Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “Sztandar Ludu”

Wilki i owce

Dziś ponownie cofamy się do roku 1958: w Lublinie zrobiło się wtedy naprawdę niebezpiecznie, kiedy okazało się, że:

O Borze! (To taki las przecież)

Ale dzisiaj wiadomość ta nie robi już na nikim wrażenia, bo po tym jak wilki całkowicie opanowały miasto (wszelkie urzędy, instytucje i inne niespodziewane miejsca), Lublinianie starają się ich po prostu nie zauważać. Nie jest łatwo, ale c’est la vie. Chociaż z tym radzeniem – jak widzicie – też różnie bywa, i dlatego też:

Mimo to…

 

Ale – mimo wszystko – (nie) tylko koni żal…

„Kurier Lubelski”  nr  60-61 z 2-3 III 1958 r.

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

 

Z pustego i Salomon nie naleje, czyli 5 styczeń w Lublinie…

Oto przed Wami krótki przegląd tego, co przed laty wydarzyło się w Lublinie dnia 5 stycznia. Zaczynamy od roku 1917: przypomnijmy, że właśnie zaczął się kolejny rok Wielkiej Wojny, a miasto znajduje się pod okupacją austriacką. Tym niemniej od 5 listopada poprzedniego roku ludzie oddychają zupełnie innym powietrzem, bo teraz są obywatelami, wprawdzie o mocno ograniczonej autonomii, ale jednak zawsze, Królestwa Polskiego. Ulica – jak to ulica – z reguły żyje swoimi sprawami. Czasy nie były łatwe, nic więc dziwnego, że i ludzie nerwowi…

1

Głos Lubelski nr 5 z 5 I 1917 r.


Nadal rok 1917: okazuje się, że zima nie jest przeszkodą w realizacji nowych inwestycji. Władze wojenne rozpoczęły budowę nowego mostu na Czerniejówce. W planach (podobno) była również budowa drugiego toru do młyna Krausego.

2

 

Ziemia Lubelska nr 8 z 5 I 1917 r.


Dziesięć lat później… – coś się zapewne wydarzyło piątego stycznia, ale wobec braku materiałów źródłowych pozostawiamy to miejsce niewypełnione. O Borze! (to taki las).


Rok 1937 udowodnił, że „chodzenie po kolendzie” wcale nie było zajęciem łatwym i bezpiecznym.

3

Express Lubelski i Wołyński nr 5 z 5 I 1937 r.


I znów minęło dziesięć lat: w tym czasie wybuchła i skończył się wojna, a Lublin trafił pod okupację: najpierw niemiecką, potem sowiecką. Rok 1947 był ostatnim rokiem ukazywania się „niezależnej” Gazety Lubelskiej, ostatni numer dziennika datowany jest na 17 stycznia (jest to ostatni numer zachowany w zbiorze Biblioteki Cyfrowej UMCS).  A zatem już wkrótce pożegnanie z rokiem 1947  (no,  chyba że stanie się cud i ktoś wrzuci do sieci zdigitalizowany Sztandar Ludu…) Na razie jednak wracamy do naszej narracji: 2 stycznia otworzono pierwszą w Polsce stację „ambulatoryjnego leczenia penicyliną”. Niestety, nie w Lublinie, lecz w byłej wiosce rybackiej t.j. Gdyni. Zapowiedziano otwarcie kolejnych stacji w Sopocie i innych miejscowościach województwa gdańskiego. A w Lublinie? No cóż, jak śpiewa Grzegorz Turnau „lecz na wschodzie przynajmniej życie płynie zwyczajnie słońce wschodzi i dzień się zaczyna…” 

4

Gazeta Lubelska nr 4 z 5-6 I 1947 r.


Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Post Navigation