Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “The Beatles”

Nie rozumiem, tego co widzę…

Pozwól, że zabiorę cię ze sobą,
Bo idę na Truskawkowe Pola.
(tu) Nic nie jest prawdziwe,
I nie ma się czym przejmować.
Truskawkowe Pola na zawsze

Łatwiej jest żyć z zamkniętymi oczami,
Nie rozumiejąc nic z tego, co się widzi.
Ciężko jest jest być kimś,
Ale niektórym się udaje,
Nie ma to dla mnie większego znaczenia.

Pozwól, że zabiorę cię ze sobą,
Bo idę na Truskawkowe Pola.
(tu) Nic nie jest prawdziwe,
I nie ma się czym przejmować.
Truskawkowe Pola na zawsze

Nikogo jak sądzę nie ma na moim drzewie,
To znaczy, że musi być wysokie lub niskie.
To tak jak nie możesz się dostroić do innych,
Ale to jest w porządku,
Myślę, że to wcale nie jest złe.

Pozwól, że zabiorę cię ze sobą,
Bo idę na Truskawkowe Pola.
(tu) Nic nie jest prawdziwe,
I nie ma się czym przejmować.
Truskawkowe Pola na zawsze

Zawsze, nie czasami, myślę, to ja,
Ale wiesz, ja wiem, kiedy to tylko sen.
Myślę, że wiem, myślę „Tak”,
Ale wszystko jest źle,
To znaczy, że jednak nie mam racji.

Pozwól, że zabiorę cię ze sobą,
Bo idę na Truskawkowe Pola.
(tu) Nic nie jest prawdziwe,
I nie ma się czym przejmować.
Truskawkowe Pola na zawsze

Truskawkowe Pola na zawsze,
Truskawkowe Pola na zawsze.

A jednak! Koncert słynnego zespołu przerwany przez policję!

en.wikipedia.org

en.wikipedia.org

 

A jednak Beatelsi wystąpili na żywo, choć w dziwnej i niespotykanej scenerii. 30 stycznia, na specjalnej scenie zbudowanej na dachu budynku firmy Apple, John, Paul, George i Ringo wraz z Billy’m Prestonem zagrali 42-minutowy koncert dla…zaskoczonych przechodniów, którzy – niestety – mogli ich jedynie słyszeć. (…) Tuż po rozpoczęciu tego występu wąska ulica Savile Row została zablokowana przez tłum widzów i korek samochodowy. Po pewnym czasie przyjechała policja wezwana przez zaniepokojonych sytuacją pobliskich sklepikarzy. Koncert został przerwany.

Jerzy Tolak, The Beatles

Dzień z życia…

… nim popłyną słowa własne…

Czytałem dziś wiadomość, kolego,
O szczęściarzu, który wspiął się na szczyt.
I chociaż wiadomość była raczej smutna,
Cóż – ja musiałem sie roześmiać.
Widziałem fotografię:
Prowadził samochód i odpłynął.
Nie zauważył, że światła się zmieniły.
Tłum ludzi stał i gapił się,
Widzieli jego twarz już wcześniej.
Nikt nie był naprawdę pewien,
Czy on nie był z Izby Lordów.

Widziałem dzisiaj film, kolego,
Angielska armia właśnie wygrała wojnę.
Tłum ludzi wychodził z kina,
Ale ja musiałem to obejrzeć do końca,
Bo przedtem przeczytałem tę książkę.

Chciałbym, żebyś odleciał…

Obudziłem się, wstałem z łóżka,
Przeciągnąłem grzebieniem po włosach.
Znalazłem drogę na dół i wypiłem filiżankę,
Popatrzyłem w górę i zauważyłem, że jestem spóźniony.

Znalazłem płaszcz i chwyciłem kapelusz.
Złapałem autobus w sekundę,
znalazłem drogę na górę i zapaliłem.
Ktoś coś powiedział i zacząłem marzyć…

Czytałem dziś wiadomość, kolego,
Cztery tysiące dziur w Blackburn, w Lancashire.
I chociaż dziury były raczej małe,
Musieli policzyć je wszystkie.
Teraz wiedzą, ile dziur potrzeba, by napełnić Albert Hall.

Znacie? To posłuchaj…

Bez tłumaczenia

 

Post Navigation