Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “zbrodnie ukraińskie”

Gabinet potępi Sejm…

…ale nie będzie czekać z tym aż 65 lat:

kurierlubelski.pl

kurierlubelski.pl

O nie! My działamy natychmiast: Sejmie czuj się potępiony! Za głupotę historyczną…

Czekamy na kolejną inwazję pod hasłem „Ukraina w centrum Lublina”?

Źródło: gazeta.ua

Dla nieznających mowy ukraińskiej, krótkie resume po polsku:  współcześni Ukraińcy w mundurach SS oddają hołd bohaterom dywizji SS Galizien….

Inspiracja i pomysł: wykop.pl

Polskie Termopile.

Konstanty Zarugiewicz (1901-1920) – polski Ormianin, jedno z Orląt Lwowskich, uczestnik wojny polsko-ukraińskiej i wojny polsko-bolszewickiej, kawaler Orderu Virtuti Militari, Krzyża Walecznych i Krzyża Niepodległości. Poległ pod Zadwórzem. Pismo Archidiecezjalnego Związku Ormian we Lwowie „Posłaniec św. Grzegorza” VII-IX 1938.  Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.

17 sierpnia 1920 roku Pierwsza Konna Armia Siemiona Budionnego dotarła do wsi Zadwórze leżącej 33 kilometry od Lwowa. Pozbawione polskich żołnierzy miasto (zaangażowanych w obronę Warszawy przed głównymi siłami Armii Czerwonej) wydawało się łatwą zdobyczą dla sowieckich najeźdźców. Jednak w pobliżu Zadwórza oddziały Budionnego natknęły się na liczący 330 ludzi oddział Orląt Lwowskich. Młodzi ochotnicy, zaprawieni już w zwycięskich bojach z Ukraińcami, postanowili i tym razem za wszelką cenę nie dopuścić wroga do swego rodzinnego miasta.

Krwawe preludium bitwy nastąpiło 16 sierpnia, kiedy to I batalion 54 pułku piechoty został zaatakowany przez oddziały 6 dywizji konnej armii Budionnego i niemal do szczętu wybity. Następnego dnia batalion młodych lwowskich ochotników ze zgrupowania rotmistrza Romana Abrahama, dowodzony przez kapitana Bolesława Zajączkowskiego, maszerujący z Krasnego wzdłuż linii kolejowej do Lwowa,  niespodziewanie został ostrzelany z broni maszynowej w pobliżu wsi Kutkorz – strzały padły od strony Zadwórza. Kapitan Zajączkowski w tej sytuacji wydał rozkaz sformowania batalionu w 3 tyraliery , które skokami miały udać się w kierunku Zadwórza, zajętego przez wojska bolszewickie.

Do bezpośredniej wymiany ognia doszło w Zadwórzu – w pobliżu stacji kolejowej. Oddział pod dowództwem porucznika Antoniego Dawidowicza zaatakował stojące obok stacji działa, co wywołało kontratak bolszewickiej kawalerii stacjonującej w pobliskim lesie. Polacy odparli ten atak słynnej kawalerii, mało tego: w południe zdobyli stację kolejową! Niestety zaczynało brakować amunicji – zabierano ją zabitym i rannym. Bolszewicy, którzy posiadali przecież znaczną liczebną przewagę nie rezygnowali, rzucając do ataku kolejne szarże konnicy. Orlętom skończyła się amunicja – broniły się już tylko bagnetami. W tym krwawym boju trwającym  do wieczora, ostrzeliwani przez ciężką artylerię, odparli sześć konnych szarż,  ponosząc przy tym wielkie straty.

Stacja kolejowa po raz kolejny została zdobyta przez oddział porucznik Dawidowicza, natomiast pierwszej kompani udało się opanować pobliskie wzgórze. Do walki włączyły się również trzy polskie samoloty, które nadleciały od strony Lwowa i zaatakowały bolszewików ogniem karabinów maszynowych oraz bombami.

Na pole walki nadciągnęły nowe siły bolszewickie i sytuacja Polaków radykalnie się pogorszyła. Ale nawet wtedy, gdy zabrakło amunicji, otoczeni przez wroga żołnierze nie poddawali się. O zmierzchu przy życiu pozostało już tylko około 30 Obrońców Lwowa – kapitan Zajączkowski wydał rozkaz wycofywania się grupami do borszczowickiego lasu. Sytuacja garstki obrońców była jednak beznadziejna… otoczeni przez Rosjan, ostrzeliwani ogniem broni maszynowej przez sowieckie samoloty, już w zasadzie bezbronni, walczyli jeszcze krótko na kolby w pobliżu budki dróżnika. Sowieci, rozwścieczeni oporem, rąbali ich szablami a rannych dobijali kolbami. Poległo 318 polskich żołnierzy, nieliczni dostali się do niewoli. Kapitan Zajączkowski wraz z kilkoma żołnierzami popełnił samobójstwo  – by nie wpaść w ręce wroga.

