O Borze… to nie Pomorze, czyli Pari Banu w Lublinie [14 V 1939]*

  * - bór to taki las. Wątpliwość nie w czas! PARI-BANU Przyjęło się, że rok 1939 to nieszczęsny wrzesień i wybuch II wojny światowej. Jednak zanim do tego doszło, czyli przez osiem miesięcy, życie toczyło się normalnym, niewojennym trybem. Nim nastał wrzesień, był wszakże maj, jak w każdym innym roku usadowiony wygodnie między kwietniem … Czytaj dalej O Borze… to nie Pomorze, czyli Pari Banu w Lublinie [14 V 1939]*

Najbardziej zaniedbane miasto w Polsce

Lublin w roku 1918 - na zamieszczonej fotografii znajdź drewniane sandały. Oczywiście, mowa tu o roku 1938 i o kulturze fizycznej. Na pewno tylko o roku 1938...? Na pewno tylko o kulturze fizycznej? Albo w ogóle, tylko o kulturze? Te pytania jednak nie do mnie, a do Redakcji "Expresu Lubelskiego i Wołyńskiego", który artykuł opublikował. … Czytaj dalej Najbardziej zaniedbane miasto w Polsce

Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo!

Dziś sięgamy do prasy lubelskiej sprzed lat osiemdziesięciu i... bez zbędnego przedłużania przypominamy, że: Primo. Osiemdziesiąt lat temu w ubiegłą niedzielę ks. biskup Fulman dokonał konsekracji nowego kościoła pod wezwaniem św. Michała na Bronowicach. Według kalendarza na rok 1938 ubiegła niedziela wypadała w dzień 5 czerwca. A więc mamy jubileusz, z którego oczywiście się bardzo radujemy i wszystkim chętnym składamy … Czytaj dalej Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo!

Lustereczko, lustereczko… Powiedz przecie…

https://www.youtube.com/watch?v=en_kkSH8jz4 Okazuje się, że teza postawiona w poprzednim naszym wpisie jest (przynajmniej na razie) na wyrost i oto jutro nadeszło i jest już dzisiaj: mamy zatem rok dwa tysiące i osiemnasty, a w roku tym pełno roczNIC, przeczNIC i obietNIC. A także nadziei, że nie ostanie nam się, jak temu chamowi z Wyspiańskiego, jeno sznur (czyli … Czytaj dalej Lustereczko, lustereczko… Powiedz przecie…

O straszliwej nawałnicy w Lublinie…

...nic dziś nie napiszemy, bo i nie ma o czym. Lipiec przynosi niewielkie zmiany w "Kurierze z Lublina": na pól roku żegnamy się z "Ekspresem Lubelskim i Wołyńskim", ale w zamian za to witamy ponownie na pokładzie "Głos Lubelski" z roku 1937. Jak to mówią: tak "Gabinet" tworzy, jak Łopaciński przysporzy... Bo może nie wszyscy wiedzą, ale … Czytaj dalej O straszliwej nawałnicy w Lublinie…

Z „Kuriera” wycięte… [4] Poezja lubelskich ulic

Posucha w lubelskiej prasie sprawiła, że znów sięgamy do roku 1957. Niestety, w gazetach z czasów I wojny nadal drobne kradzieże i zakłócenia porządku publicznego, a "Express Lubelski i Wołyński" okazał się tym razem bardziej wołyński niż lubelski. Na placu boju pozostał więc jedynie socjalistyczny "Kurier Lubelski... Nie martwcie się jednak, może od lipca coś … Czytaj dalej Z „Kuriera” wycięte… [4] Poezja lubelskich ulic

Z Panem Prezydentem Rzeczpospolitej w Lublinie…

Wizyta Prezydenta Rzeczpospolitej Ignacego Mościckiego na Lubelszczyźnie, maj 1939 r. W czerwcu roku 1937 wybraliśmy się z Panem Prezydentem Rzeczpospolitej w podróż pociągiem do Rumunii. Pan Prezydent wolał jechać pociągiem, bo z samolotami i limuzynami różne dziwne rzeczy się działy ostatnimi czasy i Pan Prezydent nie chciał już więcej ryzykować. Wprawdzie linię kolejową prowadzącą z … Czytaj dalej Z Panem Prezydentem Rzeczpospolitej w Lublinie…