Burza zapowiada się już trzeci dzień i jakoś nie może się zmaterializować. Wprawdzie lubelska prasa relacjonuje wczorajszą „burzę nad Lublinem”, ale trochę deszczu plus grzmoty z oddali to jeszcze nie burza. Ma jednak rzeczona pojawić się dziś po 17-ej, ale póki co nic się nie dzieje. Nawet Marek stracił nadzieję na jakieś grzmoty. No i nie pozdrawia. Nie o wzBURZEniu jednak chciałem się wypowiedzieć, a o Narodowym Święcie. A jest naprawdę co świętować, bo gdyby nie Sejm Czteroletni… strach pomyśleć co by było. Brrr… Jak nic bym musiał wziąć udział w Trzeciej Imprezie, a tak wolno mi dzisiaj nic nie musieć (zakręcona konstrukcja, nieprawdaż?). A skoro Trzecia dopiero za tydzień (tym razem w ramach obchodów Siedmiodnia), jest więc -jak widzicie – co świętować.