Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Pytania do Prezydenta Żuka w związku z Juwenaliami 2014 (a.k.a. Cośsiedzieje już w centrum Lublina! Uważajcie! Mogą przyjść i do Was! – Part 3)

W dniu 16 kwietnia 2014 r. skierowane zostało do Pana Krzysztofa Żuka, Prezydenta Miasta Lublin, pismo w sprawie „imprez kulturalnych” organizowanych w roku bieżącym na terenie obszaru potocznie zwanego Rusałką, proszące jednocześnie Pana Prezydenta o odpowiedź na zadane ww. piśmie pytania i wyjaśnienia zaistniałych wątpliwości i niejasności. Niniejszym ponawiamy nasze zapytanie publicznie. Poniżej treść wspomnianego pisma:

*

***

Do Pana Krzysztofa Żuka

Prezydenta Miasta Lublin

 dot.: Koncertu planowanego na dzień 7 V 2014 r. na terenie między ulicami Bernardyńską, Wesołą i Dolną Panny Marii, jak również kolejnych imprez mających odbywać się w tej lokalizacji w przyszłości

Zwracam się z uprzejmą prośbą o odpowiedź i wyjaśnienie w trybie pilnym, następujących wątpliwości w związku z przywołanymi powyżej, planowanymi przez Urząd Miasta, a Pana Prezydenta – w szczególności, działaniami, które szeroko opisanymi zostały przez miejscowe dzienniki (łącznie z przywołaniem Pana Prezydenta i Pana Prezydenta podwładnych wypowiedzi), a mianowicie:

1) jak Pan Prezydent, być może, zdążył się do tej pory zorientować, dom, w którym zamieszkuję ja – i moja rodzina, zlokalizowany przy ulicy Wesołej 1b, znajduje się w bezpośredniej bliskości, jak to Pan Prezydent raczył zauważyć – na łamach „Dziennika Lubelskiego” – nowej przestrzeni, wykreowanej przez Browary, możliwej do wykorzystania, w celu imprez kulturalnych urządzania. Od mojego domu do granicy „przestrzeni wykreowanej” jest niespełna 30 metrów (przez grzeczność pomijam już to, że Pan Prezydent został najprawdopodobniej przez kogoś wprowadzony w błąd: przestrzeń, której zasługę wykreowania przypisano obecnie Browarom, znajduje się tutaj – czyli jest wykreowana – niezmiennie od lat co najmniej kilkudziesięciu). Zatem nie będzie przesadą stwierdzenie, że dom mój został obecnie, przez Pana Prezydenta, umieszczony w „przestrzeni wykreowanej” i posadowiony praktycznie na placu koncertowym. A to z kolei oznacza, że ja – i moja rodzina – zostaliśmy przez Pana Prezydenta na ów koncert zaproszeni: oczywiście, za powyższe zaproszenie, bardzo uprzejmie Panu Prezydentowi dziękujemy, zwracając jednocześnie – i równie uprzejmie – uwagę Pana Prezydenta na to, że zaproszenie wtedy tylko nazywane może być zaproszeniem, gdy zapraszający daje zapraszanemu wolność wyboru, zakładając możliwość jego odrzucenia;

