Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “dentysta”

O służbie (bez)zdrowia

1

= Cierpiącym winno się czynić zadość bezzwłocznie. (o) Kto cierpi ból zęba ten wie, iż jest to jedno z najbardziej dotkniętych cierpień – dolegliwość doprowadzająca ludzi wrażliwych do szczytu zdenerwowania. „Lub. Kasa Chorych ” nie rozumie, czy też nie chce  tego rozumieć, zmuszając dotkniętych tem cierpieniem ubezpieczonych do dłuższego wyczekiwania, zanim gabinet dentystyczny raczy się nimi zająć. A więc chorzy na ból zębów muszą wczesnym rankiem zjawić się i zameldować przedewszystkiem u naczelnego lekarza – dentysty, a ten dopiero wydaje odpowiednie kartki, upoważniające do zgłoszenia się w gabinecie dentystycznym, ale dopiero po południu. Pacjent przeto, choćby ból doprowadzał go do obłędu, cierpieć musi pół dnia jeszcze, zanim stanie w szeregu tych, co mogą „mieć nadzieję” na przyjęcie. Czy nie udałoby się tej formalistyki „zamienić” na inną, mniej przykrą dla pacjentów z bolącem uzębieniem. A przy tem dla wielu z nich „czas to pieniądz”.

Głos Lubelski z 22 I 1925 r. (Nr 22)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

O Litewskim Placu. Jako też, przy sobocie, innych wieści macie krocie

1

POCZ_U_5298

Rozbiórka soboru na ukończeniu. (o) Dzięki łagodnej temperaturze tegorocznej zimy rozbiórka soboru na Placu Litewskim postępuje nieprzerwanie naprzód. Z wielkiego kadłuba, zasłaniającego dotąd gmach Okręg. Dyrekcji R. P. pozostały już tylko szczątki i stos gruzów dokoła. Gruz przewożony jest obecnie na wolną część placu, celem umożliwienia dalszej rozbiórki, tym razem już fundamentów i podziemi. O ile styczeń i luty będziemy mieli pod względem temperatury taki jak grudzień i listopad – to jest nadzieja, iż w ciągu tych dwu miesięcy rozbiórka zostanie ostatecznie zakończona. Plac zostanie wyrównany, a na miejscu  gdzie wznosił się symbol przemocy z czasów niewoli, narazie może urządzony zostanie – estetyczny klomb.


„Bagienko” w śródmieściu. (d) Któż nie zna, położonej nieomal, że w śródmieściu przepastnej ulicy Granicznej. Widocznie dla wyodrębnienia jej od całego miasta pozbawiono ją bruków, trotuarów, obdarzając natomiast licznemi rowami i dołami, w które jak w pułapki wpadają wieczorami mieszkańcy tej nieszczęsnej ulicy, tonącej w wiecznych ciemnościach. Zdarza się nawet, podobno, że pilna potrzeba wezwania pomocy lekarskiej do chorego obywatela tejże ulicy pozostaje nigdy nie zaspokojoną, a to tylko ze względu na bruki i ciemności, gdyż żaden dorożkarz za wszelką cenę odmawia przewiezienia lekarze na tę ulicę, obawiając się o czułość pojazdu i życie konia. Cóż mają czynić biedni mieszkańcy? Przez rok cały zanoszą błagalne modły do Magistratu – oczywiście, jak zwykle bezskutecznie. [Ale] no!, zobaczymy, czy nadchodzący [?] rok przyniesie w tym względzie [jako]wąś poprawę.


Pod kołami autobusu. (d) Jak gdyby na urągowisko, w dzień po ukazaniu się naszej ostrzegawczej notatki, przy ulicy Nowej wydarzył się wypadek. Oto o godz. 9 m. 15 wieczorem w dniu onegdajszym podczas biegu autobusu Nr. 142 W. P. R. przy ulicy Nowej 13 letni Józef Bielak zamieszkały na Kalinowszczyźnie Nr. 7 wskoczył do autobusu tak niefortunnie, że wpadł pod koła, ulegając przejechaniu lewej nogi powyżej kolana. Wezwane na miejsce wypadku Pogotowie Ratunkowe po udzieleniu pierwszej pomocy lekarskiej odwiozło poszkodowanego do szpitala Szarytek.


