiono go na kuracji w domu. Tak wspomniane zdarzenie relacjonował „Express Lubelski i Wołyński”.

1

Niemal identycznymi słowy sprawę zrelacjonował również „Głos Lubelski”:

2

To tyle z Lublina, gdzie osiemdziesiąt lat temu temperatura powietrza była nieco wyższa niż obecnie.

2a

Ponadto w mieście nie wydarzyło się nic, o czym bym chciał dzisiaj napisać. W ten sposób nie mogę nawet zastosować swojej ulubionej, prowokacyjnej, frazy „O Borze! (to taki las)”, która występuje w każdym tekście publikowanym przez „Kurier z Lublina. Zatem wybaczcie, ale dzisiaj nie napiszę O Borze! (to taki las) ani razu…  Żebyście jednak nie byli aż tak bardzo stratni, w ramach małej rekompensaty, oto przed Wami, z dalekiego (i bardzo Wolnego Miasta) Gdańska reklama… „Głosu Lubelskiego! Tak, Moi Drodzy! Lubelska gazeta dotarła nad morze już w roku 1921! Mało tego, jest tu obecna do chwili obecnej… przejedźcie i przekonajcie się o tym sami!

3

P.S. Nie słuchajcie ambientowych kawałków Moby’ego w taki dzień, jak dzisiejszy! To nie jest najlepszy pomysł…

Express Lubelski i Wołyński z 26.IX.1936 r. (Nr 267), Głos Lubelski z 26.IX.1936 r. (Nr 263) i Gazeta Gdańska z 27.IX.1921 r. (Nr 216)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

(Wy)Pustki…

lublin_-_ul-_lipowa_-_cmentarz_wojskowy_-_krzyze_nieznanych_zolnierzy_austriackich_-_dsc00371_v9

Cmentarz wojskowy przy ulicy Lipowej w Lublinie

O czym dzisiaj? No cóż, nie jest to zbyt oryginalny początek, ale jakieś zagajenie już mamy. Zagajenie? Za GAJ? E nieeee… Jednym słowem znowu las… A jak las (i w dodatku jednym słowem), to… o Borze! (to taki las). I w tym miejscu mógłbym już zakończyć dzisiejsze pisanie, ale nie zrobię tego, ponieważ tego nie zrobię. 😉

Przed stu laty wydarzyło się w Lublinie wiele wydarzeń, niektóre z nich nawet 24 września. O niektórych z nich pisała ówczesna prasa. Niektóre z tych gazet udało mi się przejrzeć i… oto się działo w roku 1916. „Głos Lubelski” propagował… kiszenie ogórków. Nie, to nie żart: Wincenty Dąbrowski, instruktor ogrodniczy, zaprezentował trzy sposoby kiszenia ogórków. Artykuł ten polecam zachować (raczej nie go nie wycinajcie!), bo w obliczu nadchodzącej zimy każde źródło witamin jest na wagę złota. Ja ze swej strony polecam kwas z ogórków:

1

Pochłonięci bez reszty kiszeniem ogórków, być może nie zauważyli Lublinianie dziwnego „zjawiska na niebie. Oto dnia poprzedniego w godzinach przedpołudniowych na przezroczystym horyzoncie nieba widać było wyraźnie sierp księżycowy, zaś obok gwiazdę.  Zjawisko budziło zrozumiałe zainteresowanie, jednak po rewolucji październikowej taki widok na nikim nie zrobiłby już wrażenia.

2

A co do tego wszystkiego ma bufetowa? Będąc młodą i inteligentną, musiała zapewne znać się na astronomii…

3

Teraz oddajmy „Głos” głos „Ziemi Lubelskiej” z tegoż samego dnia. Ze spraw lubelskich warto zwrócić uwagę na informację o urządzeniu przez komendę obwodową C. K. nowego cmentarza wojskowego, „na którym każde wyznanie otrzyma osobno wyznaczone miejsce”. W tekście nie podano lokalizacji cmentarza, ale ze słów, że nowe kwatery położone są „za cmentarzem prawosławnym i ewangelickim: można wywnioskować, ze chodzi tu o obecny cmentarz przy ulicy Lipowej.  „Ziemia” donosi. że roboty przy urządzaniu cmentarza są już na ukończeniu i że na nowym cmentarzu widnieje już kilkadziesiąt mogił żołnierskich tych, których fala wojny z ich rodzinnych stron przypędziła do kraju naszego i tu śmiercią nawiedziła.