2) z czasów, gdy był Pan Prezydent małym chłopcem i uczęszczał na lekcje religii, zapamiętał Pan Prezydent zapewne historię upadku Jerycha. Gdyby jednak Pan Prezydent nie pamiętał tej opowieści, to pokrótce Panu Prezydentowi przypomnę, że jest to historia zdobycia Jerycha przez Izraelitów pod wodzą Jozuego. Niepoślednią rolę w owym spektakularnym zwycięstwie odegrało siedem trąb, w które dmąc i siedmiokrotnie okrążając miasto, spowodowali Izraelici zburzenie murów Jerycha: Lud wzniósł okrzyk wojenny i zagrano na trąbach. Skoro tylko usłyszał lud dźwięk trąb, wzniósł gromki okrzyk wojenny i mury rozpadły się na miejscu. A lud wpadł do miasta, każdy wprost przed siebie, i tak zajęli miasto (Joz 6). Wspomniane trąby zwane, proszę wybaczyć określenie, jerychońskimi to, w porównaniu do tego, co oferuje współczesna technika, urządzenia nagłaśniające niezwykle prymitywne i – według dzisiejszych standardów – o dość słabej mocy i głośności. A jednak, proszę zauważyć, jak niszczycielską i niebezpieczną siłą okazały się wytwarzane przez nie d r g a n i a. Proszę przy tym zauważyć, że mury mojego domu nie są tak potężne jak mury starożytnego miasta Jerycho (a szkoda), natomiast natężenie hałasu wytwarzane przez koncertujące grupy ludzi, jest – najprawdopodobniej – o wiele większe niż to, wytwarzane przez siedmiu zaledwie Izraelitów, wyposażonych w trąby (proszę wybaczyć mi określenie) jerychońskie. Izraelici obchodzili mury Jerycha siedem razy: trudno określić, ile czasu zajęła im ta przechadzka (wliczając w to, wznoszone przez nich, gromkie okrzyki), natomiast bez wątpienia był to czas raczej krótszy, niż łączny czas trwania wszystkich imprez, które Pan Prezydent planuje urządzić na „przestrzeni wykreowanej”;

3) nie trzeba jednak sięgać do biblijnej historii Palestyny: otóż w cytowanym artykule z „Dziennika Wschodniego” napisano: „Lessowe podłoże przenosiło drgania i miejski konserwator zabytków zwrócił nam uwagę, że może to szkodzić naszemu najcenniejszemu zabytkowi”. Otóż jak Pan Prezydent, być może, zdążył się już zorientować, cały Lublin posadowiony jest na lessach. Nie inaczej jest i na obszarze „przestrzeni wykreowanej” przez Browary. Zabudowania przy ulicy Bernardyńskiej w dużej części posadowione są na krawędzi skarpy schodzącej ku dawnej dolinie Bystrzycy: dotyczy to zwłaszcza niewątpliwie zabytkowego Pałacu Sobieskich, równie niewątpliwie zabytkowych zabudowań Browaru oraz zupełnie niezabytkowych, ale za to o dość dużej kubaturze i ciężarze własnym, budynków zamieszkiwanych przez emerytowanych księży. Duża część „przestrzeni wykreowanej” to dawna dolina rzeczna: teren ten oprócz tego, że lessowy, jest jeszcze dodatkowo podmokły, grząski i bagnisty. Grunt tego typu tworzą gleby o dość luźnej i niestałej, o wiele bardziej podatnej na drgania, strukturze. Są one przenoszone o wiele łatwiej, niż na glebach bardziej zwartych. Z tego też powodu, zagrożonymi drganiami są wszystkie budynki znajdujące się u stóp wspomnianej przed chwilą skarpy, w tym też dom mój – i mojej rodziny – którego konstrukcja już wcześniej została nadwyrężona (lata 1998-2004) wskutek działalności Urzędu Miasta Lublin. Pan Konserwator Miejski, wyrażając swój niepokój (i troskę) o „nasz najcenniejszy zabytek” (jak mniemam Kaplicę Trójcy Przenajświętszej), który mógłby ulec uszkodzeniu wskutek drgań lessowego podłoża powodowanych przez imprezy urządzane na błoniach podzamkowych, musiał swój niepokój oprzeć na ekspertyzie wykonanej przez wykwalifikowanych rzeczoznawców: tylko w takim przypadku ów niepokój nazwać można uzasadnionym. Jeżeli dobrze rozumiem, a myślę że rozumiem dobrze, podobną ekspertyzę wykonano dla „przestrzeni wykreowanej”: zatem uprzejmie proszę Pana Prezydenta o dostęp do rzeczonej ekspertyzy. Zachodzi jednak podejrzenie, iż takich ekspertyz wcale nie przeprowadzano. Oznacza to, że albo drgania nie są powodem przeniesienia imprez z podzamkowych błoni do „wykreowanej przestrzeni”, albo że skoro drgania zagrażają „naszemu najcenniejszemu zabytkowi”, to zagrażają – w równym stopniu – naszym innym, równie cennym, zabytkom, a także, najcenniejszemu dla mnie – i mojej rodziny – domowi. Tertium non datur;

