Gdzie pracuję...czy już wiecie? (bo paskudne miejsca są na świecie) Zawiadamiam z wielkim żalem. to miasteczko zwie się SALEM! * * * Diabły, strzygi, czarownice... Krwią się raczą, krwią się dławią, noszą spodnie i spódnice, nie przestaną, bo się... bawią?
Czary?
Do kroćset! Debry znowu nawiały…
... i - do diaska! - grasują przy Krochmalnej! Jednako nie pojmuję, z czegóż to się cieszyć?! Mościa Panowie! Azaliż nie DEBRY to na wolności grasują? ... czemu nie wstajesz? ...na koń nie siadasz? ...za szablę nie chwytasz?? Wszak DEBRY, DEBRY w mieście! Idźta przez zboże: we wsi Moskal stoi! A JA GORĘ...
Może… pomoże?
Komiks (słowem)
Bo nie ma właściwego w gotowych szablonach. Zatem trzeba się ratować słowami. Choć łatwe to nie jest. Jest bowiem powiedziane, że jeden obraz tysiącu słów równym jakoby. Jakoby? Oby... Co by nie powiedzieć, do tysiąca liczyć niełatwo. O czym mowa? O co chodzi? O słowa... Bo, bez obrazy, cenniejsze niźli obrazy. Niezrozumiałe? Nieważne. Tak chciałem.
Na straganie, w dzień targowy, Vonneguta kup – też zdrowy!
Pan Kluska jeść nie da.
Koseda z Nowego, Pomorze, twierdzi, że za mało oświaty na wsi. "Przewodnik im dobrze radzi, tylko za mało pisze się Roli i Ogrodu. Powinno być ze dwie strony. Pierwsze, jak dostanę Przewodnik do ręki, to szukam Roli i Ogrodu, bo p. Kluska mi jeść nie da. Biedzie zaradzić można tylko przez oświatę. Uprawiać dużo ogrodowizny". … Czytaj dalej Pan Kluska jeść nie da.








