
Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.
Po śmierci Stefana Batorego w roku 1586 w Polsce zapanowało bezkrólewie. Podzielona na dwa obozy szlachta nie mogła osiągnąć porozumienia co do wyboru nowego króla. Brak zgody w tej kwestii doprowadził nawet do podwójnej elekcji – królami obwołano Zygmunta III Wazę i Maksymiliana Habsburga. Ten impas doprowadził wkrótce potem do wybuchu wojny między stronnictwami popierającymi obydwu kandydatów, wojny zakończonej zwycięstwem pod Byczyną w roku 1588 zwolenników Wazy, na czele z Janem Zamoyskim. Wróćmy jednak do roku 1586, kiedy to doszło do rzeczy bezprecedensowej: na polskim tronie zasiadło dwóch kandydatów na króla. Konsternacja i pytanie – co robić w tej dziwnej sytuacji? Postanowiono skorzystać z instytucji króla tymczasowego (rex pro tempore) – stanowisko zaproponowano księciu Radziwiłłowi, ale… z tego miejsca zaczyna się opowieść funkcjonująca jedynie w pewnej tradycji żydowskiej, odrzucanej przez oficjalną historiografię.

Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.
Cofnijmy się zatem do roku… trudno powiedzieć dokładnie którego. Na pewno przed rokiem 1553 – bo w tym roku, łączony z tą historią przez Wikipedię Mikołaj Krzysztof Radziwiłł (1515-1565) przeszedł na luteranizm (z którego przeszedł na kalwinizm, z którego następnie przeszedł na arianizm), zaś opowieść nasza wymaga od niego pielgrzymki pokutnej, którą miał odbyć do Padwy we Włoszech. Pielgrzymki do Włoch praktykowali w tym czasie katolicy, a więc logicznym jest że musiał ten fakt zaistnieć jeszcze wtedy, gdy książę wyznawał katolicyzm (no chyba, że nie był tym księciem – ale o tym za chwilę). A że pielgrzymka miała charakter pokutny, książę przywdział strój żebraczy i w takim stroju peregrynował po włoskiej ziemi. Trudno się dziwić, że wszędzie tam, gdzie prosił o gościnę, witano go drwinami i kpinami. Książe? I żebrak? Dopiero rabin Samuel Judasz Katzenellenbogen uwierzył Radziwiłłowi w jego książęcy tytuł i ugościł go prawdziwie po książęcu, z wszelkimi należnymi honorami.
Książę Mikołaj był tak wzruszony postępowaniem rabina, że postanowił mu się,w książęcy sposób, jak najlepiej odwdzięczyć. Po powrocie do kraju, odszukał syna rabina, Saula, który – podobno to fakt historyczny – rzeczywiście pobierał nauki w słynnej szkole talmudycznej w Brześciu Litewskim i stąd właśnie Radziwiłł zabrał go na swój dwór.
Saul wzbudzał powszechny zachwyt wiedzą i mądrością, dzięki którym stał się człowiekiem sławnym na cały kraj. Potrafił zrobić użytek ze swych zalet – został bankierem i dzięki dzierżawom ceł i warzelniom soli na Litwie wkrótce dorobił się olbrzymiego majątku. 17 maja 1578 król wydał Saulowi przywilej na kupno soli wielickiej w Koronie.
Dochodzimy zatem do roku 1586 i owej podwójnej elekcji – koronę tymczasowego króla zaoferowano Radziwiłłowi, ten zaś odmówił i wskazał godnego tej funkcji kandydata: Saula Katzenellenbogena. Ten zaś podobno, 18 sierpnia 1587, wśród powszechnego entuzjazmu, został okrzyknięty w Lublinie królem, zyskując przydomek Wahl (wahl – niem. wybór). Miał panować przez jedną tylko noc i wydać wiele nowych praw i przywilejów poprawiających położenie Żydów w Polsce.
Tyle tradycja żydowska… coś w tej całej historii jest jednak nie tak. Znając ówczesne realia trudno uwierzyć w powszechny entuzjazm dla kandydata pochodzenia żydowskiego. Zwłaszcza, że wybór na tron polski kandydata niemieckiego okazał się dla dużej części szlachty nie do przełknięcia i doprowadził do wybuchu wojny domowej. Powszechny entuzjazm zapanował zapewne jedynie w tradycji żydowskiej, wcale się nie zdziwię jeśli zapanuje również w Lublinie. A zapanuje jeżeli to ciekawe podanie odkryje pan Pietrasiewicz. Po drugie, skoro Saul wydał tyle przywilejów to… dlaczego ich nie ma? A powinny być, bo przywileje nie istniały bez papieru, na którym je zapisywano. Ba, nawet je fałszowano: bo nikt by nie uwierzył w jakiś tam ustny przywilej. Po trzecie problem sprawia ów Radziwiłł – chociaż w tym przypadku wcale bym się nie zdziwił, gdyby sprawa ta wynikała nie z nadmiernego optymizmu tradycji żydowskiej, a z niefrasobliwości Wikipedii. Nie mam dostępu do innych źródeł, więc poddam interpretacji to co prezentuje Wikipedia. Mikołaj Krzysztof Radziwiłł „Czarny” zmarł w roku 1565 – nie mógł więc być owym Radziwiłłem,który wskazał Wahla na króla w roku 1586. A że napisano Radziwiłł – do wyboru mamy w tym czasie następujących Radziwiłłów: Mikołaja Krzysztofa (zwanego Sierotką) (1549-1616), syna Mikołaja Krzysztofa z naszej opowieści, Jerzego Radziwiłła (1556-1600) – kardynała, biskupa krakowskiego i wileńskiego, Mikołaja Radziwiłła (1546-1589) – łowczego wielkiego litewskiego, starostę mozynskiego i mereckiego, wojewodę nowogródzkiego, Krzysztofa Radziwiłła Pioruna (1547-1603) – hetmana wielkiego litewskiego, wojewodę wileńskiego, Albrechta Radziwiłła (1558-1592) – ordynata na Ołtyce i Nieświeżu i Stanisława Radziwiłła (1559-1599) – ordynata ołyckiego, marszałka wielkiego litewskiego, starostę żmudzkiego. Każdy z nich żył w roku 1586 i każdy z nich – teoretycznie – mógłby Saulowi złożyć wspaniałomyślną propozycję królowania.

