Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “Jezuicka”

Kur suma czyli dodawanie drobiu

8I nadszedł maj roku 1936. W mieście Lublinie (a nie mieście Lublin, jak się obecnie, po barbarzyńsku zwykło mówić) opadł już świąteczny kurz: obchody Święta Narodowego Trzeciego Maja były, jak co roku, niezwykle udane i jeszcze zupełnie nieskażone  zarazą zmiany dobrej (na tąż przyszło Lublinianom czekać lat jeszcze bez mała osiemdziesiąt).

9

Temat obchodów majowych uważa się więc niniejszym za zamknięty, do odchodów (nie tylko majowych) to nic nie da się obiecać… ale, ale… ad kury domowe alias drób pospolity wracamy. Dnia 5 maja „Express Lubelski i Wołyński” donosił o wielu wydarzeniach wielkiej dla Lublina doniosłości i znaczenia: oto Stefanowi Drasowi z ulicy Wirowej 4 skradziono cztery kury, wartości 10 złotych… Dras mieszkał pod numerem czwartym i skradziono mu… ile kur? Cztery! Przypadek? Nie sądzę… Ale to jeszcze nie koniec tej tajemniczej sprawy: Marii Dubacz, zamieszkałej przy ulicy Żelaznej 53, również ukradziono kury. Zgadnijcie ile. Pięćdziesiąt trzy? A figę! Siedem… Przypadek? Nie sądzę… Sprawy nie udało się wyjaśnić do dnia dzisiejszego i – prawdopodobnie – pozostanie ona jedną z tych nierozwiązanych zagadek historii, w jakie obfitują podręczniki. Lublin drobiowym Trójkątem Bermudzkim. Hmyzie, Dentkiewiczu i wy z Instytutu Prawdy Nieomylnej! Przed wami nowe zadanie…

1

2

            Nie wiem, czy w ogóle jest sens pisać o kradzieży sztaby żelaznej Szrajerowi z Kalinowszczyzny 45, dokonanej przez braci Kalinowskich (a może Vice Kalinowski z tych Kalinowskich – wszak złodziejski gen dominującym jest) z Sierakowszczyzny Nr. 5 (sztaba została odebrana) czy o kontuzji nogi, której doznał 10-letni Andrzej Wajncyld, wpadłszy pod przejeżdżające auto. Nie ma też sensu wspominać o desce, która w czasie kopania  studni spadła na głowę 53-letniemu Stanisławowi Kołtunowi (kopał Kołtun, nie deska) z Biłgorajskiej 25. Nieszczęście w czasie pracy. Nieszczęście?! Ale czyje? Kołtuna czy deski? A może jednak cyklisty?

3

4

5

            Bo  spadł z roweru i doznał wstrząsu mózgu? A z cyklistą było to tak: Aleksander Skrzypiec, młodzian dziewiętnastoletni, choć przy ulicy Dobrej zamieszkały, cyklistą zbyt dobrym nie był najwyraźniej. Po mieście jeździł jak wariat: któregoś razu pędził ulicą z nadmierną szybkością i wtedy przyszła kryska na matyska: złamała się przednia część roweru i o Olek zaliczył glebę. Po prostui upadł na szosę i uderzył o bruk głową z taką siłą, że doznał wstrząsu mózgu.

6

O Borze! (to taki las) chciałoby się rzec,  a skoro wywołano już las (bo wilków z lasu wywołać się już nie dało), to nie pozostaje już nic innego, cytując Krzysztofa Daukszewicza, wódka! tylko wódka!: Wacławowi Lewandowskiemu (Zgodna 3) skradziono z wystawy sklepowej wódkę wartości 18 złotych.

7

P.S. Jedenaście!