Budionny, mimo zwycięstwa, zrezygnował z ataku na Lwów – jego oddziały wycofały się na wschód 20 sierpnia. Na pobojowisku pojawiły się polskie oddziały i rodziny poległych. Obdarte z odzieży i zmasakrowane ciała niemożliwym było zidentyfikować. Udało się rozpoznać jedynie 106. Zwłoki 7 poległych obrońców – kapitana Bolesława Zajączkowskiego, kapitana Krzysztofa Obertyńskiego, podporucznika Jana Demetera, podchorążego Władysława Marynowskiego, porucznika Tadeusza Hanaka, kaprala Stefana Gromnickiego i szeregowca Eugeniusza Szarka – pochowano uroczyście na Cmentarzu Obrońców Lwowa w oddzielnej kwaterze Zadwórzaków. Natomiast pozostałych poległych pochowano na wojskowym cmentarzu w Zadwórzu.

Dr Andrzej Mielęcki (1864-1920), polski działacz społeczny i polityczny na Górnym Śląsku, lekarz. Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.

Tego samego dnia, na Śląsku…fałszywa informacja w prasie niemieckiej o zdobyciu Warszawy przez Armię Czerwoną, stała się pretekstem do zaatakowania przez niemieckie bojówki komunistyczne  siedziby powiatowego inspektora Międzysojuszniczej Komisji, płk Blancharda, przy ul. Warszawskiej w Katowicach. Żołnierze francuscy użyli broni, zabijając 10 atakujących. W odwecie zlinczowano znanego polskiego lekarza dr Andrzeja Mielęckiego i zdemolowano siedzibę polskiego komitetu plebiscytowego w Katowicach w hotelu Deutsches Haus (na rogu ul. Plebiscytowej i Wojewódzkiej) – w trakcie zamieszania pobito dr. Henryka Jarczyka.

Rok wcześniej, na tym samym Śląsku… doszło do bitwy o Paprocany (znanej też jako bitwa pod Paprocanami) – w dniu 17 sierpnia 1919 roku doszło w Paprocanach,w czasie I powstania śląskiego, do walk powstańców z wojskami niemieckimi. W miejscowości tej stacjonowała 100 osobowa niemiecka bateria artylerii polowej, wchodząca  w skład dywizji majora Aldenhovena. Powstańcy uzbrojeni w broń zdobytą wcześniej we wsi Urbanowice uderzyli na znajdującą się w Paprocanach baterię. Mimo początkowego zaskoczenia strony niemieckiej, opór Niemców przełamano dopiero po nadciągnięciu wsparcia dla powstańców śląskich w postaci trzech drużyn w okolic Tychów, dowodzonych przez Ludwika Gongora, Józefa Kurzaka i Jana Duka. Powstańcy śląscy wzięli do niewoli 100 jeńców oraz zdobyli 4 działa, 2 karabiny maszynowe i około 100 karabinów. Po stronie powstańców zginął Franciszek Szkudło.

Tego samego dnia, w Bydgoszczy… Podczas trwającego przedstawienia do Domu Polskiego w Bydgoszczy wtargnęło około 100 żołnierzy Grenzschutzu uzbrojonych w granaty ręczne. Raczej nie chodziło im o udział w przedstawieniu: zdemolowali lokal, zniszczyli sprzęt i urządzenia oraz zabili i zranili kilkadziesiąt osób.

Źródło: pl.wikipedia.org

O czym jeszcze pamiętamy 15 sierpnia?

Władysław Łokietek (fragment rzeźby nagrobnej Łokietka z katedry wawelskiej).

O tym, że w roku 1317 Władysław Łokietek nadał Lublinowi prawa miejskie. Media milczą, dusza śpiewa.

Bojowiec strzelający do policjanta. Rysunek z „Robotnika” z 1908 r. Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów

O tym, że w roku 1905 Organizacja Bojowa PPS przeprowadziła skoordynowaną akcję zbrojną wymierzoną w zaborcze instytucje Rosyjskie. Podobno dlatego, że w odróżnieniu od Galicji, nie częstowano Polaków pączkami i kawą. W związku z tym około 80 Rosjan, żandarmów, policjantów i agentów Ochrany poczęstowanych zostało bombami lub innymi wystrzałowymi niespodziankami. Akcję, znaną pod mianem „krwawej środy” przeprowadzono w 19 miastach Królestwa. Rosjanie byli pod wrażeniem: warszawski garnizon w przestrachu wycofał się z miasta na kilka tygodni.

O tym, że w roku 1919 niemiecki Grenschutz otworzył ogień do 3 tysięcy polskich górników i ich  rodzin, żądających w Mysłowicach zaległych wypłat. Zginęło 7 polskich górników, 2 kobiety i 13-letni chłopiec. Masakra stała się bezpośrednia przyczyna wybuchu I Powstania Ślaskiego.

O tym, że w roku 194o do obozu Auschwitz-Birkenau dotarł pierwszy transport więźniów z Warszawy – 513 więźniów z Pawiaka oraz 1153 osoby schwytane w łapankach ulicznych.

O tym, że w roku 1941 Niemcy zamordowali około 250 przedstawicieli polskiej inteligencji ze Stanisławowa. Egzekucja znana jest jako mord w Czarnym Lesie. Listę osób do rozstrzelania przygotowali Niemcom usłużni – jak zawsze – ukraińscy kolaboranci.

