
„Może nazywać się miastem, ale bez księgarni nikogo nie nabierze.” (Neil Gaiman, Amerykańscy bogowie).
A to znaczy, że Lublin zmierza w kierunku przestania bycia miastem. W miejscu księgarni na Zamojskiej straszy obskurny warzywniak z niemiłą obsługą. I choć kilka wysp miejskości jakoś się trzyma, to widoki na przyszłość są… no, nienajlepsze. Może więc lepiej pooglądać widoki z przeszłości: zapraszamy zatem do Fotoplastikonu na Widoki na Lublin (cz. 2). Takiej panoramy od Nowej Drogi już nie zobaczycie – no chyba, że się w końcu zawali koszmarny, ceglany grobowiec księży emerytów. Podobnie nie będziecie mieli możliwości oglądania Starego Miasta od al. Unii Lubelskiej, bez tej Unii Lubelskiej za plecami grzmiącej, setkami mknących aut… Część pierwsza Widoków na Lublin również do obejrzenia w Fotoplastikonie. Zapraszamy!