45

Sto lat temu w Lublinie sprzedawano też owce. Sprzedażą beczącego towaru zajmowała się… Fabryka maszyn rolniczych i odlewnia żelaza Wacława Moritza:

6

„Ziemia” wydrukowała też chwytającą za serce historię z Austrii, która – może wbrew temu co napisano – w sposób oczywisty dowodzi istnienia Boga (i tego, że proście, a będzie…). Nie wierzycie, przeczytajcie sami.

7

A nie?

Z Bogiem!

Głos Lubelski z 24.IX.1916 r. (Nr 264) i Ziemia Lubelska z 24.IX.1916 r. (Nr 471)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i Wikipedii
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

0

1

Głos Lubelski z 14.IX.1916 r. (Nr 254)

2

Ziemia Lubelska z 14.IX.1916 r. (Nr 452)

Ilustracje ze zbiorów własnych i Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Stanisław Moskalewski (1876-1936)

6 września 1936 w Poznaniu zmarł Stanisław Moskalewski, w latach 1919-1926 pierwszy wojewoda lubelski po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Wsławił się niezwykłą oszczędnością (co dziwne, bo wcale nie Poznaniak!): jako nadzwyczajny komisarz oszczędnościowy przy Prezesie Rady Ministrów w latach 1923-1926 zajął się redukcją wydatków administracyjnych. Zyskał wówczas przezwisko Moskalini,  bo w krótkim czasie zwolnił 29 tysięcy pracowników państwowych… (O Borze! – to taki las). Obszerne materiały dotyczące zmarłego wojewody, to jest wspomnienie o Nim, jak również relację z pogrzebu opublikował „Głos Lubelski” z 10 września 1936 r.:

stanislaw_moskalewski

I czy nie wygląda na takiego, który jest w stanie zwolnić 29 tysięcy osób?
1

 

2

Głos Lubelski z 11.IX.1936 r. (Nr 248)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i z Wikipedii.
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Dnia 1 września roku…

POCZ_U_2768

… tysiąc dziewięćset szesnastego…

4 1

 

Jak możemy zobaczyć poniżej, ulica Bernardyńska – dość nieoczekiwanie – zmieniła się w ulicę Bernardyńskiego. Kim był Bernardyński… tego nie wiemy. 😉

2 3

Głos Lubelski z 1.IX.1916 r. (Nr 241)


56

 

Ten sam kierownik, ta sama szkoła i to samo ogłoszenie, co powyżej (w Głosie Lubelskim), ale w nieco innym wykonaniu:

7

 

I ładniejsza wersja gimnazjum z ulicy Bernardyńskiego Bernardyńskiej:

8

 

Reklamowało się też szkolnictwo specjalistyczne, nawet z Warszawy:

9

 

Nauczyciele poszukiwani! Poniżej ogłoszenie „Biura” – być może biura pośrednictwa pracy…

10

Ziemia Lubelska z 1.IX.1916 r. (Nr 429)


…dwadzieścia lat później, czyli w roku 1936…

12

13

 

Podręczniki! Podręczniki! Kupujcie podręczniki!

14

 

Wspominaliśmy już o ulicy Bernardyńskiego – poniżej inny kwiatek czyli ulica… Rusałkowska. Rusakowską została – jak nietrudno się domyślić – Rusałka, przez niektórych (O Borze! – to taki las…) tzw. „lubelaków” zwana nieprawidłowo ulicą Rusałki. Janowi Budzyńskiemu oczywiście współczujemy, a Edwardowi Pruchniakowi mniej.

15

Express Lubelski i Wołyń z 1.IX.1936 r. (Nr 243)


 

Ktoby jechał? Piszcie!

16

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Post Navigation