4) cytowany w Kurierze Lubelskim, a zatrudniony w Kancelarii Pana Prezydenta, pan Krzysztof Komorski, powiedział: „Aby koncerty były jak najmniej uciążliwe, głośniki zostaną dodatkowo skierowane w stronę parku Ludowego, jak najdalej od okolicznych mieszkań”. Nie wiem, czy również Pan Prezydent zauważył błąd zawarty w przytoczonym powyżej stwierdzeniu – i nie chodzi tu o błędną pisownię nazwy Parku Ludowego. Otóż skierowanie głośników na Park Ludowy sprawi jednocześnie, że rzeczone głośniki będą skierowane nie tylko na Park Ludowy, ale przed wszystkim na dom mój – i mojej rodziny – jako że znajduje się on na drodze dźwięku biegnącego z „przestrzeni wykreowanej” ku Parkowi Ludowemu. Opisaną sytuację obrazuje poniższy szkic sytuacyjny:

mapa

5) dodać muszę, jeśli Pan Prezydent pozwoli, że kierowanie głośników w różnych kierunkach jest bezprzedmiotowe z przynajmniej dwóch powodów: po pierwsze dźwięk, podobnie jak drgania, posiada naturę falową. W przypadku dźwięku, oznacza to, że będąc falą odbija się od przeszkód napotkanych na swej drodze. A zatem dźwięk odbity np. od kamienic przy ulicy Dolnej Panny Maryi, z tego właśnie kierunku dotrze do mojego – i mojej rodziny – domu. Po drugie kierowanie głośników w dowolnym kierunku nie wpłynie w żaden sposób na drgania, które – również – posiadają naturę falową, co w tym przypadku oznacza, że rozchodzą się tak jak kręgi w wodzie. Polecam Panu Prezydentowi eksperyment z kamieniem i wodą (uwaga: można się uzależnić);

6) czy Pan Prezydent został już poinformowany, że ludzie wciąż umierają? Przy ulicy Bernardyńskiej, na granicy „przestrzeni wykreowanej”, znajduje się hospicjum. Czy Pan Prezydent był kiedykolwiek w hospicjum (oczywiście nie w charakterze pacjenta!) i nie chodzi mi o wizytę o charakterze urzędowym? Gdyby Pan Prezydent nie był, kilka słów wyjaśnienia. Otóż są hospicja dla, osób umierających – najczęściej nieuleczalnie lub terminalnie chorych – miejscem ostatniej posługi, zapewniającym im możliwość godnej i spokojnej śmierci. Proszę mi wierzyć, śmierć jest przerażającą i nieuniknioną koniecznością dla każdego z nas, ludzi żyjących, w pełni sił i zdrowych (i nie zmieni tego fakt, że wiele osób obecnie kwestionuje, jak Pan Prezydent sam wie najlepiej, swą śmiertelność). Po prostu dla żadnej żywej istoty nie ma bardziej przerażającej perspektywy, jako że nikt nie chce umierać. Pacjenci hospicjów to osoby przez śmierć naznaczone w szczególny sposób, jako że, ze względów medycznych najczęściej, ich umieranie naznaczone jest niewyobrażalnym wręcz cierpieniem. Ludziom umierającym nie możemy dać niczego, co mogłoby im pomóc i odmienić ich nieuchronny i smutny los, bo po prostu nikt jeszcze nic takiego nie wymyślił, czym śmierć dałoby się pokonać. Skoro więc nie możemy dać im niczego, powinniśmy dać im wszystko. Wszystko, czego potrzebują w ostatnich chwilach swego życia. I nie ma znaczenia, czy będzie to szklanka wody, czy odrobina ciszy i spokoju. W pewnym mieście, dawno, dawno temu, w podobny sposób, czyli urządzając huczną i głośną zabawę, starano się zagłuszyć śmierć dziejącą się w pobliżu. Zagłuszyć wyrzuty sumienia:

Ja jednak wtedy myślałem O samotności ginących.

