Tove faktycznie była gotowa z freskami w pół roku. Pokazała, co wybiera jako artystka. Nic nie mogło jej powstrzymać, ani ostrzeżenie Sama, ani kłótnie z Niilem Suihko, ani zawistni koledzy. Dostała szansę i wykorzystała ją. Skończyłam je – tydzień temu – i myślę, że wyszły dobrze” – pisze do Evy późną wiosną 1947 roku.
Boel Westin, Tove Jansson: Mama Muminków.
P.S. To tak jak my, panie „kolego”…