Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “lublin112 retro”

W Lublinie samochodu mgnienie, a…

1 3 2Głos Lubelski z 12 sierpnia 1925 r. (Nr 220)

Ilustracje: Lubelska Biblioteka Wirtualna
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Spiritus Sanctus i płonący

3

1


 

2Ziemia Lubelska z 22.V. 1915 r. (Nr 140)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1 Polub Gabinet na Facebooku!

O kurzu, ćwiczeniach i skruszonym szoferze

4

3

5

2

6

1Głos Lubelski z 19.V.1925 r. (Nr 137)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Magisrat?

+ Przepełnione ustępy miejskie. (p) Zwracamy uwagę, że dół ustępu magistrackiego na placu za żelaznym mostem jest tak przepełniony, że zawartość jego wylewa się nazewnątrz.

+ O posterunek policyjny. (p) Na ul. Namiestnikowskiej do samych Rur niema posterunku policyjnego, który jest w tej okolicy bardzo potrzebny i powinien być ustawiony na rogu Górnej.

+ Znalezione dziecko. (p) Na placu p. Rzewuskiego przy ul. Zamojskiej znaleziono około 3 g. rano dziecko płci żeńskiej, ułożone w koszyku.

POCZ

+ Przejechanie chłopca. (p) Na Krakowskiem Przedmieściu naprzeciw kościoła św. Ducha samochód przejechał 6 letniego Józefa Kluczyńskiego, którego odwieziono na kurację do szpitala dziecinnego.

Głos Lubelski z 28.IV.1915 r. (Nr 116)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Przestępstwa naszego codziennego…

Znaleziona garderoba. Dozorczyni domu przy ul. Lubartowskiej 11 znalazła na klatce schodowej garderobę i bieliznę damską porzuconą prawdopodobnie przez złodziei. Znalezione rzeczy oddano do II Komisariatu Policji.

1

Codzienne kradzieże. Do szatni WKS Unji przy ul. Szpitalnej (Peowiaków) 12 na boisku sportowem dostał się Stanisław Jabłoński lat 16 i dokonał kradzieży różnych przedmiotów. Młodocianego złodzieja ujęto i część skradzionych rzeczy odebrano.

W barakach dla bezdomnych przy ul. Bychawskiej 132 mieszkance tych baraków Helenie Smoleńskiej współlokatorzy skradli 3 kg. wędliny wraz z talerzem.

Stanisławowi Gawrońskiemu ul. Orla 2 skradziono z warsztatu tapicerskiego przy ul. Okopowej 4 różne przedmioty wartości około 40 złotych.

Głos Lubelski z 21.IV.1935 r. (Nr 111)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Tylko ludzi żal…

Józef Nakonieczny  (1879-1915)

Józef Nakonieczny (1879-1915)

Tragiczna śmierć posła Nakoniecznego. Wieść o strasznym wypadku obiegła nasze miasto lotem błyskawicy, budząc wśród przyjaciół politycznych i osobistych ś. p. zmarłego wrażenie gromu, który spadł z nieba jasnego.

Od piątku do niedzieli rano bawił ś. p. Nakonieczny w Lublinie, zdrów, jak zawsze wesół, pełen zapału do nowej pracy, która się przed nim po powrocie z Piotrogrodu otworzyła – pracy wśród ludu, którejś zaniedbanie w społeczeństwie silnie odczuwał, widząc jasne niepożądane objawy oportunizmu i zamętu pojeć na wsi.

W uzupełnieniu wiadomości wczorajszej donosimy, że ś. p. wróciwszy onegdaj w południe do domu w Garbowie, wyjechał po obiedzie ns rowerze do Kurowa, gdzie miał interesy w gminie. Za Markuszowem, wskutek znacznego wzniesienia drogi, zsiadłszy z roweru szedł pieszo. Wówczas to dopędził go samochód, którym jechali oficer i dwaj żołnierze, szoferzy, celem wypróbowania nowej maszyny.

Gdy się samochód zrównał z prowadzącym rower Nakoniecznym, zaczęła się między nim a oficerem przygodna pogawędka, poczem ś. p. poseł siadł na przednim siedzeniu obok oficera i wstawił rower do samochodu. Z tyłu siedzieli obaj żołnierze.

Samochód popędził szybko. Kierował nim oficer. W pobliżu Kurowa miano wymijać furmankę, której woźnica starał się zboczyć. To utrudniło wyminięcie, samochód uderzył kołem o stos kamieni i wywrócił się. Poseł Nakonieczny upadł twarzą na ziemię, a samochód przygniótł go, gruchocząc mu tylną część czaszki. Po kilku minutach agonii, Nakonieczny skonał. Obok niego leżał trup jednego z szoferów. Drugi szofer i oficer ocaleli, ponosząc lekkie obrażenia.