Express Lubelski i Wołyński z 6.V.1936 r. (Nr 125)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Pogodowe kryminałki

1

24 stycznia 1936 r. słońce nad Lublinem wzeszło o godzinie 7 minut 50, a zaszło o 16 minut 7. W kinie „Apollo”, tego właśnie dnia, doszło do radykalnej zniżki cen, zatem nic nie stało na przeszkodzie, by obejrzeć najnowszy dramat wojenny z Jackiem Holtem, zatytułowany „Burza nad Andami”.

lf

W mieście pogoda była o wiele spokojniejsza, zupełnie nieburzowa: temperatura dnia poprzedniego według termometru Bramy Krakowskiej była następująca: godz. 6-ta rano +1, godz. 12 w południe +0, godz. 18 +0. Codzienny raport o pogodzie publikował „Głos Lubelski”. Z tegoż „Głosu” dowiadujemy się też co nieco o kryminalnej codzienności naszego miasta.

2

      Wyobraźcie sobie, że – w owym czasie – przy ulicy Jezuickiej 14 w Lublinie, mieszkał niejaki Józef Czapczyński. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież musiał gdzieś mieszkać. Z drugiej strony, przez te wszystkie lata, był on nie pierwszym, i zapewne nieostatnim mieszkańcem z Jezuickiej 14. To taki żart w stylu angielskim, a zatem wcale nie musi być śmieszny. I pewnie nie jest… Wracając do meritum: Józio pewnego dnia, na drodze swego życia, spotkał Leokadję Oleskównę. Leokadja była panną, na co wskazuje forma zapisu jej nazwiska. Mieszkała w Majdanie Moniackim (pow. Janów). Źródła milczą jak długo trwała ich znajomość i w jaki sposób kształtowały się jej losy. Co nie jest tak ważne, jak to, że nasz bohater obiecał pannie Leokadji ożenek. Miał zająć się formalnościami związanymi ze ślubem: w tym też celu otrzymał od Leosi 150 zł – wtedy też zerwał zaręczyny. Pieniędzy oczywiście nie oddał i… ostatnio aresztowano kilku sprawców napadu a mianowicie… A mianowicie, spytacie zgorszeni, co to ma wspólnego ze sprawą oszusta matrymonialnego z Jezuickiej? Jak się okazuje, zupełnie nic, ale dzięki temu możemy przejść do kolejnej opowieści.

3

      Aresztowani (Stanisław Siczka ze wsi Chmiel, Józef Skrzypek ze wsi Piotrków, Władysław Podsiadły oraz Szczepan Mazura ze wsi Piotrkówek w pow. lubelskim) w listopadzie roku poprzedniego dokonali napadu rabunkowego na Szmula Mitaka i inn. kupców z osady Żółkiewka w pow. Krasnystaw. W owym czasie (to nasz ulubiony zwrot w tym tekście) lubelski Zamek pełnił funkcję zakładu penitencjarnego, nic więc dziwnego, że sprawców napadu osadzono w więzieniu na Zamku.

POCZ_U_4937_0008

      Potem zdarzenia potoczyły się błyskawicznie: Lidji Chomicz Kościuszki 7 skradziono 40 zł gotówki i zegarek wart. 55 zł, Franciszkowi Gołębiowskiemu Narutowicza 26 skradziono z warsztatu wędliny wart. 65 zł, a Halinie Niewiarowskiej Al. Bartosza Głowackiego 17 skradziono z piwnicy 2 liny i 2 bloki żelazne wart. 60 zł. Mało? Izrael Langer S to Duska 20 zawiadomił policję, że Mendel Krochmalnik Szeroka 20 skradł mu odważnik wart. 4 zł. Odważnik? To zrozumiałe: było trzeba przecież jakoś zważyć zwędzoną (nie wędzoną?) wędlinę! Ale bloki, liny i zegarek? MacGywer jeden wie, co z tego da się zrobić…

