Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Dlaczego w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu? Bo koń spod Ostrołęki do ryżu nie nawykł…

(r) O wygodę publiczności. Dochodzą nas zewsząd skargi na nieporządek panujący w Magistracie przy wykupywaniu patentów. Setki ludzi czeka swej kolei, stojąc całemi godzinami po to, by często odejść z niczem, gdy upłyną oznaczone godziny. Jest to rzeczywiście położenie dość trudne, gdyż niewykupienie patentu przed oznaczonym terminem grozi karą. Wskazanem byłoby bardzo, aby jakos temu zaradzić, aby zapewnić interesantom większą wygodę, oraz zapobiedz wynikającym przez wymienione braki przykrościom.


(r) Wypadek na stacyi w Lublinie. W ubiegły poniedziałek wieczorem od pociągu idącego do Motycza, oderwało się 20 wagonów i cofnąwszy się wskutek spadku wpadło na stojący z tyłu na stacyi parowóz. Zabity został smarownik, oraz ranni dwaj konduktorzy.

1

(r) Z „Bristolu”. Od czwartku b. m. do soboty 16 b. m. włącznie demonstrowany będzie nowy program złożony z nast. obrazów: Ciernista droga (wspaniały dramat), Nad rzeką Marna (nat.), Sen lokaja (komiczne), Widoki m. Łodzi (nat.), Daphne i Apollo (fantazja), Pies rzeźnika (komiczne), Międzynarodowy Czerwony Krzyż (natura).


 (r) Przepadli bez wieści. Pomiędzy zaginionymi szeregowcami 6 Nowoarchangielskiego pułku ułanów znajdował się mieszkaniec Lublina, szlachcic, Kazimierz Głowacki, oraz mieszkaniec wsi Czerniejów, gm. Piotrków – Józef Dudziak.


– Zaginieni włościanie. Donoszą z Ostrołęki: Podczas pobytu Niemców z pogranicznych gmin uprowadzono wraz z zarekwirowanemi podwodami i końmi 114 włościan, których zmuszono do udawania się z taborami wojskowymi. Włościanie ci dotąd nie powrócili a pozostałe po nich rodziny znajdują się w okrutnej nędzy. Ostrołecki komitet obywatelski na pomoc dla opuszczonych asygnował rb. 540. Co się stało z zaginionymi, niewiadomo.

Od jednego tylko z włościan otrzymała jego żona list z Francyi. Włościanin donosi, że Niemcy wysłali go z końmi i wozem na front zachodni, gdzie go znów wzięli do niewoli Francuzi. Obecnie ów jeniec wozi prowiant w obozie francuskim. W końcu listu pisze: „Nie bój się o mnie. Konie się poprawiły i moje zdrowie dobre”.

Głos Lubelski z 14 I 1915 r. (Nr 14)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: