Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “Szopena”

Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest!

Owoców nie swoich też nie pożądajcie!  Lublin, ul. Cyrulicza  w 1938 r.

Bez zbędnych dywagacji, bez zbędnych O Borze! (to taki las…), przechodzimy do konkretów. Nie pożądaj więc:

  • 1) torebki Pani Klepki Bronisławy (ani żadnej innej takoż);

  • 2) zakąsek, piwa i wina (zwłaszcza jeśli nie możesz za nie zapłacić);

 

  • 3) garderoby nadesłanej paczką wprost z Ameryki (jeśli paczka nie do ciebie, nawet jeśliś amerykańskiej garderoby wielkim amatorem);

  • 4) artykułów spożywczych ze spiżarki (kompociku się zachciało?);

  • 5) szyn nieswoich (nawet jeśli liczba ich nieparzysta);

  • 6) SZYN?

  • 7) Nie pożądaj również nie swojej broni, nawet jeśli Bronia nie ma nic przeciwko (tu już wchodzi inne przykazanie, lecz: jej torebki również nie pożądaj, zob. p. 1).

Po prostu, nie pożądaj! Nawet jeśli nie jest to rok 1938 i nie jest to Lublin, a rzeczy, które chciał(a)byś porządnie pożądać, nie ma na naszym wykazie…

…NIE POŻĄDAJ I JUŻ!

 

„Głos Lubelski”  nr 10 z 11 I 1938 r.

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i fotopolska.eu
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Z dziejów smrodu lubelskiego

Sto lat upłynęło jak jeden dzień, lecz w Lublinie czas jakby się w miejscu zatrzymał.  Wystarczy sięgnąć po Głos Lubelski z 26 maja 1917 r., otworzyć go na trzeciej stronie i zacząć czytać. I przeczytać, że oto w godzinach wieczornych jest strasznie zanieczyszczone powietrze na ulicy Szpitalnej (obecnie), podobnie na ulicy Szopena od rogu Krakowskiego Przedmieścia aż do uliczki bez wyjścia i na samym Krakowskim Przedmieściu, koło Saskiego Ogrodu i obok „Zacisza”.   

Artykuł nie daje nam odpowiedzi, czy ówczesne odnośne władze zajęły się skutecznym rozwiązaniem problemu, czy podobnie, jak odnośne władze A.D. 2017 uległy marazmowi i inercji. Odpowiedź na pytanie, czy zbadały przyczyny owych mocno podejrzanych zapachów i zło usunęły przyniosą być może kolejne numery „Gazety”

A zło na lubelskich ulicach rozpanoszyło się na dobre… Przy ulicy Ogrodowej, na przestrzeni ogrodów (od których Ogrodowa pozyskała swą nazwę) dochodzących do ul. Chmielnej powonieniu i innym zmysłom Lublinian zagrażał nieoczyszczony ściek i całe kupy gnijących śmieci, a całą ulicę zalewała woda ściekowa. W tej sytuacji przypuszczenie Gazety, że Ogrodową chodzą czasami milicyanci było niezwykle odważne i (raczej) nieuzasadnione…

Przy ulicy Powiatowej w domu Nr 2 pojawił się nowy zakład zanieczyszczania powietrza, w postaci jakiegoś motoru. parterowej budy drewnianej, w której się mieścił motor rozchodził się w godzinach wieczorowych gęsty, gryzący dym, który niczym iperyt zasnuwał całą przestrzeń ul. Powiatowej, Ogrodowej, skwer przed kościołem garnizonowym i na przylegającej części Krak. Przedm. Dym się nie rozwiewał, bo wokół stały wysokie kamienice.

Po stu latach, możemy jedynie stwierdzić, że dramatyczne wołanie Redakcji, że przecież istnieją jakieś przepisy! wciąż unosi się nad naszym miastem i podobnie, jak przed stu laty, jak dym rozwiewa się w nicości…

I tylko echo…

O Borze!

…las… las…

…las…

…as…

…s…

.

„Głos Lubelski”  nr 144 z 26 V 1917 r.