Ponieważ ruch na szosie był duży przy niedzieli, zbiegli się zewsząd ludzie, przybył na miejsce dr. Wysocki i p. Kochanowski, przybyły też miejscowe władze z Kurowa.

Głos Lubelski z 14.IV.1915 r. (Nr 102)

Ilustracja z Wikipedii
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Jak grom z jasnego nieba ogolił człowieka

1

Codzienne kradzieże. Patrol policyjny zatrzymał Marjana Głębockiego ul. Czechowska 17 i Władysława Tatarę Towarowa 27, którym odebrano sieć i worek z rybami pochodzącymi z kradzieży.

Fajwlowi Ledermanowi ul. Narutowicza 18 skradziono z restauracji kilka kilogramów sera „szwajcarskiego”. Kradzieży dokonał Stanisław Gorzel zam. przy ul. Gminnej.

Bronisławie Kułakowskiej ul. Siemiradzkiego 4 skradziono 20 kur i 3 indyki wartości  około 60 zł.

Aronowi Hasvogiel ul. Szeroka 50 skradziono parkan wart. ok 200 zł.

Aresztowano Katarzynę Ogonowską bez stałego miejsca zamieszkania, która usiłowała sprzedać męski płaszcz za 1 zł. na ul. Ruskiej niejakiemu J. M. Zachodzi podejrzenie, że płaszcz pochodził z kradzieży.

 Feliksa Dudzińska ul. Konopnickej 3 zameldowała w policji, że Marjan Godziszewski ul. Hrubieszowska 20 i Józef Skałecki ul. 1 Maja 6 nieuregulowali rachunku za wypite piwo.

2

Głos Lubelski z 11.IV.1935 r. (Nr 100)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Kryminalne zagadki na miarę Lublina

1

Podrzutek. W bramie domu Nr. 5 przy ulicy Radzikowskiej znalezione zostało dziecko płci męskiej w wieku około 1 roku. Dziecko umieszczone zostało w żłobku przy ul. Sierocej.


Protokóły policyjne. Policja w ciągu dnia wczorajszego pociągnęła do odpowiedzialności karnej za opilstwo 6 osób, za zakłócanie spokoju publicznego i inne wykroczenia 17 osób.


Codzienne kradzieże. Bolesław Cholewiński ul. Boczna 3 złożył w policji zameldowanie, że Władysław Wierzbicki zam. przy ul. Zamojskiej 11 przywłaszczył sobie 2 obrączki złote, zegarek złoty, weksle na 29 zł. i 14 zł. gotówką.

– Chaji Goldman ul. Bychawska 8 skradziono 5 sztuk gęsi.

– Henryce Łętowskiej ul. Spokojna 9 skradziono z niezamkniętego mieszkania torebkę damską zawierającą 150 zł. gotówką oraz różne przedmioty łącznej wartości około 190 zł.

– Marji Hanczeróg ze Lwowa skradziono na stacji kolejowej w Lublinie w czasie snu teczkę z różnemi rzeczami wart. 50 zł. Kradzieży dokonał Antoni Krzyżanek zam. na Wrotkowie.

2

Głos Lubelski z 9.IV.1935 r. (Nr 98)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Gdzie jest mój garnuszek smalcu?

czas13916_1_1931_54_0004

Dzień zmian na lepsze

Dzień dzisiejszy jest o wiele lepszy od dni poprzednich, ponieważ przynosi nowe nieoczekiwane możliwości, niespodziewane spotkania i powodzenie w ryzykownych przedsięwzięciach.

Nadaje się on do załatwiania interesów wszelkiego rodzaju, do pracy umysłowej, studjów naukowych i artystycznych, do zakładania nowych przedsiębiorstw oraz zawierania związków małżeńskich.

Wieczór przynosi potęgującą się przedsiębiorczość i ruchliwość umysłową.


Pogoda na dziś

Chmurno i mglisto gdzieniegdzie drobny opad śnieżny, w ciągu dnia przejaśnienia, na wschodzie umiarkowany mróz. Słaby wiatry wschodnie.


Rzeźnicy wypowiedzieli walkę legalnemu ubojowi.

Prywatne rzeźnie powstają jak grzyby po deszczu.

Od pewnego czasu pewna część lubelskich rzeźników chcąc zwiększyć i tak wysokie, w stosunku do cen żywca, swoje zyski , uprawia więc wielce szkodliwy dla zdrowia konsumentów proceder.

