[`] 16 maja - św. Andrzeja Boboli
Autor: lehardi
Jaka Lublinowi się rysuje przyszłość…
... nie wiemy. Ale wiemy jaka się rysowała przeszłość - przynajmniej w wyobraźni Antoniego Uniechowskiego. I właśnie dzisiaj chcemy się z Wami tymi wizjami podzielić: Fotoplastikon zaprasza na Lublin rysowany!
O spostrzegawczości
Sprośna spasiona wieprzów gromada, tak też na perły w browarze wpada…
Cytat dnia (sobotniego i majowego)
Archeologia, jak wszyscy wiemy, jest narzędziem, które umożliwia bardzo głupim osobom wkręcenie się na uniwersytet. Jeremy Clarkson, Świat według Clarksona, część 3: Na litość boską!
Już szumią kasztany…
trybunalska
Pozwoliliśmy sobie na małe zapożyczenie z „Canisdomini” – jednak jak najbardziej zgodne z duchem „Gabinetu”…
Dziś wspominamy Opiekunkę naszego Zakonu. Legenda mówi, że Dominik miał pewnego razu widzenie nieba: widział Chrystusa, Jego Matkę i przedstawicieli wszystkich znanych mu zakonów za wyjątkiem dominikanów. Zaczął więc płakać i pytać o powody „nieobecności” w niebie członków jego Zakonu. Jezus uśmiechając się wskazał na swoją Matkę tłumacząc, że troskę o Zakon Jej właśnie powierzył. Ona rozchyliła wtedy swój płaszcz, pokazując całą rzeszę członków rodziny dominikańskiej.
W naszym kościele obraz Matki Boskiej Cudownej Opieki zwany jest również obrazem Matki Boskiej Trybunalskiej. Gdy w Lublinie obradował Trybunał Koronny wszyscy sądzeni udawali się do klasztoru dominikanów, gdzie na krużgankach wisiał obraz Opiekunki naszego Zakonu, aby u Niej właśnie szukać wstawiennictwa i opieki. Wierzono, że ma Ona pod swoją opieką nie tylko sam zakon dominikański ale wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób objęci są ich posługą duszpasterską.
Wszyscy więc, którzy czują się w jakikolwiek sposób związani z naszym zakonem, należą do szerokiej rodziny dominikańskiej…
Zobacz oryginalny wpis 32 słowa więcej
Zaproszenie na spacer…
...po prawdziwej ulicy (a nie po piwnym deptaku), spacer - dodać należy - w towarzystwie mojego Dziadka. Spacer (a raczej rozliczne spacery) odbywał Dziadek, w towarzystwie znajomych, w latach 30-tych poprzedniego stulecia; a relację fotograficzną z tych przechadzek możecie zobaczyć - oczywiście - w Fotoplastikonie. Oto przed Wami: Ulicami Lublina (w latach 30-tych XX wieku)
Fałszywy projekt fałszywego rządu?
To znaczy, że nic z tego nie będzie, bo: prawdziwa rzesza = dużo ludzi, natomiast fałszywa rzesza = garstka, niewiele lub zgoła nikt (zbiór pusty). Więc o co tyle hałasu? Bo chyba nie o rzeszę fałszywych bezrobotnych? A tak na marginesie: swego czasu byłem zarejestrowanym bezrobotnym. Któregoś dnia, Urząd Pracy wezwał mnie do stawienia się przed surowym obliczem Pani z Urzędu: … Czytaj dalej Fałszywy projekt fałszywego rządu?






