Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “1917”

A co, jeśli jutra nie będzie?


 

Jutro, dzisiaj… co za różnica…


 

…ważne, że…


…lecz…


No, kto…?

„Ziemia Lubelska”  nr 651  z 30 XII 1917 r. i „Kurier Lubelski” nr 261 i 262 z 30 XII 1957 r.

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Wydarzyło się 100 lat temu…

3404-i

…  w Lublinie. Małą notką w wieczornym wydaniu „Ziemi Lubelskiej” z 2 marca 1917 r. Lublin żegnał Wielkiego Obywatela: znanego przemysłowca i filantropa, jedną z najpopularniejszych w (…) mieście postaci, prezesa Towarzystwa Przyjaciół uczącej się młodzieży, prezesa zarządu [i fundatora] Szpitala Dziecięcego, b. prezesa zarządu Rady opiekuńczej Szkoły Handlowej Męskiej [której brat jego,  August był założycielem] oraz członka Zarządu, bądź też zwykłego członka szeregu innych lubelskich instytucji społecznych, kulturalnych i filantropijnych. Jednym słowem – Wielkiego Człowieka!

Drugiego marca 1917 r. w Lublinie, przeżywszy lat 63, zmarł Juliusz Vetter.

1

P.S. Ze względu na poważny charakter tego wpisu odstępujemy od użycia w nim zwyczajowego sformułowania O Borze! (to taki las…)

Ziemia Lubelska z 2.III.1917 (Nr 114) 

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej i Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. H. Łopacińskiego w Lublinie
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Z dziejów lodu lubelskiego

pocz_u_5238

Sto lat temu w Lublinie była zima. Przed jednym z domów przy ulicy Zamojskiej, na odcinku między ulicą Przemysłową a Bernardyńską, na chodniku pojawił się lód. Odcinek, między P… a B… jest dość spory, trudno więc stwierdzić, o który konkretnie dom chodzi. Z doświadczenia wiem, że po stu latach nic się w tej kwestii nie zmieniło i cały wspomniany odcinek zamienia się w lodowisko każdej zimy (nawet tej bezśnieżnej!). Lód jest z reguły bardziej okazały po stronie ulicy Miłej. Mechanizm powstawania ślizgawki był przed stu laty taki sam jak i dzisiaj – wystarczy przywołać tu jedno słowo: wskutek. Za „Ziemią Lubelską” podajmy, jakiż to był wskutek… wskutek nieczyszczenia chodnika i nieposypywania go piaskiem. I wszystko proste.

1

Dla wielu osób (nawet mi najbliższych) lód na chodniku to nie problem. Ale… wiecie, że to (O Borze! – to taki las…) karygodna zabawa? Nie bądźcie więc, jak ci włóczący się samopas po ulicach chłopcy uprawiający karygodną zabawę ślizgania po ulicach. Narażacie bowiem innych przechodniów na upadek na wyślizganych miejscach, a więc na potłuczenie się, lub nawet kalectwo. Autor (czyli ja) zgadza się z Autorem Sprzed Stu Lat, publikującym na łamach „Głosu Lubelskiego”, że należy temu zapobiedz przez niedopuszczanie do tej zabawy. Nie uważa jednak Autor obecny (czyli ja), że zgodnie z sugestią Autora Sprzed Stu Lat, od razu winno uciekać się do pomocy milycyi.

2

Wystarczy tylko odrobina wyobraźni…, da bowiem Bóg, że i Wy dożyjecie późnej starości i będąc staruszkiem (lub staruszką) staniecie przed problemem pokonania chodnikowej ślizgawki…

Ziemia Lubelska z 30.I.1917 (Nr 54) i  Głos Lubelski  z 30.I.1916 r. (Nr 30)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Dla potrzebujących… Rusałka

W dzisiejszym wydaniu „Kuriera” taka oto sytuacja: mamy Lublin, mamy rok 1917, mamy „Głos Lubelski, mamy wreszcie rzecz dzisiaj przez „prawdziwych” tak znienawidzoną – pomoc potrzebującym. Czego zaś nie mamy? O Borze! (to taki las…) – czy to takie istotne?

pocz_u_6344

Ale jest i Rusałka…

1

2

I dowód na to, że „żywe trupy ” nie są wcale wymysłem twórców serialu „The Walking Dead”:

3

Głos Lubelski  z 29.I.1917 r. (Nr 28)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Post Navigation