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Dla potrzebujących… Rusałka

W dzisiejszym wydaniu „Kuriera” taka oto sytuacja: mamy Lublin, mamy rok 1917, mamy „Głos Lubelski, mamy wreszcie rzecz dzisiaj przez „prawdziwych” tak znienawidzoną – pomoc potrzebującym. Czego zaś nie mamy? O Borze! (to taki las…) – czy to takie istotne?

pocz_u_6344

Ale jest i Rusałka…

1

2

I dowód na to, że „żywe trupy ” nie są wcale wymysłem twórców serialu „The Walking Dead”:

3

Głos Lubelski  z 29.I.1917 r. (Nr 28)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Co ciekawsze kradzieże…

8

I od razu wyjaśnienie: nie co ciekawsze, a wszystkie odnotowane przez „Głos Lubelski” z 4 marca 1936 r. – nie oszukujmy się: historia Lublina, nie ważne czy przed 100, 90, 80 czy 70 laty, to w dużej mierze historia kryminalna. Mała i duża. Co więcej, taka jest też Lublina teraźniejszość. A mglisty i deszczowy dzień, jak ten dzisiejszy, nie motywuje do pisania o rzeczach piękniejszych i wznioślejszych. Pozostają zatem wspomniane kradzieże.

12Ene, due… przejdźmy zatem do wyliczanki: Janowi Maksymowiczowi z Dzierżawnej skradziono komórkę… przepraszam, przepraszam: skradziono z komórki! Królika… najprawdopodobniej sprawcą był Szalony Kapelusznik z „Alicji w krainie czarów”. Henryk Jaroszewicz z Warszawy stracił natomiast książki religijne i różańce wartości 274 złotych: dewocjonalia te zniknęły z mieszkania przy ulicy Królewskiej w Lublinie. Złodziej (lub złodzieje) potrzebowali gdzieś schować te wszystkie różańce i dlatego też ukradli Wandzie Białkowskiej (z ul. Narutowicza) torebkę, w której znajdowało się 9 złotych i różne drobiazgi ogólnej wart. 35 zł. Nudna wyliczanka, nieprawdaż? Cóż, życie… Skoro wspomnieliśmy o bardzo pobożnym złodzieju, nie sposób nie wspomnieć też i o rabusiu-ogrodniku – jego łupem padły: fartuch ogrodniczy, nożyce do cięcia trawy i in. ogólnej wart. 22 zł, przedmioty te – jak również płaszcz letni – skradziono z ogrodu przy ulicy Narutowicza. Kto przechowuje płaszcz letni w ogrodzie?! Skalski Roman…

345Wyliczamy dalej: spragniony piwa Marian Szczuka z Dzierżawnej, w piwiarni przy Racławickiej, natknął się na, spragnionego jego portfela, Feliksa Gospodarka z Wieniawskiej. Josefowi Kurlenderowi, zamieszkałemu na Dawnej (od jak dawna, nie wiadomo) skradziono papierosy różnego gatunku na sumę 450 złotych. Kradzieży dokonano ze sklepu przy Cyruliczej.
W rejonie ulicy Szopena grasował natomiast… hydraulik-kryminalista! Stanisławowi Patkowskiemu zniknęła rura wodociągowa z nowobudującego się domu pod numerem 23, zaś Łukaszowi Kuryło, monterowi pracującemu na budowie pod numerem 21, nieznany sprawca podprowadził, oprócz rury wodociągowej, kwitariusz na dostawę piasku z jego pieczątkami i podpisem…

6O Borze! (to taki las) – wyliczać już zakończyć czas! No właśnie… czas. Niestety, z czasem też nie najlepiej: bo jak tu mierzyć czas bez zegara, dokładnie takiego figurkowego, który Władysław Celiński z Niecałej skradł Kazimierzowi Łukaszewiczowi z Wieniawskiej? Spać się człowiekowi chce od tego ciągłego wyliczania… o jaka fajna poduszka! Dobranoc Państwu!

7Rubinsztejn Sura Szajndla zam. przy ul. Lubartowskiej 29 złożyła zameldowanie o kradzieży poduszki wartości 20 zł. dokonanej z balkonu…

Głos Lubelski z 4.III.1936 r. (Nr 63)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Sztandar Niepodległej wypierz w Radionie!

SM0_1-G-6211

Państwowy Bank Rolny w Lublinie

SM0_1-G-6210

Uroczystość otwarcia i poświęcenia oddziału Państwowego Banku Rolnego w Lublinie

1

2

3

4

Express Lubelski i Wołyński z 10.XI.1935 r. (Nr 312)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i Narodowego Archiwum Cyfrowego
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Post Navigation