Źródło:pl.wikipedia.org

Przywracamy lekcje historii – NIE tylko do szkół!

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba… Ulica w Wilnie XIX w., Muzeum Narodowe, Kraków. Ilustracja ze strony http://www.pinakoteka.zascianek.pl

8 sierpnia 1655 roku wojska rosyjskie zajęły Wilno. Miasto to zostało po raz pierwszy w swej historii zajęte przez obce wojska. I dość, trzeba powiedzieć, efektownie i efektywnie – rzeź Wilna trwała 3 dni: Rosjanie wymordowali 25 tysięcy ludzi. Miasto płonęło dni 17…

Bitwa pod Żyrzynem. Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.

8 sierpnia 1863, oddziały powstańcze operujące na terenie Lubelszczyzny i dowodzone przez generała Michała Heidenreicha-Kruka kontynuowały marsz w kierunku Podlasia. Traf chciał, że przechwycono rosyjską depeszę informującą o rosyjskim konwoju przewożącym pieniądze (281 tysięcy rubli), a który miał przechodzić przez stację pocztową w Żyrzynie. Generał Heidenreich-Kruk postanowił urządzić zasadzkę na Rosjan. Rankiem, 8 sierpnia, konwój w liczbie około 500 żołnierzy i uzbrojony w 2 działa, pod dowództwem por. Laudańskiego, został zaatakowany przez oddział powstańców – wprawdzie znacznie liczniejszy (ok. 3 tysięcy osób, w tym 1400 strzelców), ale bardzo słabo uzbrojony. Pierwsze uderzenie zaskoczyło Rosjan wywołując w ich szeregach ogromny chaos. Potem  jednak uporządkowali szeregi i zdeterminowani bronili wozów pocztowych. Po trzech godzinach walki Rosjanie wycofali się – uciekł porucznik Laudański wraz z 87 ludźmi. 181 Rosjan już na zawsze zostało pod Żyrzynem, a 282 dostało się do niewoli (w tym 132 rannych). Część pojmanych przeszła na stronę powstańców, pozostałych puszczono wolno. Gdyby nasi przodkowie stosowali standardy rosyjskie, z pewnością jeńcy zostaliby straceni… (w Galicji po kawie i pączkach). Polacy zdobyli 400 karabinów i 140 tysięcy rubli (reszta przepadła). Polskie zwycięstwo pod Żyrzynem odbiło się szerokim echem nie tylko w Królestwie Polskim, ale w całej ówczesnej Europie – europejska opinia publiczna dostrzegła polski problem i… tradycyjnie na tym się skończyło. Rządy europejskie nie były zainteresowane jakąkolwiek pomocą dla Polski. A że opinia publiczna… ludzie lubią się wzruszać w takich przypadkach: nic ich to nie kosztuje i mają czyste sumienie oraz poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

O bitwie i związanych z nią wydarzeniach traktuje też w opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza zatytułowane „Haydenreich”.

Przedwojenny herb Beresteczka. Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.

8 sierpnia 1941 niemiecki Sicherheitsdienst i policja ukraińska zamordowali 300 Żydów z Beresteczka.

Źródło: pl.wikipedia.org

Dzień bogaty…

… w różne daty. Ale czy bogaty w komentarze do dat tych? Chyba nie byłbym sobą, gdyby ktoś tradycyjnie nie ucierpiał wskutek mojej pisaniny.

Zamek w Malborku – panorama. Ten plik udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0

5 sierpnia w polskiej historii obfitował, jak zobaczycie, w wydarzenia. Ponieważ, jak wszyscy wiemy, miłe są złego początki, więc… w roku 1460 wojska polskie odbiły Malbork z rąk krzyżackich, kończąc tym samym trzyletnie zmagania o stolicę zakonu. A wszystko zaczęło się w czerwcu roku 1457, kiedy to najemnicy krzyżaccy (głównie Czesi – mówiący po czesku, może po polsku i niemiecku również; na pewno znający międzynarodową mowę brzęczącej monety) stanowiący wówczas załogę Malborka, odsprzedali zamek królowi polskiemu – jako że Krzyżacy nie wypłacali im żołdu. Polska radość ze zdobycia Malborka nie trwała długo – w sierpniu 1457 roku ruszyła nowa ofensywa krzyżacka – mieszkańcy miasta wpuścili do miasta swych byłych panów. W rękach polskich pozostawał wciąż zamek, obsadzony załogą pod dowództwem Oldrzycha Czerwonki, starosty malborskiego (a wcześniej dowódcy najemnych Czechów). Patowa sytuacja – zamek polski, miasto krzyżackie – trwała w sumie trzy lata. 21 marca 1460 roku Polacy po raz kolejny wznowili oblężenie miasta Malborka. Jego obrońcy, odcięci od dostaw żywności, skapitulowali 5 sierpnia. Do miasta wkroczyły siły polskie, a burmistrz, który trzy lata wcześniej dopuścił się zdrady, został powieszony. Co do Czerwonki, warto dodać iż po powrocie do Pragi został wtrącony do więzienia za zdradę, jednak wskutek polskiego wstawiennictwa wyszedł na wolnrość. Zanim zmarł w roku 1465 brał udział w wojnie z Zakonem – między innymi uczestniczył w zdobyciu zamku w Golubiu.

Bitwa pod Kleckiem. Grafika pochodzi z Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów

W roku 1506, w trakcie trwającej wojny z Tatarami doszło do bitwy pod Kleckiem – armia polsko-litewska, dowodzona przez Michała Glińskiego rozbiła w pył siły tatarskie, na czele których stali synowie chana perekopskiego: Biti-Girej i Buranas.  Uwolniono przy tej okazji 40 tysięcy ludzi wziętych w jasyr, a także zdobyto 30 tysięcy koni. A Michał Gliński… to postać ciekawa i kontrowersyjna. Po śmierci króla Aleksandra został przez wojewodę Zabrzezińskiego oskarżony o próbę zawładnięcia tronem wielkoksiążęcym na Litwie, przez co nie został przez nowego króla, Zygmunta Starego, zatwierdzony na sprawowanych do tej pory urzędach – marszłka nadwornego litewskiego i nadzorcy mennicy. Przez dwa lata próbował dochodzić prawdy przed sądem – spór jednak pozostał nierozstrzygnięty. W rezultacie dopuścił się Gliński zabójstwa wojewody Zabrzezińskiego i po siedmiokrotnym, nieskutecznym zaoferowaniu swych usług królowi, przeszedł w końcu na stronę moskiewską, a także próbował na Litwie wywołać antykrólewski bunt.  W czasie wojny litewsko-moskiewskiej 1512-1522 próbował powrócić na stronę polską, ale schwytany ledwo uniknął stracenia, deklarują chęć przejścia na prawosławie. Z więzienia zwolniony został dopiero w roku 1527, za wstawiennictwem bratanicy Heleny, żony Wasyla III. Cieszył się wówczas pewnymi względami u cara: powołany został nawet do Dumy bojarskiej. Jednak w roku 1532 popadł w konflikt z Oboleńskimi i ponownie trafił do więzienia. Z którego żywy już nie wyszedł… No i był na dodatek wujkiem Iwana Groźnego.

Kołacz królewski – alegoria rozbioru Polski, miedzioryt wykonany na podstawie rysunku przez Nicolasa Noël Le Mire. Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów. Znam ten obraz odkąd tylko patrzyłem ze zrozumieniem – oryginalny miedzioryt wisiał na ścianie w pokoju rodziców.

Następna data to data bardzo dla Polski i Polaków (z wyjątkiem oczywiście miłośników Franciszka Józefa) bolesnego i smutnego wydarzenia – otóż 5 sierpnia 1772 miał miejsce I rozbiór Polski. Przez cały okres trwania zaborów byli w Polsce ludzie, którzy nie zgadzali się z ideą miłości i uwielbienia do jakichkolwiek władców odpowiedzialnych za zniewolenie kraju (nie kochali więc i Franciszka Józefa, ani też jego przodków (i tyłków)).

Artur Grottger “Schronisko”, cykl “Polonia 1863″. Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.

5 sierpnia 1863 roku grupa takich właśnie ludzi pokonała pod Depułtyczami Królewskimi wojsko rosyjskie. Tako rzecze o tej bitwie Wikipedia:

5 sierpnia 1863 r., dotarły do powstańców styczniowych z oddziałów Cieszkowskiego, Józefa Władysława Ruckiego, Władysława Eminowicza i Święcickiego, wieści o zbliżaniu się znacznych sił rosyjskich z Krasnegostawu, Uściługa, Włodawy i Dubienki. Powstańcy wyruszyli w stronę Depułtycz i tuż za miejscowością Pokrówka o godz. 10.30 natknęli się na żołnierzy rosyjskich. W trakcie kilkugodzinnej bitwy, wyparli Rosjan do Depułtycz, a następnie zmusili do odwrotu w kierunku Wierzchowin. W bitwie poległo 23 żołnierzy rosyjskich i 11 powstańców. Bitwa pod Depułtyczami należy do największych na terenie Ziemi Chełmskiej, zakończonych polskim sukcesem.

Nadanie Orderów Virtuti Militari żyjącym weteranom Powstania Styczniowego przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego na stokach Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1921, w rocznicę stracenia przywódców powstania.Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.

Oczywistym jest przeto, że każdy przejaw „niekochania miłościwego pana” musi być surowo i przykładnie ukarany: 5 sierpnia 1864 roku, na stoku Cytadeli warszawskiej, zostali rozstrzelani przywódcy słynnego „styczniowego nielubienia miłościwego pana”: Romualda Traugutta, Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego. Nie wiem, może rzeczywiście gdyby cała rzecz miała miejsce w Galicji, skazanych przed rozstrzelaniem poczęstowano by pączkami i kawą…

Zadowoleni z dobrze wykonanej roboty… Od lewej: Oberscharführer SD, Rottenführer Allgemeine SS, Untersturmführer Waffen-SS i Oberscharführer SD w czasie akcji aresztowania Żydów, Polska, wrzesień 1939 roku. Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów

Na pączki i kawę nie miało też szans 682 żydowskich mężczyzn z Ołyki na Wołyniu. Poczęstowano ich za to ołowiem… zostali 5 sierpnia 1942 roku rozstrzelani na miejscowym cmentarzu przez niemiecką Sicherheitsdienst i policję ukraińską. Dokładnie tego samego dnia Niemcy rozpoczęli likwidację prowadzonego przez Janusza Korczaka warszawskiego Domu Sierot. Korczaka, 10 wychowawców i 192 sieroty przewieziono 5 lub 6 sierpnia 1942 roku do obozu w Treblince, gdzie zostali zgładzeni.

Szedł przodem tego tragicznego pochodu. Najmłodsze dziecko trzymał na ręku, a drugie maleństwo prowadził za rączkę (…) Trzeba tylko pamiętać, że droga z Domu Sierot na Umschlagplatz była długa. Trwała cztery godziny. Widziałam ich, kiedy z ulicy Żelaznej skręcali w Leszno.
Dzieci były ubrane odświętnie. Miały na sobie niebieskie drelichowe mundurki. Cały ten orszak kroczył czwórkami, sprężyście, miarowo, dostojnie na Umschlagplatz – na plac śmierci!
Kto miał prawo wydać taki wyrok? (…) A świat milczał! A milczenie czasem znaczy przyzwolenie na to, co się dzieje

Anna Mieszkowska, Dzieci Ireny Sendlerowej WWL MUZA SA, str. 134, wiersz 5-19

Rok później, 5 sierpnia 1943 roku, 5-osobowy zespół AK pod dowództwem por. Zenona Soboty dokonał udanego napadu na duże i silnie strzeżone więzienie w Jaśle. Sukces był możliwy dzięki współpracy strażnika więziennego. W ramach akcji „Pensjonat” uwolniono 67 więźniów politycznych i 66 pospolitych przestępców.

Grupa żydów z Gęsiowki (hitlerowskiego wiezienia w Warszawie) uwolnionych przez żołnierzy kompanni „Giewont” Batalionu „Zośka” dnia 5 VIII 1944 roku. Zdięcie na terenie obozu. Po prawej stronie, na ziemi siedzi Renata Preczep (potem Lubińska), która przeżyła Powstanie. Więzień obok niej (w czarnej marynarce) nazywa się Bronisław Miodowski (potem Bernard Miodon z Paryża). Wśród więźniarek rozpoznano także: Hankę Lux (mieszka w Australii) i Marię Morecką.

Podobna akcja miała miejsce w roku 1944 – tym razem w Warszawie, gdzie znany z „Kamieni na szaniec” batalion AK „Zośka” (pod dowództwem Ryszarda Białousa „Jerzego”) wyzwolił obóz koncentracyjny przy ulicy Gęsiej 24 (tzw. „Gęsiówkę). Niech znów przemówi Wikipedia:

Atak na Gęsiówkę
5 sierpnia 1944 roku, tym samym dniu gdy rozpoczęła się Rzeź Woli, Harcerski Batalion Szturmowy „Zośka” Armii Krajowej (pod dowództwem Ryszarda Białousa „Jerzego”) wyzwolił Gęsiówkę. Uwolniono 348 (według niektórych źródeł 383) sposród pozostałych tam więźniów żydowskich, w tym 24 kobiety i 89 obywateli polskich, wśród nich uczestników powstania w getcie warszawskim. Natarcie oddziałów AK na ten silnie umocniony punkt obrony niemieckiej w mieście służyło przede wszystkim uratowaniu więzionych tam ludzi, bowiem (jak dowiedziano się z przesłuchania schwytanego wcześniej komendanta obozowej policji politycznej) ci w każdej chwili mogli zostać rozstrzelani. Akcja ta była bardzo ryzykowna i mogła łatwo doprowadzić do masakry zarówno tak więźniów, jak i usiłujących ich ocalić powstańców. Wcześniej, pierwszego dnia powstania, uwolniono 50 więźniów Gęsiówki skierowanych do pracy w magazynach mundurowych i żywnościowych Waffen-SS przy ulicy Stawki, w rejonie byłego Umschlagplatzu.

Bitwa trwała około półtorej godziny i wbrew przewidywaniom zakończyła się spektakularnym zwycięstwem powstańców, dla którego kluczowe okazało się użycie w walce zdobytego wcześniej niemieckiego czołgu Panther (ochrzczonego imieniem Magda i dowodzonego przez Wacława Micutę). Za pomocą czołgu zniszczono wieże strażnicze i sforsowną więzienną bramę, a następnie skutecznie ostrzelano bunkry i koszary obozowe; uciszono ogniem armaty czołgowej także niemieckie stanowisko na wieży pobliskiego kościoła św. Augustyna. W wyniku zaskoczenia, dogłębnego rozpoznania terenu (osobiście przez „Jerzego” i jego zastępcę Eugeniusza Stasieckiego „Piotra Pomanina”) oraz nieposiadania przez Niemców w obozie broni przeciwpancernej, po stronie polskiej był tylko jeden zabity (Juliusz Rubini „Piotr”, trafiony z jednej z wież pociskiem dum-dum w pierś) oraz dwóch ciężko rannych (w tym śmiertelnie raniona w brzuch Zofia Krassowska „Zosia Duża”). Większość z liczącej około 90 ludzi niemieckiej załogi, głownie członków SD, zginęła lub została schwytana (wziętych do niewoli, w tym zastępcę komendanta Gęsiówki, przekazano na tyły, gdzie najprawdopodobniej zostali poddani osądowi trybunału polowego), choć części udało się przedrzeć przez Starówkę w stronę Pawiaka (trzymanego przez Niemców więzienia przy ul. Pawiej) pod ogniem oddziału powstańczego ubezpieczającego atak. W zdobytym obozie przejęto dużą ilość broni i magazyn żywności, a w wymiarze strategicznym otwarto Zgrupowaniu „Radosław” drogę na Stare Miasto. Ruiny getta powstańcy utrzymywali do 11 sierpnia.

Do wymordowania więźniów nie doszło, w czasie ataku zginęło jedynie dwóch, jeden został ranny. Większość spośród uwolnionych z Gęsiówki wstąpiła w szeregi Armii Krajowej, w tym kilkunastu młodszych i silniejszych do oddziałów bojowych. Niektórzy polegli w walkach, byli to m.in.: Dawid Goldman, Henryk Lederman „Bystry”, Henryk Poznański, a także lekarz Sołtan Safijew „Dr Turek” służący w batalionie „Parasol”. Blisko 50 byłych więźniów służyło w kwatermistrzostwie Zgrupowania „Radosław” (grupa kilku z nich przeniosła kanałami ze Starego Miasta do Śródmieścia rannego w nogi podpułkownika Jana Mazurkiewicza „Radosława”). Część z nich przeżyła powstanie, między innymi co najmniej kilku przepływając Wisłę pod koniec września. Według kontrowersyjnego artykułu Michała Cichego, trzech Żydów niemieckich zostało zastrzelonych gdyż wzięto ich za Niemców, a dwóch innych uwolnionych więźniów paść miało ofiarą polskich antysemitów podczas pracy przy budowie barykady.

Ciała polskich cywilów zamordowanych przez Niemców w trakcie „rzezi Woli”, dokonanej w pierwszych dniach powstania warszawskiego. Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygnatura: 37-1676. Fotografia pochodząca z archiwum fotograficznego Stefana Bałuka.

A na koniec… nie, nie będzie optymistycznego zakończenia: bo 5 sierpnia roku 1944 rozpoczęła się rzeź Woli. W efekcie realizacji osobistego rozkazu Adolfa Hitlera, nakazującego zburzenie Warszawy i wymordowanie wszystkich jej mieszkańców, w bestialski i barbarzyński sposób wymordowano nawet 65 tysięcy osób: kobiet, mężczyzn i dzieci.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_Woli

Pączki i kawę, ze smakiem i przyjemnością, spożywali w tym przypadku chyba tylko mordujący niewinnych, niemieccy zbrodniarze…

Czy dowódca SS może otrzymać Virtuti Militari?

Zacznijmy od radości – radości ze zwycięstwa. 24 lipca 1792 armia litewska (bo Rzeczpospolita Obojga Narodów składała się, jak sama nazwa wskazuje, z dwóch równorzędnych narodów: polskiego i litewskiego, nie zaś – jak twierdzą obecnie Litwini – z dwóch narodów: panów (Polacy) i niewolników (Litwini)), pod dowództwem Michała Zabiełły pokonała pod Krzemieniem wojska rosyjskie. To kolejna zwycięska bitwa z wojny 1792, która dowodzi że nie byliśmy bez szans w starciu z potężną Rosją, niestety Polacy w konfrontacji z takim królem jak Poniatowski byli bez szans…

W roku 1944 Ukraińcy z batalionu SS-Galizien w Lesie Grabińskim koło Iwonicza Zdroju rozstrzelali 72 Polaków. Ukraińcami dowodził baron Engelstein, jego zastępcą był Ukrainiec, Władymir Najda.

Ostatnim dowódcą SS-Galizien, od 24 kwietnia 1945 przemianowanej na 1 Ukraińską Dywizją Ukraińskiej Armii Narodowej  (1. Ukrainische Division der Ukrainischen National-Armee) był Pawło Szandruk (1889-1975), postać na tyle ciekawa i nieszablonowa, zwłaszcza na tle wielu biografii ukraińskich tego okresu, że warto przy tej okazji na dłużej się przy niej zatrzymać.

