O skutecznym sposobie na zakłócanie ciszy nocnej

S z e ś c i o m i e s i ę c n y   chłopiec zdrowy, ładny, nie ochrzczony do oddania na własność inteligentnej osobie, z powodu złego stanu materjalnego. Zamojska 25, u p. Miłosie[rdzia]. Głos Lubelski z 12.V.1925 r. (Nr 130) Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie Polub Gabinet na … Czytaj dalej O skutecznym sposobie na zakłócanie ciszy nocnej

Już (Ras)putin źle skończył. Tajemnica wielkanocnych promocji. Podniety i obłęd przy herbacie z Kopernikiem. Heweliusz smutny…

= "Ustabilizowane" ceny przedświąteczne. (.w) Dążenia niektórych drobnych kupców żydowskich do powrotu w okresie przedświątecznym na przebrzmiałą już drogę wyzysku i paska są dziś same przez się paraliżowane, występują jednak jeszcze dość często, szczególniej u kupców targowych. Zachowują oni przytem dawną taktykę, mającą na celu wprowadzenie w błąd konsumenta i władz, a polegającą na tem, … Czytaj dalej Już (Ras)putin źle skończył. Tajemnica wielkanocnych promocji. Podniety i obłęd przy herbacie z Kopernikiem. Heweliusz smutny…

Limuzinką do zakurzonego teatru

= Auta i u nas powszednieją. (e) W Okręgowej Dyrekcji Robót Publicznych co pewien czas w równomiernych partjach odbywają się egzamina szoferów, kierowców samochodów i motocykli. W dniu wczorajszym poddano również egzaminowi  kilku kierowców samochodów i motocykli. Wśród aut zgromadzonych przed gmachem Okręg. Dyr. Robót Publicznych przeważały auta nowe, limuzinki podróżne i praktyczne do polskich … Czytaj dalej Limuzinką do zakurzonego teatru

Balonik, który pękł „przypadkiem”. Ofiar w ludziach nie było…

= Co za wiele - staje się plagą. (e) Od paru tygodni po Krakowskiem spacerują sprzedawcy baloników. Po trzech, czterech naraz. Gromadząca się wokół nich, jak na rzadkie dziwowisko, publiczność "świąteczna", szczególnie w dnie świąteczne tamuje ruch i nierzadko staje się przyczyną spłoszenia koni. Nawet konie dorożkarskie rzucają się w bok wraz z pojazdem z … Czytaj dalej Balonik, który pękł „przypadkiem”. Ofiar w ludziach nie było…

Kopci, kopci łapci…

= Wiele krzyku o nic i... pożar prawdziwy.  (e) W dniu onegdajszym Miejska Straż Ogniowa była dwukrotnie alarmowana, wyjeżdżając natychmiast na miejsce pożaru. W południe zaalarmowano Straż z ul. Zamojskiej. Po przybyciu na miejsce okazało się że w sklepie Rusałce od piecyka żelaznego ogrzewającego wnętrzne [!] zajął się wiszący obok impregnowany płaszcz właściciela. Olbrzymie kłęby … Czytaj dalej Kopci, kopci łapci…