A na placu (Bychawskim) w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy…

Płomienie sięgały trzeciego piętra, a słup czarnego, tłustego dymu wznosił się pod niebiosa. Pożar ogarnął błyskawicznie… coś tam z pewnością ogarnął, ale z pewnością nie w Lublinie 13 kwietnia roku 1916. Tego właśnie dnia w Lublinie nie zanotowano dużych pożarów i straż ogniowa musiała wyjechać jedynie na Olejną 5, gdzie zapaliło się drzewo, złożone przy piecu … Czytaj dalej A na placu (Bychawskim) w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy…

Problem wielki ubogiej Marcelki

Jak to mówią: kwiecień plecień, bo przeplata… trochę… Trochę? Żadne tam trochę! Plecie ten kwiecień całkiem sporo. Jest tak i było również przed laty, w roku 1936. Oto w numerze 94 z 2 kwietnia roku 1936 „Głos Lubelski” przedstawił ciekawe i dosyć oryginalne rozwiązanie polskich problemów motoryzacyjnych, proponując… furmanizację kraju. Źródłem pomysłu stała się informacja … Czytaj dalej Problem wielki ubogiej Marcelki

Kurier Łomżyński

- Cudowne ocalenie. Z pośród licznych bomb, rzuconych z aeroplanów niemieckich na Łomżę, jedna spadła na dom, w którym mieszkała rodzina aptekarza. Spadając, pocisk przebił dach i sufit i wpadł do pokoju sypialnego aptekarza, trafiając na łóżeczko, na którem spało dwoje dzieci. Cudowny traf zrządził, że bomba upadła między dziećmi i nie wybuchnęła, nie wyrządzając … Czytaj dalej Kurier Łomżyński

O tem, co – Magistracie! – robić z wodą do głowy uderzającą…

- Choćby prowizoryczne. (p) Wobec zbliżającego się lata i upałów a co za tem idzie wzmożonej konsumcji napojów chłodzących byłoby wielce pożądanem, aby magistrat ustawił na rogach ulic budki do sprzedaży wody sodowej, która jako przygotowana na wodzie dystylowanej (tak nakazują przepisy) jest napojem zdrowszym niż woda surowa i różne lemonjady nie wiadomo z czego … Czytaj dalej O tem, co – Magistracie! – robić z wodą do głowy uderzającą…

W moim magicznym Ogrodzie…

(r) Orkiestra w ogrodzie miejskim. Od dnia dzisiejszego będzie przygrywać w Ogrodzie Saskim, zwyczajem lat poprzednich cztery razy tygodniowo tj. w soboty, niedziele, wtorki i czwartki orkiestra pod batutą p. Żołobińskiego b. kapelmistrza artyleryi. (r) Waga w ogrodzie miejskim do ważenie publiczności została wydzierżawiona na sezon bieżący za 75 rb. 50 kop. p. Bujalskiemu. (r) … Czytaj dalej W moim magicznym Ogrodzie…

Niemiec płakał jak kupował

+ Mikroskopijne kajzerki. Złożono w naszej redakcji kupioną w jednym ze sklepików spożywczych kajzerkę, średnicy około 2 cali, wagi półtora łuta, za którą zapłacono jednak 1 kop. Nawet warszawskie kajzerki, znane ze swej mikroskopijności (ale jednocześnie z wybornego smaku), muszą ustąpić wobec okazu o którym mowa. Ziemia Lubelska z 21.IV.1915 r. (Nr 109) Polub Gabinet … Czytaj dalej Niemiec płakał jak kupował

Na betonie kwiaty nie rosną

LEOPOLD STAFF CZY JUŻ NIE WZROSNĄ... Czy już nie wzrosną u nas kwiaty inne Prócz trosk i smutków? Nic, prócz łez i grobów. Jesteście znowu pola me rodzinne Pełne zgliszcz, trupów, pastwą kruczych dziobów. *** Nigdyż nam radość dni nie uprzejmi. O, po błękitach wędrujący ptaku! Ześlij z nich szczęście mej ojczystej ziemi: O przenieś … Czytaj dalej Na betonie kwiaty nie rosną

A która nie jest?

  + Załamanie się schodów. (p) W domu p. Warmana (Królewska 7) załamały się stare i spróchniałe schody drewniane, wiodące do również starych  i zapewne również spróchniałych ganków drewnianych, ciągnących się dokoła oficyn w podwórzu. Idąca temi schodami w chwili katastrofy, 19 letnia Chana Eichert, spadła z wysokości pierwszego piętra, ale dziwnym trafem nie doznała … Czytaj dalej A która nie jest?