Boso…

…ale w ostrogach zapowiadają się nam najbliższe dwa miesiące. Trochę sobie pobiegamy…


Pozostaje mieć nadzieję, że hamulce nie zardzewieją. W sumie można to jakoś przecierpieć, choć z pewnością przed nami będą i ciężkie chwile.

Tylko mała prośba na koniec: nie śnij mi się, proszę!

A wiecie, że siedziałem razem z ministrem? Wprawdzie byłym, ale za to sprawiedliwości. Niestety zarówno ja nie siedziałem, tam gdzie bym chciał i on też nie siedział, tam gdzie bym chciał.

 

P.S. Dziękuję Losowi, że zechciał spełnić me marzenia. Zawsze marzyłem by wracać do domu jek ten pam (to pan po dyziowemu):

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.