4

Lublinianie jednak nie poddali się narastającej fali drobnej przestępczości: Felik[s] Abroży Kr. Leszczyńskiego 7 przyłapał na gorącym uczynku kradzieży desek wart. 40 zł z ogrodu, z których jednego, Stefana Grajczyka (Lubomelska 4) zatrzymał. Sytuacja stawała się coraz bardziej nerwowa, trzeba było coś zapalić: Cecylia Dankiewicz Zamojska 3 zawiadomiła policję, że Ryszard Gumieniak skradł jej z kiosku przy ul. Królewskie[j], papierosy wart. 4.50 zł. A że był styczeń, ludzie marzli: Moszek Goldberg, Kr. Leszczyńskiego 23, zawiadomił policję, że Andrzej Gręga Spokojna 7, skradł mu spodnie i kamizelkę wart. 8 zł. Pamiętajmy, że choć temperatura utrzymywała się w granicach zera, w każdej chwili mogło powiać mroźniejszym powietrzem – spodnie i kamizelka wówczas by nie wystarczyły: Eli Ajchenbaum, Złota 2, skradziono futro wart. 250 zł. z przedpokoju. To przelało czarę goryczy: futra z przedpokoju są bardzo cenione w każdych czasach. Złodziejowi (złodziejom?) pozostała jedynie ucieczka. Rowerem… Stanisławowi Moskwa, Mochnackiego 17 skradziono rower wart. 100 zł.

5P.S. O Borze (to taki las…)!

Głos Lubelski z 24.I.1936 r. (Nr 23)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Nadchodzi zima czyli Rosita i świerszcz za kominem

2

Rosita_1923_film_poster„Rosita, śpiewaczka ulicy” (1923)
MaryPickfordWithGuitarBainMary Pickford jako Rosita.

Krótki materiał na temat filmu (z muzyką)…

… i sam film w całości (bez muzyki, niestety…)

1

4

3

5

6

Głos Lubelski z 15.X.1925 r. (Nr 283)

Ilustracje z Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i Wikipedii.
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Z lubelskich dziejów handlu używaną odzieżą

1

2Ziemia Lubelska z 8.IX.1915 r. (Nr 277)

Ilustracje: zbiory Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Nowe bruki – można upadać!

033

(r) Z miasta. Z nastaniem dni wiosennych rozpoczęto na ulicach roboty brukarskie.

(r) Ambulatoryum dla kobiet. Z powodu dużego rozpowszechnienia chorób wenerycznych postanowiono roztoczyć baczniejszy i bardziej ścisły nadzór lekarski nad kobietami upadłemi. Ambulatoryum, mieszczące się dotychczas przy ul. Jezuickiej, zostało przeniesione na ul. Początkowską do domu p. Gąsiorowskiego. Lekarzem ambulatoryum jest dr. Korczak. Przyjęcia odbywają się codziennie. Będą porobione także reformy w prowadzeniu registratury takich kobiet na wzór jednego z większych miast Rosyi, a więc przedewszystkiem zmianie ulegnie dotychczasowy system rejestrowania przez policyę, gdyż teraz będzie to uskuteczniał lekarz. Będą wydawane również świadectwa z fotografiami pacyentek etc.

Głos Lubelski z 25.IV.1915 r. (Nr 113)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej Teatru NN
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

…gdy tu błądzisz, wszędy ci, zapomniana, nikła, lśni… jakaś mara przeszłych dni…

Dzień

interesujących przeżyć

Już w godzinach rannych zaznaczą się zmiany na lepsze, rozbudzenie psychiczne i szersze zainteresowania.

Po godz. 10 rano nasza energia życiowa i aktywność będzie się potęgować, obiecując powodzenie w poczynaniach życiowych, wymagających przedsiębiorczości i odwagi.

Godz. 14 zapowiada dobre wpływy kosmiczne, obiecując powodzenie w miłości. Wieczór przedstawia się mniej pomyślnie.


Pogoda na dziś

Na wschodzie i południu chmurno  i mglisto z drobnemi opadami, pozatem dość pogodnie o zachmurzeniu wzrastającym, lekki, na wschodzie umiarkowany mróz. Słabe wiatry z kierunków północnych.


1

Krwawa rozprawa nożowa

na ulicy Grodzkiej

Ciężko rannego uczestnika bójki

przewieziono do szpitala Szarytek

W dniu wczorajszym w późnych godzinach wieczorowych przy ulicy Grodzkiej miała miejsce krwawa rozprawa nożowa, ofiarą której padł niejaki Alfons Arciszewski, lat 29, zamieszkały przy ulicy Dawnej 1.

