Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “Stembrowicz”

Wiosną, przy kominku, budzi się szaleniec …

1

Wczorajszy dzień. (e) Mrozy ubiegłego tygodnia dochodzące nawet do 12°C. poniżej zera, rozwiały ostatecznie błogie nadzieje co do przedwczesności wiosny, gorzej: bo wysunęły obawy bo wiosna nie zechciała się mocno spóźnić, wyrządzając szereg dotkliwych psot przedewszystkiem rolnikom. Na szczęście dzień wczorajszy ubiegł pod znakiem silnych operacyj słonecznych, usuwających resztki zwałów śniegowych i lodowych pęt z powierzchni stawów i strumyków, obawy te częściowo rozproszył. Nie wierzymy już jednak i tegorocznej wiośnie, jak owemu przysłowiowemu pasterzowi, co wzywał ratunku niby napadnięty przez wilków choć… przyjść przecież kiedyś musi. Formalnie mamy już wiosnę kalendarzową, faktycznie zaś – zaledwo pierwsze dnie przedwiośnia. Jaka zima – taka i jej spadkobierczyni: kapryśna iście… po kobiecemu.

2

Głos Lubelski z 23 III 1925 r. (Nr 82)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Wskazówki na Rok Nowy

1

Noc sylwestrowa. Tradycyjnym zwyczajem pożegnanie starego, zgrzybiałego roku, a zarazem przywitanie nowego, odbyło się w naszem mieście nader hucznie i wesoło. We wszystkich niemal większych salach Lublina odbywały się zabawy, bale, reduty i maskarady. Szumnie reklamowana „Noc szału” w Teatrze i T-wie Muzycznem minęła naogół spokojnie, zasilając jedynie obficie kasę biletową i kieszeń właściciela bufetu, a nie wnosząc absolutnie nic nowego do karnawałowego życia Lublina. Maskarada na Pogotowie Ratunkowe w kino-teatrze „Corso”, bardziej wrzaskliwa i swarliwa (goście z temperamentem!) minęła jednak bez żadnych wstrząsów. Ochoczo i wesoło bawiono się ponadto do białego ranka w Stowarzyszeniu Urzędników Państwowych i w „Sokole”. (d)

2

Wczorajszy dzień. (d) Pierwszy dzień nowego 1925 roku przeszedł w mieście naogół spokojnie i uroczyście. Na mieście nastrój świąteczny, lokale publiczne, kina i teatr przepełnione. Tłumy publiczności, korzystając z dopisującej pogody wyległy na ulice, nie zmącając niczem zwykłego spokoju i powagi uroczystego święta. Jak nam wiadomo, w ciągu całego niemal dnia, kronika policyjna zanotowała jedynie jeden wypadek zakłócenia spokoju publicznego i opilstwa. „Święty rok” trzeba przyznać, Lublin rozpoczął godnie.

3

Dziesięcioro przykazań  (The Ten Commendments rok produkcji 1923)

Dziesięcioro przykazań
(The Ten Commendments – rok produkcji 1923)

 

 

Głos Lubelski z 2 I 1925 r. (Nr 2)

Ilustracje z Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie i Wikipedii
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Historie przykre, lecz prawdziwe…

WIELKI KINO – TEATR

COLOSSEUM

– DZIŚ –

SZAŁ PUSTYNI

Wspaniały egzotyczny dramat gorącej miłości i dzikiej nienawiści w 7 aktach.
W rolach głównych Dary Holm, Herman Valentin, ELLEN KORTI.
Muzyka pod batutą profesora Stembrowicza. Ceny miejsc od zł. 1 do 2,50.

= Bez nazwiska… ( w ) W dniu wczorajszym w bramie domu przy ulicy Foksalnej 23 znaleziono kwilące niemowlę płci męskiej. Noworodka odniesiono do III Komisarjatu P. P. Wszczęto poszukiwania w celu wykrycia matki noworodka.


Za „niedozwolone dekoracje”.

Dekorowanie miasta bielizną oraz trzepanie chodników na balkonach jest zgoła zbyteczne i wzbronione, wobec czego policja sporządza odpowiednie protokuły. Za wspomniane przekroczenie pociągnięto do odpowiedzialności: Leona Ufagla zam. przy ul. Początkowskiej 22 oraz Joannę Gacką zam. przy ulicy Lubartowskiej 10. Niechże to będzie przestrogą dla innych.

W.


Stałe „niespodzianki” przy ul. Pawiej.

Lokatorzy domu przy ul. Pawiej Nr 24 zostali zaalarmowani rozpaczliwemi krzykami, w mieszkaniu właściciela domu – kto żyw biegł pod drzwi z trwogą nadsłuchując odgłosów walki. W reszcie z trzaskiem otwarły się drzwi i z mieszkania wypadła srodze okrwawiona niejaka Marja Czajka, którą jak się okazało pobił jej zapalczywy mąż. Poturbowana żona, rewanżując się za doznane razy, wybiła we własnym mieszkaniu 2 szyby. Historja przykra lecz prawdziwa.

W.


Walka o tabliczki i światło przy wozach.

W myśl przepisów drogowych na każdym przejeżdżającym wozie powinna być umieszczona tabliczka z nazwiskiem i adresem właściciela, oświetlona w nocy białym światłem latarki. Przepisy te nie znalazły zastosowania u wszystkich właścicieli wozów, wskutek czego władze odnośne wszczęły energiczną akcję wyznaczając ostateczny termin wprowadzenia napisów i świateł do 15 grudnia b. r. Po tym terminie mają być stosowane kary.

W.


Orgje włamywaczy.

Włamywacze grasują nadal bezkarnie, popełniając każdego dnia kradzieże coraz to w innych dzielnicach naszego miasta. Nieproszeni klijenci wyłamawszy drzwi do sklepu Stanisława Daszycy przy ulicy Fabrycznej Nr. 8 splondrowali każdy zakątek przyczem skradli: wyroby tytoniowe, 10 kg. słoniny, 5 kg. kiełbasy oraz 5 zł. gotówką. Poszkodowany oblicza straty na sumę 500 zł.  Dochodzenie w toku.

W.


Listy amerykańskie wciąż giną.

Od dłuższego czasu w janowskim urzędzie pocztowym ginęły bez wieści listy amerykańskie. Naczelnik Urzędu podejrzewał o kradzież tych listów swego podwładnego urzędnika Edmunda Łukaszewicza. Pewnego dnia u Łukaszewicza zajętego segregowaniem listów, przeprowadzono osobistą rewizję. W kieszeni jego znaleziono list amerykański w stanie nienaruszonym. Łukaszewicza wraz z dochodzeniem przekazano władzom sądowym.

Głos Lubelski z 25 XI 1925 r. (Nr 324)

i-hate-facebook1

Post Navigation