Powieść dla najmłodszych – I

.. w odcinkach… – lecz nie ma jeszcze tytułu.

Dawno, dawno, może dziesięć tysięcy nanosekund temu, za ośmioma bajtami, za ośmioma bitami, leżała Wielka Dolina Krzemowa. Mieszkał tam lud pracowity i zasobny… tak zaczyna się nasza Opowieść – lecz zacząć się nie może, dopóki słów kilka nie padnie wyjaśnienia. Bo niemalże w ten sam sposób zaczynała się kiedyś zupełnie inna opowieść, lecz rozgniewawszy się na swego Autora skryła się przed nim nad wyraz skutecznie i do tej pory wyjść z ukrycia nie chce. Gdzie już jej Autor nie szukał, gdzie w świecie nie bywał i Opowieści utraconej nie tropił! Lecz ona wciąż przed nim ucieka… Przemierzył już Autor siedemdziesiąt i siedem mil, przeprawił się przez siedem rzek i przemierzył siedem gór (w innym jednak niż przed kilku wersy kierunku) i… nic.  Wierzy jednak niezłomny Autor, że Opowieść swą poprzednią w końcu ucapi i tak mocno ściśnie, że… a nie, nie – to nie ta Bajka. No wierzy więc, że Opowieść odnajdzie i spokojnie dokończy, co Czytelników przyprawi bez wątpienia o radość wielką. Dopóki to jednak nie nastąpi, nową – lecz czy wspanialszą? – Opowieść ujrzawszy, ją snuć postanowił. Czyli: mieszkał tam lud pracowity i zasobny zwany Procesorami – przez samych siebie CePeUami. Rządził nimi król potężny, Wielki Procesor, Ajkor VII Sandybrydżjusz, Pan Ośmiu Rdzeni, wraz ze swą małżonką, przecudnej urody Enwidją Ge Fors. Mieli oni przecudnej urody synaczka, królewicza Ajkora, dla odróżnienia od znamienitego ojca zwanego Ajwi (co w miejscowym języku oznacza młodego). Kraina ta była asemblerem i pascalem płynąca, o czym starzy po dziś dzień dzieciom bają (nie do końca zdając sobie sprawę, że młodym już inne wizual bejziki, i inne tego typu wybryki, bardziej dziatwie do wyobraźni by przemówiły. Ot, starzyki…). Powiadają, że dość luda w wielkiej tej dolinie pomieścić się mogło, by wszystkie dzisiejsze kraje zasiedlić, a jeszcze wielu bezdomnymi by zostało. Wystarczy rzecz, że dolina owa liczyła sobie, trudno zliczyć dokładnie ile, ale wiele razy po siedemdziesiąt siedem na pewno, terabajtów pojemności. Grunt był bardzo urodzajny, a każdy Procesor miał własną płytę główną, i żadnym Internetem jej dzielić nie musiał: rzeki zasobne w informacje, których każdemu starczało, tak że nawet trzodę nimi karmiono. W sadach drzew mnóstwo, a na nich przeróżne dyski twarde, pendrajwy i memorykardy rosły. Lasy pełne były przeróżnych interfejsów, małych i dużych , biegających i pełzających, lecz lud najedzony, polowaniem im nie zagrażał. Wszyscy w zgodzie ze sobą żyli, zażywajc spokoju i szczęśliwości. Jedyne boje toczono naonczas ze straszliwymi Wirusami, ludem dzikim i barbarzyńskim, a rozgrywały się na północy Doliny, w górach strzelistych, wiecznie mgłą spowitych, o szczytach w chmurach niknących. I nikt nie przewidywał, że to oni kiedyś cały świat zaleją, obracając wiek krzemowy w plastikowy (Wirusowie byli odwiecznym i nierozwiązywalnym problemem dla miejscowych władców – zmagał się z nimi legendarny twórca potęgi legendarnej dynastii Inteljonów – król Pentium I Wielki, który panował w czasach zbiegłej Autorowi, poprzedniej Opowieści). Cudzoziemscy kupcy kraj cały wzdłuż i wszerz (a co śmielsi i po przekątnych) przemierzali, oferując rozliczne towary, a wśród nich kunsztownie wykonane peryferia i akcesoria przeróżne.

Gdy tak życie wszystkim beztrosko i bez zmartwień płynęło, na króla i jego potomstwo spadło, jak przepęcie w linii elektrycznej, pierwsze nieszczęście…

(c. d. n. ?)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.