Nieznani na razie osobnicy, na tle prawdopodobnie porachunków osobistych, napadli na wyżej wymienionego Arciszewskiego, zadając mu szereg ran w głowę oraz ramiona.

Widząc Arciszewskiego padającego na ziemię, napastnicy rozbiegli się, znikając w ciemnych zakamarkach przyległych ulic.

Wezwane Pogotowie Ratunkowe, po udzieleniu pierwszej pomocy, ofiarę porachunków osobistych przewiozło w stanie groźnym do szpitala Szarytek.


Trup noworodka

W dniu onegdajszym, wieczorem, jeden z mieszkańców Kośminka, idąc obok oparkanienia otaczającego gmach elektrowni miejskiej, natknął się na leżące w zawiniątku z łachmanów zwłoki noworodka płci męskiej.

Powiadomiona o powyższym wypadku policja wszczęła energiczne dochodzenie celem ujęcia i przykładnego ukarania zwyrodniałej matki.


Na lubelskim bruku.

Bronisławowi Zakościelnemu (Kalinowszczyzna 8) wybiwszy otwór w murze,nieznani sprawcy skradli 19 kur wartości 100 złotych.

*

Dwie obrączki ślubne, zegarek oraz garnitur męski łącznej wartości 550 złotych skradziono niejakiemu Hukielowi Antoniemu (Dolna 3-go Maja 3.)

*

Rajsowi Izraelowi-Hunie (Jezuicka 5) skradziono 50 złotych.

*

Na targu przy ulicy Bychawskiej skradziono niejakiemu Małosze Janowi, mieszkańcowi wsi Czerniejów pow. lubelskiego, 70 złotych.

*

Za handel mięsem z potajemnego uboju pociągnięto do odpowiedzialności sądowej niejaką Cypę Lew (Bychawska 48) u której zakwestjonowano 4 kg. mięsa wołowego.

Gazeta Lubelska z 5 III 1931 r. (Nr 61)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

O wściekłym kocie: to może być każdy z nas…

12

Listy do Redakcyi.

Szanowny Panie Redaktorze!

Upraszam uprzejmie o łaskawe umieszczenie w pańskiem piśmie niniejszego listu:

Jako stały czytelnik czasopisma „Ziemia Lubelska”, nie mogąc już ścierpieć ciągłych sporów w drodze listów otwartych, i ja ośmielam  się również skreślić słów parę, które powinny położyć już kres ciągłemu kręceniu się wkoło jednej i tej samej osi.

Miałem sposobność już kilkakrotnie czytać w „Ziemi Lubelskiej ” listy otwarte, które prowadzą jakoby spór o to, kto był inicyatorem urządzenia „święta kinematograficznego”, co według mego zdania jest dla ogółu „zupełnie obojętnem”. Obu Bóg dał, takich inicyatorów było jak najwięcej, lecz oby obyło się bez reklamowania siebie, a poniżania innych, co miało miejsce w obecnym wypadku.

W mojem pojęciu każdy z tych panów dający dochód na cel dobroczynny, ma równe zasługi i nie powinno tu być mowy o tem, czy to ten, czy ów był inicyatorem , ponieważ w takim wypadku dobry uczynek traci na wartości. Według mego zdania Sz. Redakcya „Ziemi Lubelskiej” mogłaby poświęcić owe szpalty raczej na jakieś pożyteczniejsze nowiny, których w obecnych czasach nie brak, a którychto czytelnicy więcej są żadni, aniżeli wiadomości o „Oazie”.

Każdemu musi się sprzykrzyć, kiedy, biorą pismo do ręki, na każdym kroku widzi artykuły o „Oazie”, jakby to miało być dla czytelników najbardziej interesującem. Np. w Nr 41 z dnia 10 lutego r. b. znajdują się aż 4 takie artykuły, w Nr wczorajszym czytamy znowu o tej sprawie.

Czytelnik „Ziemi Lubelskiej” J. K. M.


Kronika.

Z LUBELSKIEGO I PODLASIA

(r) Postanowienie obowiązujące. Naczelnik Dźwińskiego okręgu wojennego podaje do wiadomości, iż winni skupowania miedzi oraz wszelkiego rodzaju wyrobów miedzianych w tymże okręgu, będą karani w drodze administracyjnej grzywną w sumie do 3000 rb. lub więzieniem do 3 miesięcy.

