Czyli o tradycji listopadowej w niepodległym Lublinie słów kilka:
Jakoż organizacje te w nocy z 6 na 7 listopada 1918 r. dokonały przewrotu politycznego- w Lublinie, ogłaszając Polską Republikę ludową, odsądzając od Władzy Radę Regencyjną i Rząd Warszawski, przyjmując zaś od wojska pod wodzą Rydza-Śmigłego przysięgę na wierność nowej organizacji państwowej. Osoby urzędowe bądź uwięziono, bądź zaprzysiężono. Na czele rządu Lubelskiego stanął socjalistyczny poseł do Wiedeńskiej Rady Państwa Ignacy Daszyński w zespole współwyznawców politycznych. Poważni przywódcy ludowi, umieszczeni na liście nowego rządu, usunęli się z niego. Zaczęły się rządy socjalistyczne w Lublinie i Ziemi Lubelskiej przy udziale osób najczęściej niekompetentnych w sprawach administracji, a więc nieudolnych, lub innych ze złą wolą działających, przy wybrykach t. zw. milicji ludowej, rekrutowanej bez wielkiego wyboru, a bez pojęcia o swych obowiązkach, przy rozpętaniu nizkich instynktów nienawiści klasowej, co zwłaszcza na wsi opłakane wydawało skutki.
Krótko rezydował rząd Republiki Ludowej w Lublinie. Dnia 10 listopada wraca z twierdzy Magdeburskiej do Warszawy Józef Piłsudski, nazajutrz z rąk Rady Regencyjnej otrzymuje władzę nad wojskiem, a już 14 listopada po zwinięciu okupacji niemieckiej w Warszawie Rada Regencyjna abdykuje, składając władzę naczelną w ręce Piłsudskiego. Ten zaś stawia na czele rządu Ignacego Daszyńskiego. Ministerstwa z Lublina przenoszą się do Warszawy, a Lublin pod krótkiemi rządami Daszyńskiego, później Moraczewskiego staje się ze stolicy miastem prowincjonalnem, nękanem nieudolnemi rządami „komisarzy ludowych” i ich pomocników oraz przez milicję ludową, której wybryki i starcia ze strażą Bezpieczeństwa Publicznego i milicją miejską często poruszały opinię publiczną.
Kalendarz Lubelski na rok 1920.
I co nam zostało z tamtych lat? Przeczytajcie zatem raz jeszcze:
Zaczęły się rządy (…) przy udziale osób najczęściej niekompetentnych w sprawach administracji, a więc nieudolnych, lub innych ze złą wolą działających (…)
oraz:
(…) a Lublin (…) staje się ze stolicy miastem prowincjonalnem, nękanem nieudolnemi rządami (…).
To co, dziękujemy?