Oto kupione rzeźne zwierzęta niesumienni rzeźnicy, chcąc uniknąć opłat na rzecz Rzeźni Miejskiej oraz chcąc uniknąć fachowej kontroli lekarzy weterynaryjnych, zabijają potajemnie często w warunkach nieodpowiadających najprymitywniejszym zasadom higieny.

Często miast zdrowych, zabijane są sztuki chore co w wielu wypadkach powoduje niebezpieczne zatrucia.

Jedynie surowe kary wymierzane niesumiennym rzeźnikom zmuszą ich do zaprzestania uprawiania tego procederu.

W dniu onegdajszym za nielegalny ubój oraz handel mięsem z tegoż uboju pociągnięto do odpowiedzialności sądowej niejakiego Ignacego Mrozika (Północna 57) któremu zakwestjonowano mięso z całej krowy, Symchę Pecha (Towarowa 37) u którego znaleziono dwa zabite cielaki, oraz Jana Frączka (Majdan Tatarski 25) i Jana Amasiewicza (Bychawska 62) u których zakwestjonowano kilkadziesiąt kilogramów mięsa wieprzowego.

Ponadto pociągnięto w dniu wczorajszym do odpowiedzialności Józefa Stępkowskiego (Ciepła 32) przyczem zakwestjonowano 11 1/2 klg mięsa wieprzowego.


Ogień stłumiono w zarodku.

Podpalenie stacji benzynowej w Lublinie.

Tajemniczy wypadek podpalenia miał miejsce parę dni temu w Lublinie. Oto w godzinach nocnych jakiś nieznany sprawca oderwał zamek od kantoru stacji benzynowej autobusów zamiejskich, mieszczącej się za Magistratem i podłożył ogień pod bańki z benzyną.

Na szczęście ogień spostrzeżono i w zarodku stłumiono. Gdyby nie to pożar mógłby przybrać nieobliczalne rozmiary.

Policja energicznie zajęła się aferą, chcąc pochwycić sprawcę

Jak dotąd jednak wysiłki jej spełzły na niczem.


Na lubelskim bruku.

Janinie Kołodyńskiej (Leśna 4) skradziono z komórki garnuszek smalcu, 1 klg. cielęciny, 5 klg. flaków oraz dwie kury łącznej wartości 25 złotych.

*

Jan Pental (Bychawska 75) zameldował że skradziono mu z komórki wagę firmy „Ideal” oraz szereg towarów na sumę 180 złotych.

*

Za kradzież węgla pociągnięto do odpowiedzialności Marjannę Fiat.

*

Irena Pastwianka zameldowała w policji o przywłaszczeniu sobie na jej szkodę zegarka damskiego przez Chaima Taktelbauma (Rynek 10).

2

Gazeta Lubelska z 26 II 1931 r. (Nr 54)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej UMCS
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

 

Wódka! Tylko wódka?

1

Ślizgawica na Górnej. Jeden z naszych czytelników prosi, abyśmy zwrócili uwagę komu należy, że na ulicy Górnej od domu nr. 4 do domu nr. 8 panuje niebywała ślizgawica i wiele przechodzących osób wywraca się odnosząc mniejsze lub większe stłuczenia.

Winne tu jest niedbalstwo dozorców domowych, którzy nie posypują chodników piaskiem ni popiołem i nie zeskrobują lodu z chodników. Władze powinny w to wejrzeć i nakazać uporządkowanie ulicy, bo inaczej doczekamy się wkrótce wypadków łamania rąk i nóg na Górnej, tak, jak to ma często miejsce gdzieindziej.


Połykacz żelaza. W jednym ze szpitali lubelskich dokonano onegdaj niezwykłej operacji. Pacjentem był chłopiec, który skarżył się na bóle żołądka, a u którego prześwietlenie wykazało, że bóle pochodzą od licznych przedmiotów żelaznych w żołądku się znajdujących.

Operacji dokonano przez rozcięcie żołądka, z którego wydobyto 89 różnych śrubek, gwoździ i innych przedmiotów, które podobno w żołądku chorego leżały przez wiele lat, bo chłopiec połykać je miał w wieku niemowlęcym.

Na szczęście operacja się udała i chłopiec czuje się dobrze.


Codzienne kradzieże. Z terenów kolejowych na linji Lublin – Łuków skradzione zostały zasłony śnieżne. Kradzieży dokonał Michał Serafin zamieszkały w Lublinie przy ul. Krańcowej 25.

– Józefowi Ostańskiemu ul. Wierzbowa 12 skradziono 20 złotych gotówką z mieszkania w czasie nieobecności domowników.

– Rozalji Pożyc ul. Kresowa 6 skradziono koc i poduszkę wartości 40 zł. Kradzieży dokonano z balkonu.

Głos Lubelski  z 15 II 1935 r. (Nr 45)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Post Navigation