– Główny naczelnik mińskiego okręgu wojennego podaje do wiadomości ogólnej, iż winni ograbiania zabitych lub rannych żołnierzy na polu walki będą karani śmiercią przez powieszenie.


Uporządkowanie mogił. P. gubernator lubelski zorganizował oddział robotników pod kierunkiem urzędników policyi celem uporządkowania mogił bratnich poległych w bitwie żołnierzy.

Pojedyńcze mogiły, które można zachować w całości, będą doprowadzone do porządku.


(r) Odebranie. Straż ziemska odebrała od mieszkańca wsi Dominów, gm. Mełgiew. Mateusza Kowalskiego wóz drabiniasty, należący do innego właściciela, a przywieziony przez K. z placu boju.


Z MIASTA.

(r) Wściekły kot. Na ulicy Pijarskiej strażnik zabił wściekłego kota, który się tam ukazał budząc popłoch wśród miejscowych mieszkańców.


(r) Wypadek. W szpitalu po-Bonifraterskim zmarł przywieziony na kuracyę szczepiacz wagonów z miejscowej stacyi, który uległ wypadkowi zgniecenia buforami.


(r) Aresztowanie. Miejscowy wydział policyi śledczej zatrzymał niejakiego Wacława Frąka [?] oskarżonego o należenie do band złodziei uprawiających od dłuższego czasu kradzieże na stacyi Lublin.


(r) Znów kradzież na stacyi. Mamy do zanotowania świeży znów fakt kradzieży na naszej stacyi, gdzie widocznie grasuje kilku rzezimieszków. Tym razem skradziono z pociągu sanitarnego oficerowi buty wartości 32 rb.


Lusitania19

Cynizm Niemców.

BUKARESZT 19.11 (wi.) „Vossiche Zeitung” oświadcza: „Jest nam obojętnem, że podczas blokady wybrzeży angielskich mogą ucierpieć niewinni. Jedyną radą, jaką możemy im dać, to – niech siedzą w domu”. Równocześnie prasa niemiecka wyraża zdziwienie, że „Lusitania” wyruszyła z portu pod flagą angielską i widzi w tem lekceważenie niemieckich pogróżek.

7 maja 1915 r. Niemcy ukarali lekceważącą...

7 maja 1915 r. Niemcy ukarali lekceważącą pogróżki „Lusitanię”. 1198 osób (w tym 100 dzieci) nie chciało „siedzieć w domu”…

Głos Lubelski z 19 II 1915 r. (Nr 51)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie, strony http://www.simplonpc.co.uk/Cun_Lusitania.html i z Wikipedii.
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

…i nie ma się czym przykryć…

1

(r) Przesiedleńcy. Nocy dzisiejszej wysłano specyalnym pociągiem bezpośredniej komunikacyi do Ufy partyę niemieckich i austryackich poddanych. Pociąg składa się z wagonów trzeciej i czwartej klasy. Życzący sobie mogą odbywać tę podróż na swój własny rachunek, w przeciwnym zaś razie zostaną wysłani etapem.


(r) W sprawie przesiedleńców. Dowiadujemy się, iż kobiety poddane austryackie lub niemieckie a pochodzenia słowiańskiego mogą pozostać i nadal w miejscu swego obecnego zamieszkania po złożeniu podania miejscowemu gubernatorowi wraz z poręczeniem wydanem przez jakieś poważne lubelskie towarzystwo społeczne. Do powyższego podania należy dołączyć dwie marki stemplowe po rublu, co zaś do formy poręczenia, to gotowe już do wypełnienia przez dane towarzystwo blankiety, są wydawane w biurze miejscowej policji.


 (r) O przerwaniu komunikacyi z Warszawą. Od kilku dni obiegają po mieście pogłoski, iż ma być wstrzymana chwilowo komunikacya z Warszawą. Jak nas informują z wiarogodnych źródeł, wieści te są fałszywe i pozbawione najzupełniej wszelkich podstaw.


