Teraz już chyba wiadomo, że podejrzany. Dla mnie jest jednak podejrzane, dlaczego autor tej notki podejrzewał lepiej od rzecznika prasowego KWP Janusza Wójtowicza, które wtedy jeszcze nie podejrzewał?
Gdy minęło następne pół godziny, dziennikarz GwL zrozumiał słowo, którego nie zrozumiał za pierwszym razem:
A może to pan rzecznik plącze się w zeznaniach?
Źródło: lublin.gazeta.pl


A policji „zdążyło się” ochronić jeszcze 30 osób. No, cudo dziennikarskie!