Pawło Sazndruk (1889 – 1979)

Urodzony we wsi Borsuki, powiat krzemieniecki na Wołyniu, w majątku Rzewuskich, ukończył gimnazjum w Ostrogu, Niżeński Instytut Filologiczny, Instytut im. Księcia Bezborodki (1911 r. ) i Aleksandryjską Szkołę Wojskową w Moskwie (1913 r. ). W I wojnie światowej brał udział  jako żołnierz armii rosyjskiej, w roku 1917  dowodzony przez niego pułk piechoty przekształcił się w jednostkę ukraińską

Walczył z bolszewikami dowodząc pociągiem pancernym, oddziałem samochodów pancernych, wreszcie 9 pułkiem piechoty -w armii Ukraińskiej Republiki Ludowej dosłużył się stopnia generała-chorążego. W roku 1920 brał udział w wojnie z bolszewikami jako żołnierz armii sprzymierzonej z polskimi oddziałami Józefa Piłsudskiego – uczestnicz m. in. w zajęciu Kijowa (zresztą nie pierwszym w historii zajęciu Kijowa przez siły polskie…ale jak do tej pory ostatnim).

W dużym skrócie: dwudziestolecie międzywojenne spędził w Polsce zajmując się m. in. publicystyką: pisał do Bellony Przeglądu Wojskowego, współpracował z z Wojskowym Biurem Historycznym, Wojskowym Instytutem Naukowo-Wydawniczym, Instytutem Badania Najnowszej Historii Polski. W roku 1933 opublikował Wojnę ukraińsko-rosyjską 1920 roku w dokumentach. 

Oficer kontraktowy Wojska Polskiego (zweryfikowany w stopniu majora) pozostawał w bliskich kontaktach z generałem Julianem Stachiewiczem i jego bratem – szefem Sztabu Głównego WP generałem Wacławem Stachiewiczem. W roku 1938 r. ukończył w randze podpułkownika Wyższą Szkołę Wojenną (1936-1938). Został wówczas szefem tajnego sztabu Ukraińskiej Republiki Ludowej, który w przypadku wojny Polski ze Związkiem Sowieckim miał zorganizować armię ukraińską u boku Wojska Polskiego (był to powrót do koncepcji Ukrainy w luźnej federacji z Polską z roku 1920).

I rzeczywiście wybuchła wojna, tyle że z najpierw z Niemcami… Pawło Szandro we wrześniu 1939 roku, w stopniu pułkownika WP objął dowództwo 29 Brygady Piechoty, biorąc udział walkach na odcinku Frontu Północnego dowodzonym przez generała Stefana Dąb-Biernackiego. 23 września, w trakcie bitwy pod Tomaszowem Lubelskim, pułkownik Szandruk uratował brygadę przed zagładą w pułapce, w którą wpadła:

23 września rano Brygada była zagrożona natarciem czołowej straży przedniej niemieckiej i oddziałami pancerno motorowymi (… ), które pojawiły się na odsłoniętym skrzydle odizolowanej brygady. Goniec gen. Przedrzymirskiego przybył z rozkazem odwrotu ok. 10. rano (… ) rozkaz ten przekazano na pozycje czołowe płk. Szandrukowi, który po otrzymaniu go dopilnowywał osobiście kolejnego wycofywania się baonów z pozycji. Odwrót odbywał się już pod silnym ogniem artylerii niemieckiej i przy okrążonym skrzydle, do którego zbliżały się już niemieckie samochody pancerne. Sytuacja Brygady była właściwie beznadziejna, jednakowoż wojska wyszły z pułapki szczęśliwie, unikając zagłady w dużej mierze dzięki osobistej ingerencji płk. Szandruka, jego przewidywaniu, energii i odwadze. Zrobił on o wiele więcej dla uratowania wojska niż można się było spodziewać od przeciętnego dowódcy w podobnej sytuacji .

Kamil Dziewanowski: Wstęp do fragmentów pamiętników Szandruka), (Pawło Szandruk, Historyczna prawda o Ukraińskiej Armii Narodowej) Kultura (Paryż) nr 6, 1965.

Potem w życiu Szandruka nastąpił epizod typowy dla wielu żołnierzy polskiego września: trafił do obozu jenieckiego. Zwolniony z powodu ciężkich ran, znalazł pracę jako kierownik kina w Skierniewicach. Zatrudniał Polaków poszukiwanych przez władze niemieckie, dając im w ten sposób schronienie. Mimo związków z ukraińskimi organizacjami politycznymi, odrzucał niemiecką ofertę objęcia stanowiska szefa sztabu SS-Galizien – zgodził się na objęcie dowództwa nad wojskami ukraińskimi dopiero na wiosnę roku 1945. Wydaje się, że wiedząc o nadchodzącym końcu wojny starał się zapewnić bezpieczeństwo Ukraińcom walczącym w wojnie po stronie niemieckiej. I w zasadzie osiągnął sukces: dzięki pomocy polskiego generała, Władysława Andersa, kolaborujących z Niemcami Ukraińców nie deportowano do Sowietów: uznano ich, za obywateli polskich jako że w roku 1939 zamieszkiwali terytorium polskie… Kolejny paradoks historii: obywatelstwo polskie, które wcześniej zdawało się Ukraińcom jarzmem nie do zniesienia, stało się dla nich ratunkiem i ucieczką przed konsekwencjami zbrodni, które popełnili walcząc z tym jarzmem… Na marginesie: nie wiem czy wiecie, jaki los spotkał obywateli sowieckich, którzy po wojnie, na wyraźne żądanie Stalina, powrócili na łono swej czerwonej ojczyzny – i nie ważne czy chodziło o kolaborujących z Niemcem własowców czy jeńców sowieckich, uwolnionych z niewoli niemieckiej… Albo i nawet więźniów obozów koncentracyjnych, których Czerwona Armia oswobodziła… wszyscy oni trafili do łagrów.

Po wojnie Pawło Szandruk przebywał w Niemczech, Francji, ostatecznie osiadł w Kanadzie. W roku 1965 generał Władysław Anders odznaczył Szandruka krzyżem Virtuti Militari – za bohaterstwo w bitwie pod Tomaszowem Lubelskim. I tak oto dochodzimy do odpowiedzi na postawione w temacie pytanie…

Źródło: pl.wikipedia.org

Nad nikim się dziś nie znęcamy,

… ale przypominamy: 23 lipca 1944 roku okazał się dniem szczęśliwym dla jednych, a zupełnie nieudanym dla drugich. Tego dnia oswobodzono obóz koncentracyjny na Majdanku (co cieszy), przekształcaj go w sowiecki obóz filtracyjny NKWD, gdzie osadzano żołnierzy AK i NSZ.

Natomiast Ukraiński Legion Samoobrony (tzw. Legion Wołyński), który zdaniem naocznych świadków, specjalizował się w chwytaniu i wyrafinowanym torturowaniu Polaków, tego samego dnia spacyfikował wsie Chłaniów i Władysławin. Zamordowano 44 osoby.

Ironią losu można nazwać fakt, że służący w Legionie Ukraińcy, nie zostali po wojnie wydani Sowietom, jak np. inni kolaboranci, ale mogli zostać na zachodzie dzięki poświadczeniu… ich polskiego obywatelstwa przez generała Andersa.

W roku 1792, pod Brześciem, Rosjanie pokonali wojsko litewskie, uniemożliwiając jego połączenie z armią koronną. Tego samego dnia, Stanisław August Poniatowski  zbłądził kolejny raz w swym życiu i przystąpił do konfederacji targowickiej.

Źródło: pl.wikipedia.org

Smutna rocznica

Egzekucja w Palmirach

W ten deszczowy, letni dzień nie zapominamy o tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce kilkadziesiąt lat temu. W roku 1941 w Palmirach Niemcy rozstrzelali 47 osób – była to ostatnia egzekucja w Palmirach (łącznie, w ramach akcji AB, zginęło tam około 2000 osób). Dwa lata później, w Kupowalcach, banda UPA zamordowała 150 Polaków… Pamiętajmy nie tylko o chwilach triumfu takich jak zwycięstwo grunwaldzkie.

Pogrzeb Macieja Rataja

Amen tako Bog daj, Bychom szli szwyćcy w raj.

15 lipca 1410 – któż tej daty w Polsce nie zna? Niestety, pytanie nie do końca retoryczne, jako że wiele osób wykazuje ten brak. Kiedy chodziłem do podstawówki wydawało mi się, że to najprostsza z dat do zapamiętania. I że w związku z tym nie ma po prostu możliwości, by  wszyscy jej nie znali. Myliłem się – bo teraz okazuje się, że wielu nie równa się wszyscy. Na wszelki wypadek przypomnę: tego dnia wojska polskie i litewskie rozbiły w pył potęgę militarną Zakonu Krzyżackiego. A wszystko zdarzyło się na polach pod Grunwaldem. Można by rzec, jedna z największych w naszej historii niewykorzystanych szans – trochę przeszkadza to w radowaniu się tym pięknym zwycięstwem. Dzisiaj iżadnych haseł nie przywołuję – o bitwie grunwaldzkiej można przeczytać niemal wszędzie, wystarczy trochę poszukać.

Ale 15 lipiec to nie tylko Grunwald. Tego dnia, w roku 1809, wojska polskie pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego zdobyły Kraków, który znajdował się pod kontrolą Austrii od roku 1795.

Niestety, z dniem 15 lipca wiąże się w historii Polski kilka smutnych i tragicznych epizodów z czasów II wojny światowej:

1941 – W Kostopolu na Wołyniu ukraińscy nacjonaliści z grupy marszowej OUN-B wraz z Niemcami zamordowali około 100 Żydów i 50 Polaków.

1943:
W Lesie Pilickim pod Bielskiem Podlaskim hitlerowcy rozstrzelali 49 mieszkańców miasta.
W lesie pod Grajewem hitlerowcy rozstrzelali 180 mieszkańców miasta.
W lesie pod wsią Jeziorko hitlerowcy rozstrzelali aresztowanych rankiem 52 zakładników spośród inteligencji miasta Łomża.
W ruinach warszawskiego getta hitlerowcy rozstrzelali od 260 do 300 Polaków i Żydów.

Nie zapominajmy również o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za to, byśmy dziś wszyscy mieli możliwość wyboru: zapomnieć czy pamiętać…

Źródło: pl.wikipedia.org

Post Navigation