Sto dwanaście. Biskokt biały. W Eźmiy Jaięcznych białków świeżych pietnaście, ubiy pręciem w garncu bardzo dobrze, Mąki piękney Pszenney uncyą iednę, Cukru tłuczonego sianego uncyi dwie, ubiy to dobrze społem, wley w formę blaszaną, albo z papieru zrobioną, wsadź do pieca, a gdy sie upiecze, pokray grzanki cienko, a znowu do wolnego pieca wsadź, a … Czytaj dalej DLA WAS CIASTA, LUDZIE Z MIASTA! Biskokt biały i żołty
I na co się tak gapisz, człowiecze?!
(r) Bezmyślne gapiostwo. W dniu wczorajszym przed południem na rogu Krakowskiego Przedmieścia i ul. S-to Duskiej, jakiś żyd upadłszy na chodnik, dostał konwulsyi. Natychmiast otoczył go tłum gapiów, którzy przypatrywali się nieszczęśliwemu, leżącemu w błocie. Pytamy co w tym może być tak ciekawego i godnego widzenia i dlaczego policya nie rozpędza podobnych spektatorów, którzy tylko … Czytaj dalej I na co się tak gapisz, człowiecze?!
Leżeć: to nie zawsze znaczy to samo…
(r) Ulica Przemysłowa, która nie jest wprawdzie przyłączoną do miasta, znajduje się jednak prawie w śródmieściu, powinna więc wyglądać troszeczkę inaczej. Ciągle słychać skargi i narzekania mieszkańców, tej ulicy na nieporządki, którym niema kto zaradzić. Chodniki przedstawiają przedziwną rozmaitość pułapek czyhających na każdym kroku na biednego przechodnia. Śnieg, gdy raz upadnie, leży dotąd, dopóki go … Czytaj dalej Leżeć: to nie zawsze znaczy to samo…
„Wielki Lublin”. Projekty co do poszczególnych dzielnic. CZĘŚĆ I
S t a r e M i a s t o. Nowowznoszone budowle w tej dzielnicy winny być dosotosowane do ogólnego tła pod względem wysokości, rozmieszczenia i stylu (urządzenie wewnętrzne może być jaknajbardziej nowoczesne). Pamiątki kulturalne, historyczne, architektoniczne winny być otoczone należytą opieką i wyłączone z użytkowania prywatnego. Pozatem większych zmian, poza urządzeniami sanitarnemi, … Czytaj dalej „Wielki Lublin”. Projekty co do poszczególnych dzielnic. CZĘŚĆ I
Propozycje dla rządu, samorządu i nierządu
Dwa ołówki, 7 stalówek i arkusz bibuły na kwartał. (a) Urzędnicy państw. urzędów administracyjnych na pierwszy kwartał b. r. otrzymali do użytku biurowego po: 2 ołówki, 7 stalówek i 1 arkusz bibuły. Oszczędniejsi twierdzą, iż jest to ilość na potrzeby biurowe zupełnie wystarczająca. Są jednakże i malkontenci uważający się i w tym wypadku za pokrzywdzonych. … Czytaj dalej Propozycje dla rządu, samorządu i nierządu
Maskarada między kobietami
Głos Lubelski z 9 I 1925 r. (Nr 9) Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie Polub Gabinet na Facebooku!
Na bezludziu i Salomon nie naleje
(r) Śnieg z dachu. Zwracamy uwagę komu należy, iż [nie] wszędzie są probione odpowiednie zagrody na chodnikach w tych miejscach, gdzie śnieg, obsuwając się z dachu spada nieraz ze znacznej wysokości. Niektórzy znowu z przechodniów nie zwracają uwagi na zagrody i przechodzą pod samemi ścianami domów, filozofując na temat : "Coby było, gdyby śnieg spadł … Czytaj dalej Na bezludziu i Salomon nie naleje
Na potęgę Posępnego Czerepu!!! MAM… gazetę?! Czyli co ja robię tu, pośród prasy sprzed lat stu…?
Mała podpowiedź... http://www.youtube.com/watch?v=esTA2W0PojM Polub Gabinet na Facebooku!
O soborze na Placu Litewskim ciąg dalszy historii, jako też o tradycji zwalczania przez władzę nielegalnych „praktyk” lekarskich, uprawianych przez ludzi niewykwalifikowanych i do tego nieuprawnionych (tytuł dzisiejszy w wersji mocno, mocno skróconej)
"Bliżej skarbów." (d) Kto bacznie śledzi szybko posuwające się obecnie roboty około rozbiórki soboru na placu Litewskim, ten z pewnością spostrzegł, że roboty te odbywają się obecnie już w podziemiach, polegają na rozbijaniu fundamentów, podmurówek i murowanych korytarzy podziemnych, a zatrudnieni przy rozbiórce żołnierze coraz bardziej zbliżają się do "zakopanych", według krążących po mieście legend, … Czytaj dalej O soborze na Placu Litewskim ciąg dalszy historii, jako też o tradycji zwalczania przez władzę nielegalnych „praktyk” lekarskich, uprawianych przez ludzi niewykwalifikowanych i do tego nieuprawnionych (tytuł dzisiejszy w wersji mocno, mocno skróconej)
Jak to na wojence ładnie…
WOJNA. Po bitwie. Koło wsi R. na zachód od Sochaczewa skończyła się bitwa dwudniowa. Na polu, gdzie okiem rzucić, pełno ludzi, którzy kręcą się po pobojowisku grupami po kilku, czasem w pojedynkę. W pobliżu drogi dwudziestu włościan - starych, młodych, a nawet prawie dzieci - kopie rów sążniowej szerokości, długi na czterdzieści kroków. Obok, jeden … Czytaj dalej Jak to na wojence ładnie…