Muzeum Narodowe w Warszawie
Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.
Jednak zastanawiające jest jeszcze co innego: otóż Mikołaj Krzysztof Sierotka, syn Mikołaja Krzysztofa Czarnego, był jednym z najsłynniejszych polskich pielgrzymów w czasach Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Wychowywany na podporę kalwinizmu, po śmierci ojca w roku 1565 przebywał w Rzymie i nawrócił się na katolicyzm. Miał więc, według ówczesnego światopoglądu, za co pokutować (za grzechy ojca swego). Był gorliwym katolikiem i w latach 1582-1584 odbył podróż do Ziemi Świętej, której opis wydał drukiem w roku 1601. Był więc niejako pielgrzymem zawodowym – jego peregrynacja do Palestyny odbiła się szerokim echem w ówczesnej Polsce i być może on jest tym Radziwiłłem z tradycji żydowskiej, zwłaszcza że bywał we Włoszech w sprawach natury religijnej. Niestety, bez dostępu do oryginalnych przekazów żydowskich, nie sposób stwierdzić, który Mikołaj Krzysztof Radziwiłł zaproponował Saulowi tron na jeden dzień – jednak wersja zaproponowana przez Wikipedię jest nielogiczna i niezgodna z prawdą historyczną.
Może więc przywołana dziś opowieść to kolejna ładna legenda naszej historii? Okazuje się, że bajeczne opowieści leżą nie tylko u zarania naszych dziejów, ale odnajdujemy je na kartach kronik aż do czasów nam współczesnych. I to stanowi o pięknie historii jako nauki…

Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.
Dzień 18 sierpnia to data, którą najwyraźniej upodobali sobie w naszej historii Radziwiłłowie – przed chwilą wspominaliśmy o roli tej możnowładczej rodziny w opowieści o jednodniowym królu. Niestety nie można zaliczyć do legend tego, co zrobili przedstawiciele kolejnego pokoleniatej rodziny w roku 1655 – Janusz Radziwiłł (1612-1655) i Bogusław Radziwiłł (1620-1669) oddali we władanie Karola X Gustawa (1622-1660), króla Szwecji, Wielkie Księstwo Litewskie. Zdrada Radziwiłłów rozsierdziła nie tylko sienkiewiczowskiego Zagłobę…

Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.
A skoro przy Trylogii jesteśmy – dziś przypada rocznica innego jeszcze epizodu historycznego uwiecznionego przez Sienkiewicza – 18 sierpnia 1672 roku Turcy rozpoczęli oblężenie Kamieńca Podolskiego.

Maria Szatkiewiczówna (1855-1885). Zdjęcie ze strony: sto.szczecin.pl
A Sienkiewicz? 18 siepnia 1881 roku poślubił Marię Szetkiewiczównę (1855-1885).

Wracając do oblężeń słynnych twierdz: wszyscy pamiętamy obronę Jasnej Góry przed Szwedami, którą również uwiecznił na kartach Potopu Henryk Sienkiewicz. Podobnie jak i Szwedom wiek wcześniej, tak i Rosjanom w roku 1772 nie udało zdobyć się jasnogórskiej twierdzy bronionej tym razem przez konfederatów barskich. Dopiero rozkaz królewski zmusił Polaków do kapitulacji w dniu 18 sierpnia. Warto jednak zaznaczyć, że skutecznie odpierali rosyjskie szturmy od 10 września 1770 roku, czyli niemal dwa lata…

18 sierpień to dzień radosny nie tylko dla Rosjan, którzy zdobyli Jasną Górę, ale dla wielu innych przedstawicieli tego narodu, w tym zwłaszcza dla Gieorgija Skałona (1847-1914), generał-gubernatora warszawskiego, który cudem uszedł z życiem z zamachu bombowego. Dwie bomby rzucone w jego powóz przez Wandę Krahelską (1886-1968) z Organizacji Bojowej PPS okazały się niewystarczające – generał-gubernator został tylko ranny. Polska Partia Socjalistyczna wydała na Skałona wyrok śmierci za krwawe stłumienie manifestacji ludności w czasie rewolucji 1905 roku (żadnych pączków, żadnej kawy).

W roku 1919, pod Godowem, grupa powstańców Śląskich (w liczbie ok 60 osób) stoczyła zwycięską potyczkę z niemieckim Grenschutzem.

Józef Kuraś (1915-1947), pseud. „Ogień”. Wikimedia Commons – repozytorium wolnych zasobów.
Bogaty w wydarzenia historyczne dzień 18 sierpnia kończymy w roku 1946: tego dnia Józef Kuraś (1915-1947) (pseud. Ogień), wraz ze swym oddziałem, zorganizował i przeprowadził akcję rozbicia i opanowania więzienia św. Michała w Krakowie. Uwolniono wówczas kilkudziesięciu więźniów – żołnierzy AK, WiN, NSZ.
Źródło: pl.wikipedia.org