„Zawsze powtarzam, że miasto nie jest miastem, jeśli nie ma w nim księgarni.”

  "Może nazywać się miastem, ale bez księgarni nikogo nie nabierze." (Neil Gaiman, Amerykańscy bogowie). A to znaczy, że Lublin zmierza w kierunku przestania bycia miastem. W miejscu księgarni na Zamojskiej straszy obskurny warzywniak z niemiłą obsługą. I choć kilka wysp miejskości jakoś się trzyma, to widoki na przyszłość są... no, nienajlepsze. Może więc lepiej pooglądać … Czytaj dalej „Zawsze powtarzam, że miasto nie jest miastem, jeśli nie ma w nim księgarni.”

Słuchajcie, słuchajcie!

A i patrzajcie też! Nie uwierzycie, co też mnie dzisiaj spotkało. Otóż wracam poranną porą z niedzielnej mszy, przechodząc - jak co tydzień - koło Seminarium. Idę więc, dziarsko przedzieram się przez śnieg, i nagle... cóż za przedziwny widok ukazuje się mym oczętom?! Nie, to nie zaspani klerycy, a... Aaaaaaaa! http://www.youtube.com/watch?v=4J6sxioLGU4 Reni? Reni Jusis? Nie. … Czytaj dalej Słuchajcie, słuchajcie!