„Noworoczna” kradzież. (d) Nieznany jakiś „spryciarz” miał w dzień Nowego Roku niezwykłe szczęście, albowiem za darmo zaopatrzył się w wyśmienite artykuły spożywcze, jak konfitury, łakocie, gęsi, i t. d. i t. d. Były one własnością Szmula Wajsenberga, zamieszkałego przy ulicy Lubartowskiej Nr 9, a zapewne przez nieostrożność ukryte w znajdującej się na korytarzu domu szafie. Kradzież popełnioną została mniejwięcej pomiędzy godziną 7 a 8 wieczorem, kiedy wszyscy mieszkańcy kamienicy, przeważnie żydzi przesiadywali w swych mieszkaniach. Ogólna wartość skradzionych artykułów nie przekracza 400 złotych. Zawiadomiona o kradzieży policja wszczęła energiczne dochodzenie.


Okradziony z futra. (d) W dniu onegdajszym Nusymowi Dawidowi Janowskiemu zamieszkałemu przy ul Lubartowskiej 28 podczas pobytu w domu modlitwy przy ulicy Nowy Plac Targowy skradziono futro wartości 200 złotych. Zawiadomiona o kradzieży policja wszczęła energiczne dochodzenie.


Kradzież w zakładzie litograficznym. (d) Przed kilkoma dniami w zakładzie litograficznym przy ul. Bernardyńskiej 8 przez nieznanego dotychczas sprawcę dokonaną została kradzież pewnej sumy gotówki z szuflady stolika. Zawiadomiona o kradzieży policja wszczęła dochodzenie, które, jak się spodziewać należy nie wykryje sprawcy, gdyż o dokonaniu kradzieży zawiadomiono ją nieco zapóźno. bo po kilku dopiero dniach. Sądzić by należało, że w imię obopólnego dobra poszkodowani nie powinni ociągać się z zawiadamianiem policji o wypadku kradzieży, bowiem utrudnia to w wysokim stopniu działalność służby bezpieczeństwa.


„Sezonowe” kalkulacje. (o) Dwie, widać różne, zgoła do siebie niepodobne kalkulacje prowadzą właściciele sklepów z futrami i odzieniem zimowem w różnych porach roku. Pomiędzy zimą i latem istnieje tu olbrzymia różnica, którą trudno doprawdy usprawiedliwić nawet tem znanem zjawiskiem, iż towary sezonowe są zawsze w sezonie droższe. Różnica bowiem w kalkulacji, jaka obecnie w porównaniu z latem  co do cen futer ma miejsce, jest zbyt wielka, nieuzasadniona. Tembardziej dziwnem wydaje się to zjawisko, że zimę mamy lekką dotychczas, a prawdopodobnie i dalsze jej miesiące nie zaznaczą się zbyt niską temperaturą. Oby pomyśleli o tem właściciele sklepów z futrami.


Usiłowanie samobójstwa. (z) W dniu wczorajszym o godz. 8-ej po poł. Pogotowie Ratunkowe wezwane zostało na ul. Orlą Nr 8 gdzie zamieszkały tamże Piotr Lewczuk lat 30, w zamiarze samobójczym napił się esencji octowej. Po udzieleniu poszkodowanemu pierwszej pomocy lekarskiej pozostawiono go na kuracji domowej. Przyczyną targnięcia się na życie – były podobno waśnie domowe.

2Głos Lubelski z 3 I 1925 r. (Nr 3)

Ilustracje ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

O Vetterze, który młodzież kształcił, a nie rozpijał; o Perle… nic nie będzie, w zamian za to porawione ogłoszenie z dnia wczorajszego: tym razem Redakcja „Kurjera” nie zapomniała podać adresu firmy ogłaszającej się

CZAS_1490c_1908_nr286_0001

100,000 na szkołę. W tych dniach p. Vetter opiekun Lub. Szkoły Handlowej męskiej, ofiarował ze swych funduszów 100,000 rubli na rzecz wymienionej szkoły. Tak znaczna zapomoga przyczyni się do ostatecznego utrwalenia bytu prywatnej szkoły polskiej w Lublinie.

ogłarctbactillfosmoza linstrfosmoza rKurjer z 13 XII 1908 r. (Nr 286)

Ilustracje pochodzą z Biblioteki Cyfrowej WBP w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Post Navigation