Patrzę przeto psu prosto w oczy…

KRONIKA + Spekulacje nafciane. (p) Od chwili wydania taksy obowiązującej na produkty pierwszej potrzeby, nafta z handlu zniknęła zupełnie. Sklepy specjalne z naftą, przeważnie należące do Żydów, pozmykano i nafty dla ogółu nie ma. Sprzedaje się jednak dobrze znajomym, pewnym osobom w mieszkaniu, po cenie, naturalnie, dużo wyższej od wyznaczonej w taksie. A jednak najwyższy … Czytaj dalej Patrzę przeto psu prosto w oczy…

Sanna po lubelsku, a także o tym, co przyniósł żołnierzom pod choinkę Mikołaj (car) i Wilhelm (cesarz)

Pierwsza sanna (j) Wczorajszej nocy spadł obfity śnieg, który pokrył grubą warstwą ulice, dachy i drzewa. Od rana ukazało się na mieście kilka par sanek, w których używano pierwszej w b. r. szlichtady. Zdaje się jednak, że śnieg ten nie poleży długo i rostaje, gdyż mrozik zaczyna słabnąć. Przy sposobności zauważyć należy, że na wielu … Czytaj dalej Sanna po lubelsku, a także o tym, co przyniósł żołnierzom pod choinkę Mikołaj (car) i Wilhelm (cesarz)

Święta były… – cz. II. Gratis: zimowe porady dla drogowców!

Jak przeszły święta Bożego Narodzenia w Lublinie Minione święta Bożego Narodzenia w Lublinie przeszły w naszem mieście naogół bez większych sensacji. Przyczyniła się do tego pogoda, uniemożliwiająca "rozwinięcie działalności" na szerszą skalę, pewnym kategorjom mieszkańców Lublina. Wigilja zaczęła się od tradycyjnego "oblatywania" przez małych chłopców wszystkich mieszkań. Zwyczaj ten istnieje już od dawna a według … Czytaj dalej Święta były… – cz. II. Gratis: zimowe porady dla drogowców!

O lufę – stojąc oparty – armaty…

LIST O, matko moja! O lufę armaty, stojąc oparty, list ten do Was piszę: wokół posnęli towarzysze moi, huk dział daleki nocną szarpie ciszę. *** Dzisiaj wigilia... Wy - w rodzinnym kole, z białym opłatkiem wyciągacie dłonie... ...siano i obrus śnieżysty na stole - snop zboża w kącie... i choinka płonie... *** Matko, ucałuj w … Czytaj dalej O lufę – stojąc oparty – armaty…

Święta były… – cz. I

+ Święta tegoroczne. (p) Podczas świąt tegorocznych panował w mieście prawdziwie świąteczny nastrój. Kościoły przepełnione były pobożnymi tak na pasterce, jako też na sumie. Na ulicach panowały spokój i cisza, areszt policyjny świecił pustkami , co się oddawna nie zdarzyło pod czas świąt uroczystych. + Kradzież w kościele. (p) W dzień wilji w kościele Św. … Czytaj dalej Święta były… – cz. I

O (nie)Świętym (carze) Mikołaju, co to zabrane prezenty rozdaje

PIOTROGRÓD. (AP.) 26.XII. Rekonesans rosyjski w okolicach Mławy niespodzianem ostrzeliwaniem biwaku niemieckiego wywołał panikę i zdobył armatę z zaprzęgiem. W tej samej okolicy zabrano 9 worków niemieckich z podarkami na święta dla żołnierzy. Podarki te będą rozdane żołnierzom rosyjskim. Głos Lubelski z 27 XII 1914 r. (Nr 77) Gwiazdkowe podarunki niemieckie PIOTROGRÓD 26,12 (A.P.) W … Czytaj dalej O (nie)Świętym (carze) Mikołaju, co to zabrane prezenty rozdaje

Wigilia… i koniec tematu. Wesołych…

Józef Czechowicz Wieczór zimowy W zmierzchu i śniegu ogród to drzeworyt. Między smutnemi chochołami biegają dzieci. W zmierzchu i śniegu roztajały kolory. Szron świecił. *** Maleństwa, kulki futrzane, wełniane na krótkich nóżkach w pałąk - a moje dzieciństwo, tyloma już śniegami zawiane raz jeszcze smutkiem zawiało. *** Ciągną sanki, zostaje niebieski ślad; rzucają pociski śnieżne, … Czytaj dalej Wigilia… i koniec tematu. Wesołych…

Wigilia w okopach

Wigilia w okopie. W ciągu całego dnia grzmot armat nie ustawał ani na chwilę. Niemcy dwa razy szli do szturmu o okop, panujący nad płaskim brzegiem której rzeczułki - i za każdym razem, zostawiając na piasku nadbrzeżnym dziesiątki zabitych, musieli cofać się na swoje pozycye. Wreszcie pod wieczór kanonada ustała, a o zmroku umilkła zupełnie. … Czytaj dalej Wigilia w okopach