Słyszysz ten na trwogę dzwon?

/fragment/ Słyszysz ten na trwogę dzwon - Z brązu dzwon?! Jak ponurą gra opowieść rozedrgany dzwonów ton! Jakiż w noc popłynął jęk, Jakież wycie zrodził lęk! Zdławił mowę! Tylko bić, Tylko mogą dzwony wyć Na różny ton! W rozpaczliwym rozdzwonieniu na pożary pełnym skarg, Próżno dzwony zaklinają rozwścieczony, głuchy żar, A żar w górę, w … Czytaj dalej Słyszysz ten na trwogę dzwon?

I pisze wciąż – choć oczy BIELmem zachodzą…

Ale przecież nie ma tragedii! Proszę zauważyć, że z całego dnia spędzanego na Lubartowskiej, tylko część czasu poświęcają raczeniu się. A co z resztą dnia? Raczej się nie raczą... problemem mężczyzn z Lubartowskiej nie jest czasami się raczenie, lecz raczej zrywanie łańcuszków, wyrywanie komórek i inne niebezpieczne dla przechodniów zachowania. Raczenia się niebezpiecznym bym nie nazwał - … Czytaj dalej I pisze wciąż – choć oczy BIELmem zachodzą…

O śmierci, co błędy językowe poczyna…

  Jakżeż to?! - Wasze trwogą rażone usta, szeptem zlęknionym, zadają pytanie... A takoż! - odpowiem - patrzajcie:   A Wy - zdumieni - wykrzykniecie: - Ależ w szkół wszelakich mnóstwie, powiada się, iże ten i ów to historyk, aleć białogłowy mianem historyczki przecie nazywają?! Nieprawdaż li to? Tedy ja odrzeknę: - Słusznie prawicie - w … Czytaj dalej O śmierci, co błędy językowe poczyna…