(…) …co za związek może być między Lublinem a postępem?

Od sztuk pięknych chciałem przejść do niepięknych, ale takich ani w Warszawie, ani na prowincji nie znajduję.

Możnaż to bowiem nazwać sztuką niepiękną, że ci lublinianie, którzy na odczycie O piękności form ciała ludzkiego najzapalczywiej klaskali, dziś najzapalczywiej przeciw niemu występują, dlatego że poświęcono na nim parę ustępów teorii przemiany gatunków? Ależ panowie, zastanówcie się! Prelegent zrobił wprawdzie bardzo źle, że w Lublinie mówił o darwinizmie, jeżeli wiedział, że szanowne to miasto dla błahych powodów traci równowagę umysłową – ależ to dopiero pół błędu. Prelegent nierównie zrobiłby gorzej wyprowadzając geneaologią ultrakonserwatystów lubelskich od istot niższych; szczęściem jednak tego już występku nie dopuścił się, sami bowiem ultrakonserwatyści przyznają, że prelegent tylko ludzi od istot niższych wyprowadził.

Dla Lublina stałość gatunków już jest dowiedzioną: lublinianie tylko od lublinian pochodzą, w Lublinie się chowają, w siebie tylko wierzą, a o żadnych teoriach nowych słyszeć nie chcą. Nowe teorie są wprawdzie warunkiem postępu, no! ale co za związek może być między Lublinem a postępem?

O, błogosławione miasto, któremu w głowie mąci samo nawet nazwisko Darwina! O miasto, które sądzisz dzieła z okładek, a teorie z odczytów, o miasto! o miasto!…

Gdybyś ty, miasto, zamiast pisywać korespondencje oparte na plotkach, pomyślało raczej o tym, że nie masz realnego progimnazjum, kasy zaliczkowej, targu w dobrym miejscu, zakładu rzemieślniczego dla kobiet, że na podwórzach twoich grzyby rosną. Gdybyś ty, miasto, nie miało wstrętu do książek, do kopyta, hebla i innych ładnych rzeczy, gdybyś ty miasto, nie głodziło swojego „Kuriera”, krótko mówiąc, żebyś zajęło się nie plotkami bab spod kościoła, ale rzeczami praktycznymi, wówczas odczyty by cię nie gorszyły ani przestraszały hipotezy Darwina! Wstyd doprawdy, że jeden z najludniejszych centrów kraju, że miasto, w którym jest taka masa prawdziwej inteligencji, marnuje czas na głupstwa funta kłaków niewarte!…

Bolesław Prus, Kroniki tygodniowe, T. II, Warszawa 1953, s. 30-31.

19 maja 1912 roku zmarł Bolesław Prus, jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy, dla mnie niedościgniony ideał i wzór człowieka pióra…

Jedna myśl na temat “(…) …co za związek może być między Lublinem a postępem?

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.