 (r) Za naruszenie umowy. Właściciel przedsiębiorstwa asenizacyjnego p. W. Skawiński za wywożenie nieczystości na miejsca nieodpowiednie nie wskazane w umowie, oraz rozlewanie takowych został skazany na zasadzie rozporządzenia gubernatora lubelskiego na karę w wysokości 1000 rubli, lub miesiąc aresztu.


POCZ_TUU2

(r) Drobny pożar. We wtorek straż ogniowa została zawezwaną do domu przy ul. Krakowskie Przedmieście róg Początkowskiej. Okazało się, iż wszczął się pożar w sklepie p. p. Żarskiego i  [?]chmalhoffera. Ogień w zarodku ugaszono. Spłonęło kilka kołder, które zajęły się od piecyka.


(r) Kradzież. Mieszkańcowi Lublina Izraelowi Wajnbuchowi skradziono z domu przy ul. Krak.-Przedm. Nr 1 balon miedziany po wodzie sodowej. Wydział miejscowy policyi śledczej wykrył sprawców i łup został odebrany.

Głos Lubelski z 5 II 1915 r. (Nr 36)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Indyki na piątej wiorście szosy z Lublina do Piask

(m) Napad bandycki. Na szosie, wiodącej z Lublina do Piask Luterskich, na piątej wiorście od Lublina, w nocy z dnia siedemnastego na osiemnasty, dokonano napadu bandyckiego na Moszka Lichta, zamieszkałego w Lublinie przy ulicy Św.-Duskiej. Bandyci, w liczbie pięciu, uzbrojeni w broń palną i białą, zobaczywszy furmankę, jadącą z towarami w stronę Lublina, wstrzymali ją, poczem zażądali pieniędzy. Kiedy napadnięci Moszek Licht i furman zaczęli się usprawiedliwiać, że pieniędzy nie mają, napastnicy dotkliwie ich pobili i zabrali Moszkowi Lichtowi sto dziewięćdziesiąt pięć rubli rosyjskich, kilkanaście koron, marek i zegarek ze złota amerykańskiego, a furmanowi dwa ruble kopiejek pięćdziesiąt. Po dokonaniu rabunku napastnicy pod groźbą kazali czekać, a sami udali się w stronę Lublina.


 (m) Kradzieże. Stanisław Burzyński, zamieszkały przy ulicy Bychawskiej w domu Nr 25, zawiadomił wydział policyjny, że z komórki, po wyłamaniu drzwi skradziono indyka, kurę i kłódkę wartości na sumę rubli piętnaście.


(m) Ulica Jezuicka. Od pewnego czasu ulicę Jezuicką przestano oświetlać, wskutek czego osoby powracające z kinematografu „Panteon” wpadają w różne doły, w które ta ulica obfituje.

Głos Lubelski z 19 XI 2014 r. (Nr 321)

i-hate-facebook1

KOZIENALIA 2014 – 23.V.2014 r.: dzień trzeci – „kultura” na lubelskich ulicach… niedzielny poranek

IMG_20140525_062337

Ulica Wesoła

IMG_20140525_062347

Ulica Wesoła

IMG_20140525_062404

Ulica Wesoła

IMG_20140525_071910

Ulica Dominikańska

IMG_20140525_071947

Ulica Jezuicka

IMG_20140525_072003

Ulica Jezuicka

IMG_20140525_072033

Ulica Jezuicka

IMG_20140525_072438

Ulica Kozia

IMG_20140525_072515

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_072624

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_072653

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_072703

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_072721

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_072823

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_072934

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_072951

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_073030

Ulica Bernardyńska

IMG_20140525_073047

Ulica Bernardyńska (W pobliżu biura SAMEGO I SAMOISTNEGO PROKURENTA)

IMG_20140525_073142

Ulica Bernardyńska

 

 

IMG_20140525_073307

Ulica Wesoła

Podobno na Noc „Kultury” Browar zaplanował różne terenowe gry interaktywne: czy wśród nich będzie gra w sprzątanie?

i-hate-facebook1

Post Navigation