Wracając z pracy, zatrzymałem się na chwilę, by – jak co dzień – podzielić się okruchami z ptactwem. Jakież było moje zdumienie, gdy w ślad za rzuconym kawałkiem bułki wylądowało TO:
Jest to prawdopodobnie smok porzucony w dziecięctwie przez swych smoczych rodziców. Być może po prostu zgubili jajo, którym zaopiekowały się, znane z troskliwości i czułości, gołębie. Zwróćcie uwagę, że gołębie wcale się GO nie boją – przypuszczalnie dlatego, że uważają smoka za nieco większego przedstawiciela swego gatunku. Całe szczęście, że miałem przy sobie parasolkę, przy pomocy której udało się mi opędzić od natarczywej bestii. Jednak osoby starsze i dzieci mogą nie mieć tyle szczęścia… stąd też nasz usilny apel.