Czytajcie komiksy!

Albo książki o komiksach. Do: Anthony'ego Starka Proszę potraktować ten list jako moją rezygnację ze stanowiska ze skutkiem natychmiastowym. Rezygnuję, gdyż nie stanowimy już "jednej wielkiej szczęśliwej rodziny", która rozumie się bez słów i dla której uwielbiam pracować. Przez ostatni rok czy dwa obserwowałem, jak Avengers zaczynają przypominać nie zgrany zespół czy drużynę, ale zbieraninę … Czytaj dalej Czytajcie komiksy!

Jak zostałem postacią literacką

Wyciągnął się i położył otwartą książkę na piersi. Nagle uświadomił sobie, że głowa ciąży mu coraz bardziej. Uznał, że głupio byłoby usnąć na kanapie, skoro od sypialni dzieli go zaledwie kilka kroków. Z drugiej strony sypialnia i łóżko nie uciekną, a zresztą on przecież nie zaśnie, jedynie na chwilę przymknie oczy... Neil Gaiman, Amerykańscy bogowie

Nigdy więcej zawsze i wszędzie

“Hey," said Shadow. "Huginn or Muninn, or whoever you are." The bird turned, head tipped, suspiciously, on one side, and it stared at him with bright eyes. "Say 'Nevermore,'" said Shadow. "Fuck you," said the raven.”   „- Hej! - zawołał Cień. - Huginn, Muninn, czy kim tam jesteś. Ptak odwrócił głowę i przekrzywił, patrząc … Czytaj dalej Nigdy więcej zawsze i wszędzie

Kto pocieszy Maciupka?

Żył sobie raz mały Maciupek w osobnym domku, całkiem sam. I nawet bardziej był samotny, niż mu się wydawało, kiedy wieczorem zapalał wszystkie lampy, jakie miał i chował się pod kołdrę, kwiląc ze strachu. Na dworze spacerowały Paszczaki wielkimi ciężkimi krokami, gdzieś daleko w mroku nocy zawodziła Buka. Wszędzie zamykano drzwi i wszędzie paliły się … Czytaj dalej Kto pocieszy Maciupka?

Życie po życiu?

Jeżeli najdotkliwszą obrazą dla mazurskiego chłopka jest wyzywanie od farmazonów, omentrów i sufraganów, jeśli kroniki sądów gminnych mieszczą niejedną sprawę z tytułu sromotnego przezwiska "ordynat" lub "salceson", jeśli mieszczanin z drobnej osady obraża się za przydomek "łyka" lub "wąwerka", to niedługo w Lublinie poczną życzyć sobie "bodajbyś kronikarzem został". Pyszna rzecz być kronikarzem lubelskiej gazety! … Czytaj dalej Życie po życiu?

Na pewno ci zimno, piesku.

Rano budzę się zesztywniały. Śpiwór i Jaspera pokrywa szron. Moją wełnianą czapkę też. Może nienajlepszy pomysł żeby spać pod gołym niebem. To nic, za chwilę rozpalimy ognisko. Na pewno ci zimno, piesku. Chodź. Ciągnę za jego kapę w postaci z kreskówek żeby go przykryć. Jest ciężki, nieruchomy. Coraz sztywniejszy, rano mu trudniej. No chodź, mały, … Czytaj dalej Na pewno ci zimno, piesku.