… padło właśnie przed chwilą i obiecuję, że już nigdy w Gabinecie się to nie powtórzy. Dziś, w ramach przypominania przeszłości, przeniesiemy się na kresy wschodnie Rzeczpospolitej od niedawna nazywane Ukrainą.

Jak zapewne wiecie, w roku 1648 wybuchło powstanie Chmielnickiego, które szybko objęło swym zasięgiem wspominane tereny ukraińskie. Kilka słów na ten temat możecie znaleźć między innymi w „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza. Zmagania siły polskich z kozackimi były niezwykle krwawe i toczyły się ze zmiennym szczęściem dla obu stron. Jedną z wielu bitew stoczonych w tym konflikcie była bitwa pod Konstantynowem: w trwającym przez dwa dni starciu zmierzyły się siły polskie w liczbie 8 tysięcy ludzi, pod dowództwem Jeremiego Wiśniowieckiego, z siłami kozackimi w liczbie 60 tysięcy ludzi, pod dowództwem Maksyma Krzywonosa. I wiecie co? Nasi wygrali! Wprawdzie polskie zwycięstwo nie zapobiegło rozszerzeniu się powstania, ale Kozakom nie udało się związać sił polskich do momentu przybycia wojsk Chmielnickiego. W bitwie po Konstantynowem Polacy stracili 200-300 ludzi, Kozacy 10-15 tysięcy…
Prawie 3 stulecia później, w zupełnie odmienionej rzeczywistości wieku dwóch wojen światowych, Niemcy zajęli wschodnie kresy Rzeczpospolitej, wypierając stąd okupantów sowieckich. 2 lipca 1941 roku Niemcy wkroczyli do Krzemieńca, znanego Wam być może dzięki słynnemu Liceum Krzemienieckiemu, do którego uczęszczał między innymi Juliusz Słowacki. Wkrótce potem do miasta przybyła Einsatzgruppe C – inaczej Grupa Operacyjna złożona z jednostek policji bezpieczeństwa (Sipo) i służby bezpieczeństwa (SD). Zadaniem oddziałów Einsatzgruppen, działających na zapleczu wojsk niemieckich, należała eksterminacja lub izolacja politycznych i ideologicznych wrogów III Rzeszy na podstawie tzw. „List wrogów Rzeszy” („Sonderfahndungsbuch Polen”). W tym celu uciekano się do bezwzględnego terroru i masowej eksterminacji aktywnych działaczy antyniemieckich i antyfaszystowskich, lub osób, które mogły stać się potencjalnymi przeciwnikami (np. w Polsce uczestników powstania wielkopolskiego i śląskich oraz czołowych przedstawicieli inteligencji).
W Krzemieńcu listę potencjalnych przeciwników Niemcy dostali od nacjonalistów ukraińskich. Szczególnie gorliwym współpracownikiem był Iwan Miszczena. Aresztowanych Polaków uwięziono w Domu Społecznym, gdzie byli torturowani przez Sonderkommando i ukraińską milicję. Między 28 a 30 lipcem Polacy zostali wyprowadzeni na Górę Krzyżową i rozstrzelani. Zwłoki zakopywali, zmuszeni do tego przez Niemców, miejscowi Żydzi.
Oczywiście mord w Krzemieńcu nie był jedynym „dokonaniem” wspomnianego oddziału – jest on odpowiedzialny również za wymordowanie profesorów lwowskich i nauczycieli ze Stanisławowa, których listy także sporządzili ukraińscy nacjonaliści. Taka lista w Krzemieńcu wyglądała tak:
mgr Joanna Kopcińska, nauczycielka, harcmistrzyni
mgr Franciszek Mączak, nauczyciel
mgr Bolesław Młodzianko, nauczyciel
dr Zdzisław Marceli Opolski, nauczyciel
mgr Helena Paliwodzianka, nauczycielka, harcmistrzyni
mgr Janina Poniatowska, nauczycielka, harcmistrzyni
mgr Ludwik Zawalnicki, nauczyciel
Konstanty Ejsmund
Jan Targoński, nauczyciel
mgr Stefan Górecki, przewodniczący Komitetu Rodzicielskiego
Irena Górecka, studentka
Czesław Górecki, student
Franciszek Dorożyński, dyrektor banków
Piotr Moczulski, prawnik
Edmunt Żeromski, adwokat, członek Zarządu Liceum Krzemienieckiego
inż. Bolesław Sokołowski
Stanisław Brudziński
Ludomir Łoziński
Gustaw Wawrzyszak
i jedenaście innych osób…
Źródło: pl.wikipedia.org