24 kwietnia 2012 r., godzinę po południu:

Wiedżminowi znów odpadła ręka, niestety ta z mieczem. Kończy mi się cierpliwość, bo zdarza się że trzeba mu kilka razy dziennie rękę ową przyczepiać. Nie jest to czynność skomplikowana, ale nie moge przecież napisać w sprawozdaniu kwartalnym: chirurgia czynione Geraltowi z Papieru – 1 godzina. Mógłbym mieć kłopoty, bo zwierzchność nie doceni tego, że jestem tak uczynny w stosunku do ludzi (nawet zmutowanych). Geralt, chłopie ty się po prostu  sypiesz! Weź przykład z potwora, który stoi obok. On co najwyżej się przewróci, ale nigdy mu nic nie odpada. Wiem że on nie ma miecza. Ale chyba wiedźmini nigdy nie narzekali na wagę broni? Przecież nie każę nosić ci balisty!

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.