Trudno nie zadać w tym miejscu pytania: czy organizatorzy „przestrzeni wykreowanej”, za bardzo nie wzięli sobie do serca barokowego Tańca śmierci:

Różnych stanów piękne grono Gęstą śmiercią przepleciono. Żyjąc wszystko tańcujemy. A że obok śmierć, nie wiemy.

Czy ludzie decydujący o naszych losach, nie powinni posiadać umiejętności krytycznej interpretacji słowa pisanego? Koncert, planowany na dzień 7 maja, został przeniesiony z podzamkowych błoni do „przestrzeni wykreowanej”, z czego Pan Prezydent raczył publicznie wyrazić swoje zadowolenie. Ja – i moja rodzina – bardzo byśmy chcieli być razem z Panem Prezydentem w tej, tak doniosłej, chwili i dzielić z Nim, to jest z Panem Prezydentem, Jego, to jest Pana Prezydenta, radość. Jednak bez pomocy Pana Prezydenta, ja – i moja rodzina – nie jesteśmy w stanie tego uczynić: stąd też nasza uprzejma prośba o rozwianie nurtujących nas wątpliwości. W tym celu bardzo proszę (ja – i moja rodzina), by zechciał Pan Prezydent odpowiedzieć na następujące pytania:

1) Czy to prawda, że uciążliwość danego zjawiska dla grupy mieszkańców miasta Lublin zależy od liczby mieszkańców miasta Lublin tworzących grupę? Jeśli tak, to jak liczna powinna być grupa mieszkańców miasta Lublin, żeby dane zjawisko przez Pana Prezydenta, tudzież przez reprezentujący Pana Prezydenta Urząd Miasta Lublin, zostało uznane za uciążliwe dla tejże grupy mieszkańców Miasta Lublin?

2) Czy to prawda, że okolice Zamku stały się ostatnimi czasy siedliskiem bliżej nieokreślonej (lecz dużej raczej chyba) liczby maturzystów? Czy jest również prawdą, że inne części miasta zostały przez maturzystów ostatecznie i na zawsze już opuszczone?

3) Czy prawdą jest to, że Ministerstwo Edukacji Narodowej wyraziło zgodę na pobieranie nauk jedynie i wyłącznie maturzystom, kategorycznie zabraniając tego procederu osobom od maturzystów młodszym, jak też takim dla których to maturzyści są młodszymi osobami?

4) Czy to prawda, że tylko proces przyswajania wiedzy wymaga ciszy i spokoju? Czy to prawda, że cisza i spokój są niepotrzebne tym, którzy pracują umysłowo i tym, którzy wcale nie pracują, bo akurat ośmielili się po ciężkiej pracy odpoczywać?

5) Czy to prawda, że zwłaszcza małe dzieci, nie potrzebują do snu ciszy i spokoju? Czy to prawda, że małe dzieci nie chadzają spać o 23.30, a na przykład o 20? Albo nawet wcześniej? Czy to prawda, że Pan Prezydent potrafi naszych milusińskich ukołysać do snu, nawet „gdy burza huczy wokół nas”?

6) Czy to prawda, że ludzie starsi mają więcej czasu, więc spać mogą w czasie, gdy młodsi zazwyczaj na spanie nie mają czasu, bo np. pracują? Czy to prawda, że im człowiek starszy, tym mniej snu potrzebuje – a w pewnym wieku, w ogóle go już nie potrzebuje?

7) Czy to prawda, że okolice „przestrzeni wykreowanej” wyludnione są już zupełnie z dziatek i dziadków tych dziatek, jak również dziadków bez dziatek?

