Skąd się biorą białe plamy (i barchany)?

Z Sosnowca przedostał się numer "Kurjera Zagłębia"z 29 listopada. W piśmie tym komunikat sztabu niemieckiego opatrzony został uwagami, wykazującymi, iż głoszone w nim zwycięstwo nie jest bynajmniej decydującym. W tym że numerze znajdujemy garść wiadomości z Rosyi, które przyszły przez Szwecyę. Niemiecka cenzura wojenna jednak nie próżnuje, gdyż w "Kurjerze Zagłębia" spotykamy puste miejsce wśród … Czytaj dalej Skąd się biorą białe plamy (i barchany)?

O Vetterze, który młodzież kształcił, a nie rozpijał; o Perle… nic nie będzie, w zamian za to porawione ogłoszenie z dnia wczorajszego: tym razem Redakcja „Kurjera” nie zapomniała podać adresu firmy ogłaszającej się

100,000 na szkołę. W tych dniach p. Vetter opiekun Lub. Szkoły Handlowej męskiej, ofiarował ze swych funduszów 100,000 rubli na rzecz wymienionej szkoły. Tak znaczna zapomoga przyczyni się do ostatecznego utrwalenia bytu prywatnej szkoły polskiej w Lublinie. Kurjer z 13 XII 1908 r. (Nr 286) Ilustracje pochodzą z Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie Polub Gabinet … Czytaj dalej O Vetterze, który młodzież kształcił, a nie rozpijał; o Perle… nic nie będzie, w zamian za to porawione ogłoszenie z dnia wczorajszego: tym razem Redakcja „Kurjera” nie zapomniała podać adresu firmy ogłaszającej się

Psy wciąż gryzą bo hycel jest „niedysponowany”

Całkwita likwidacja groźnej szajki włamywaczy grasującej na terenie Lublina Herszt szajki - ostatnie włamanie - paserzy - policja na tropie szajki zbrodnicza trójka - pod kluczem Jak wiadomo od pewnego czasu na terenie Lublina poczęła grasować tajemnicza szajka włamywaczy, która w różnych odstępach czasu robiła "skoki" na magazyny i prywatne mieszkania zamożniejszych mieszkańców miasta. I … Czytaj dalej Psy wciąż gryzą bo hycel jest „niedysponowany”

O stuletnich tradycjach polskiego pogotowia

Śmierć z nędzy. W Warszawie na Lesznie, wczoraj po południu, upadł na chodnik w stanie zupełnego wycieńczenia tragarz 56-letni Jan Stanisławski. Wezwany lekarz Pogotowia obejrzawszy chorego, dał mu 3 bony na obiady i pozostawił go na miejscu. Stanisławski nie mogąc się ruszyć z miejsca, przeleżał na ulicy 3 godziny. Wówczas stróż domu zawiadomił posterunek policyjny, … Czytaj dalej O stuletnich tradycjach polskiego pogotowia

Licho lubelskie i aeroplan schwytany

Eustachy Orski Licho lubelskie. Jakiś bożek prześladowczy obrał sobie siedzibę w murach Lublina. Musiał to być brat mleczny  "Fauna" czyhającego w gęstwinie krzewów leśnych i "Wodnika" błądzącego po moczarach: tylko, że tamtych trzymały się figle i psoty, a ten wyraźnie  rozsiewał wszędzie wokoło "zło". I tak jak Boruta w zamku Łęczyckim zawziął się głównie na … Czytaj dalej Licho lubelskie i aeroplan schwytany

Ślizgawica znów nie zachwyca…

Pierwsze ofiary ślizgawicy Jeszcze się zima nie zaczęła na dobre, a już na ulicach Lublina, spotyka przechodniów szereg nieszczęść w postaci nieszczęśliwych wypadków spowodowanych niedbalstwem dozorców, którzy lekceważąc sobie przepisy - nie posypują chodników piaskiem przed domami. Poniżej podajemy nazwiska pierwszych ofiar tegorocznej zimy. Na ulicy Ruskiej poślizgnęła się i upadła, doznając złamania prawej ręki … Czytaj dalej Ślizgawica znów nie zachwyca…

O wyższości niemieckiej kultury nad buractwem polskim oraz porady z Kalisza dla Nowego Pana Prezydenta

Ofiara barbarzyństwa. "Warszawskaja Myśl." opisuje następujące zdarzenie we wsi Kilniki w pow. wierzbołowskim, w gub. suwalskiej: "Włościanie miejscowi - opowiada podporucznik M. - zaprowadzili mnie do chaty 56-letniego, Józefa Binderowicza. Gospodarz leżał na pryczy, ciało jego wstrząsały drgawki przedśmiertne. Córki jego w milczeniu poprowadziły mnie do nieszczęsnego i otworzyły palcami jego usta. Zajrzałem w jamę … Czytaj dalej O wyższości niemieckiej kultury nad buractwem polskim oraz porady z Kalisza dla Nowego Pana Prezydenta