Powiedz, powiedz, błagam w męce!” Kruk odrzecze: „Nigdy więcej.

Ze wspomnień redaktora Pielesza: Rankiem 6 lutego 1936 r. wzniósł się nad Lublinem gromki mieszkańców okrzyk: „Chaaaliera jaaasnaa! Ot i znów podeptali!” Wiatr złowieszczo zawodził, trzaskając niedomkniętymi okiennicami. Na sznurach rozpaczliwie łopotały pojedyncze sztuki nierozkradzionej jeszcze bielizny. Kogut na wieży furgotał zmieszany: Quo vadis Wędrowcze, jakie masz plany… Arma Gideon z chichotem zacierał ręce… - … Czytaj dalej Powiedz, powiedz, błagam w męce!” Kruk odrzecze: „Nigdy więcej.

Beksińskiego pamięci żałobny rapsod

To straszne.  To straszne, że dopiero tak tragiczna w swej wymowie informacja zmusiła mnie do napisania tych kilku słów. Cóż można rzec, chyba tylko to, że podobnie jak w wielu innych przypadkach słowa są jedynie pustką, nicością; nie mogą, nie są w stanie wyrazić  wszystkiego co się czuje. Nie wiem, jakie były powody, tego że … Czytaj dalej Beksińskiego pamięci żałobny rapsod

Nigdy więcej zawsze i wszędzie

“Hey," said Shadow. "Huginn or Muninn, or whoever you are." The bird turned, head tipped, suspiciously, on one side, and it stared at him with bright eyes. "Say 'Nevermore,'" said Shadow. "Fuck you," said the raven.”   „- Hej! - zawołał Cień. - Huginn, Muninn, czy kim tam jesteś. Ptak odwrócił głowę i przekrzywił, patrząc … Czytaj dalej Nigdy więcej zawsze i wszędzie

W sam raz na zakończenie TAK WSPANIAŁEGO (…) tygodnia…

Nawet jeśli by już było... Dla angielskiego nieznających - po polsku:   Kruk Edgar Allan Poe tłumaczenie: Władysław Jerzy Kasiński Raz - posępna północ była - gdym, znużony i bez siły, Nad dziwnością obyczajów dumał, tych sprzed lat tysięcy, Kiedym drzemał ( spać się chciało ), nagle coś w drzwi zastukało, Jakby pukał ktoś nieśmiało, … Czytaj dalej W sam raz na zakończenie TAK WSPANIAŁEGO (…) tygodnia…

Niepojęte. Czyli recenzja. Książki.

                  Dawno już nie czytałem… nie, nie – to nie to, co myślicie – czytałem bowiem jeszcze przed kilkunastu minutami, dzięki czemu stwierdzić mogę (a nawet muszę), że dawno już nie czytałem takiego a r c y d z i e ł a. Oto skończyłem właśnie lekturę powieści, którą nie bez kozery Stephen King … Czytaj dalej Niepojęte. Czyli recenzja. Książki.

Maska czerwonego moru…

...albo śmierci szkarłatnej - jak chce Bolesław Leśmian. Czyli życzenia według Browaru lubo Kinem w Browarze zwanego. Patrzajcie zatem: Śmiało - bez trwogi! Podejdźcie bliżej! Śmierć Szkarłatna od dawna pustoszyła ową krainę. Nigdy dżuma nie bywała tak nieodparta, tak straszliwa. Jej oznaką widomą była — krew — czerwień i szkarada krwi. Towarzyszyły jej bóle ostre, … Czytaj dalej Maska czerwonego moru…