8) Czy to prawda, że Ratusz nie zgodził się na „stwarzanie zagrożenia” dla Miasta Lublin, odmawiając korowodowi studentów przemarszu przez centrum Miasta Lublin, jednocześnie w sprawie stworzenia zagrożenia w miejscu planowanego koncertu, w „przestrzeni wykreowanej” w ogóle się nie wypowiadając?

9) Czy to prawda, że less różni się od lessu? Czy less z okolic ulicy Wesołej jest mniej lessowy niż less podzamkowy (drganiowy mniej)?

10) Czy to prawda, że wskaźnikiem „ucywilizowania” mieszkańców – w mieście Lublin znajdującej się – ulicy Wesołej, nie jest wcale kanalizacja, nie są nim również chodniki, jest nim natomiast darmowa rozrywka dla mieszkańców, lecz nie tych z Wesołej, ulicy w Mieście Lublin się znajdującej, a z innych Miasta Lublin dzielnic, a nawet z innych – niż Miasto Lublin – miast i miasteczek pochodzących (a nawet wsi)?

11) Czy to prawda, że organizowanie tak głośnych i dla otoczenia uciążliwych imprez masowych, służyć ma dla tego otoczenia rozrywki? Czy to prawda, że teren wokół „przestrzeni wykreowanej” nie jest, pod żadnym względem, terenem atrakcyjnym pod względem inwestycyjnym? Czy to prawda, że obszar zamieszkany przez „tubylców” jest dla inwestorów zupełnie nieatrakcyjny?

12) Czy to prawda, że odbyły się konsultacje społeczne dotyczące zagospodarowania tzw. Parku Rusałka i których to konsultacji wynik, w żaden sposób dla Ratusza nie jest wiążący, jako że miały służyć jedynie za „listek figowy” dla planów Ratusza związanych z zagospodarowaniem tego obszaru? Czy to prawda, że istnieje Bardzo Ważny Powód, dla którego od lat kilkudziesięciu, Ratusz nie chce ujawnić swych planów związanych z zagospodarowaniem tego obszaru? Czy to prawda, że „przestrzeń wykreowana”, chociaż niewątpliwie jest częścią tzw. Rusałki, ze wspomnianych konsultacji została wyłączona? Czy to prawda, że żyje podobno człowiek, który wie dlaczego?

13) Czy to prawda, że „wszyscy jesteśmy menelami”? (wszyscy = wszyscy mieszkający w sąsiedztwie „przestrzeni wykreowanej”). Czy Pan Prezydent podziela popularny w Internecie pogląd, że w walce z menelami, cel uświęca środki – bo z meneli zdaniem nie trzeba, a nawet nie wypada, się liczyć?

14) Czy to prawda, że konsultacje społeczne w sprawie urządzenia w „przestrzeni wykreowanej” tegorocznych, masowych i hałaśliwych, imprez poprzedzające z reguły podjęcie decyzji o ich urządzeniu, zostały zastąpione peregrynacją i nawiedzeniem domów przez piwowarów już po podjęciu wspomnianej decyzji? Czy to prawda, że celem peregrynacji i nawiedzenia, nie jest uzyskanie zgody mieszkańców, a jedynie prośba o wyrozumiałość? Czy brak zgody na wyrozumiałość jest tożsamy z brakiem zgody w ogóle? Czy nie-wyrozumiałość rodzi jakieś konsekwencje prawne? Jakie? Dlaczego nie peregrynuje Pan Prezydent, ewentualnie przez Pana Prezydenta wyznaczone osoby? Czy udzielana przez mieszkańców wyrozumiałość ma charakter jednorazowy czy ryczałtowy?

15) Czy to prawda, że duże, plenerowe imprezy, generujące hałas i drgania, powinny być urządzane w miejscach pozbawionych zwartej zabudowy? Czy to prawda, że w okolicach miasta Lublin, są duże i puste przestrzenie? I że są one pozbawione zwartej zabudowy?

