Niepojęte. Czyli recenzja. Książki.

                  Dawno już nie czytałem… nie, nie – to nie to, co myślicie – czytałem bowiem jeszcze przed kilkunastu minutami, dzięki czemu stwierdzić mogę (a nawet muszę), że dawno już nie czytałem takiego a r c y d z i e ł a. Oto skończyłem właśnie lekturę powieści, którą nie bez kozery Stephen King…

O tym jak redaktor nie domagała…

Nie podobna wciąż pisać o poronionych pomysłach miejskich filistrów (bo chyba nie planistów?), nie sposób odwoływać się do rozumu i zdrowego rozsądku (bo jak można - się pytam - budować   k o l e j   m e t r o p o l i t a l n ą    bez metropolii (no,…