16) Czy to prawda, że imprezy nie będące dużymi koncertami nie generują drgań i hałasu, a przez to są dla mieszkańców mniej dokuczliwe? Czy to prawda, że może w ogóle nie są dla nich szkodliwe i mogą odbywać się bez przeszkód o dowolnej porze dnia i nocy?

17) Czy to prawda, że w roku 2011 „Kino w Browarze” zakłócało ciszę nocną przy ulicy Wesołej? Czy to prawda, że wskutek interwencji mieszkańców, Pan Prezydent spowodował zaprzestanie zakłócania ciszy nocnej przez „Kino w Browarze”, uznając tym samym prawo mieszkańców ulicy Wesołej do wypoczynku w ciszy i spokoju?

Czy to prawda, że Pan Prezydent spowodował zaprzestanie zakłócania ciszy nocnej przez „Kino w Browarze”...

Czy to prawda, że Pan Prezydent spowodował zaprzestanie zakłócania ciszy nocnej przez „Kino w Browarze”…

18) Czy to prawda, że Pan Prezydent zgodził się wziąć na siebie pełną odpowiedzialność, łącznie z poniesieniem wszelkich konsekwencji wynikających i wyniknąć mogących wskutek zaistnienia sytuacji, o której mowa w niniejszym piśmie?

19) Czy to prawda, że bezpieczeństwo mieszkańców okolic sąsiadujących z „przestrzenią wykreowaną” nie jest priorytetem dla Pana Prezydenta i podległych mu urzędników?

20) Czy to prawda, że imprez podobnych, jak ta zaplanowana na dzień 7 maja 2014 r. ma być w tym roku więcej? Czy można otrzymać ich terminarz?

21) Czy to prawda, że 4 czerwca 2012 r. było Panu Prezydentowi „bardzo przykro”, „iż są osoby, które nie potrafią właściwie uczestniczyć w kulturze i zakłócają spokój okolicznym mieszkańcom”?

22) Czy to prawda, że planowana jest modernizacja ulicy Wesołej, nie polegająca jedynie na stworzeniu trzeciego wejścia na obszar „przestrzeni wykreowanej”, a na budowie sprawnej i działającej kanalizacji na całej jej długości (łącznie z podłączeniem do niej nieruchomości miejskich) oraz utwardzonej nawierzchni (łącznie z chodnikami)? z wyrazami szacunku Mieszkańcy i Domownicy <><><><><><><><><>

W poprzednich odcinkach:

Cośsiedzieje już w centrum Lublina! Uważajcie! Mogą przyjść i do Was! – Part 1

Cośsiedzieje już w centrum Lublina! Uważajcie! Mogą przyjść i do Was! – Part 2

Single Post Navigation

7 thoughts on “Pytania do Prezydenta Żuka w związku z Juwenaliami 2014 (a.k.a. Cośsiedzieje już w centrum Lublina! Uważajcie! Mogą przyjść i do Was! – Part 3)

  1. Pingback: PYTANIA DO KRZYSZTOFA ŻUKA: JUWENALIA 2014 NA LUBELSKIEJ RUSAŁCE | Gabinet Osobliwości

  2. Bartek on said:

    robisz aferę o 3 dni koncertów w ciągu roku? jeżeli mieszkanie w mieście tak bardzo cię przerasta to jest jedno wyjście.

  3. Afera? Afera to może będzie i to taka która przerośnie twoje wyobrażenie o aferach. A co do wyjścia – wracaj do mamusi. zrób jej koncert pod oknami. I nie zapomnij zaprosić 21 tysięcy gości. A sponsor może być ten sam. Może da ci zarobić… znowu…

  4. Pingback: Tako rzecze Samorząd Studentów UMCS … | Gabinet Osobliwości

  5. Pingback: Pierwsze czytanie z listu Św. Prawdy Apostoła do Krzysztofa Żuka | Gabinet Osobliwości

  6. Pingback: A jak wrzucał, to kucał! | Gabinet Osobliwości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: