Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Archive for the tag “Piotrków”

Pogodowe kryminałki

1

24 stycznia 1936 r. słońce nad Lublinem wzeszło o godzinie 7 minut 50, a zaszło o 16 minut 7. W kinie „Apollo”, tego właśnie dnia, doszło do radykalnej zniżki cen, zatem nic nie stało na przeszkodzie, by obejrzeć najnowszy dramat wojenny z Jackiem Holtem, zatytułowany „Burza nad Andami”.

lf

W mieście pogoda była o wiele spokojniejsza, zupełnie nieburzowa: temperatura dnia poprzedniego według termometru Bramy Krakowskiej była następująca: godz. 6-ta rano +1, godz. 12 w południe +0, godz. 18 +0. Codzienny raport o pogodzie publikował „Głos Lubelski”. Z tegoż „Głosu” dowiadujemy się też co nieco o kryminalnej codzienności naszego miasta.

2

      Wyobraźcie sobie, że – w owym czasie – przy ulicy Jezuickiej 14 w Lublinie, mieszkał niejaki Józef Czapczyński. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież musiał gdzieś mieszkać. Z drugiej strony, przez te wszystkie lata, był on nie pierwszym, i zapewne nieostatnim mieszkańcem z Jezuickiej 14. To taki żart w stylu angielskim, a zatem wcale nie musi być śmieszny. I pewnie nie jest… Wracając do meritum: Józio pewnego dnia, na drodze swego życia, spotkał Leokadję Oleskównę. Leokadja była panną, na co wskazuje forma zapisu jej nazwiska. Mieszkała w Majdanie Moniackim (pow. Janów). Źródła milczą jak długo trwała ich znajomość i w jaki sposób kształtowały się jej losy. Co nie jest tak ważne, jak to, że nasz bohater obiecał pannie Leokadji ożenek. Miał zająć się formalnościami związanymi ze ślubem: w tym też celu otrzymał od Leosi 150 zł – wtedy też zerwał zaręczyny. Pieniędzy oczywiście nie oddał i… ostatnio aresztowano kilku sprawców napadu a mianowicie… A mianowicie, spytacie zgorszeni, co to ma wspólnego ze sprawą oszusta matrymonialnego z Jezuickiej? Jak się okazuje, zupełnie nic, ale dzięki temu możemy przejść do kolejnej opowieści.

3

      Aresztowani (Stanisław Siczka ze wsi Chmiel, Józef Skrzypek ze wsi Piotrków, Władysław Podsiadły oraz Szczepan Mazura ze wsi Piotrkówek w pow. lubelskim) w listopadzie roku poprzedniego dokonali napadu rabunkowego na Szmula Mitaka i inn. kupców z osady Żółkiewka w pow. Krasnystaw. W owym czasie (to nasz ulubiony zwrot w tym tekście) lubelski Zamek pełnił funkcję zakładu penitencjarnego, nic więc dziwnego, że sprawców napadu osadzono w więzieniu na Zamku.

POCZ_U_4937_0008

      Potem zdarzenia potoczyły się błyskawicznie: Lidji Chomicz Kościuszki 7 skradziono 40 zł gotówki i zegarek wart. 55 zł, Franciszkowi Gołębiowskiemu Narutowicza 26 skradziono z warsztatu wędliny wart. 65 zł, a Halinie Niewiarowskiej Al. Bartosza Głowackiego 17 skradziono z piwnicy 2 liny i 2 bloki żelazne wart. 60 zł. Mało? Izrael Langer S to Duska 20 zawiadomił policję, że Mendel Krochmalnik Szeroka 20 skradł mu odważnik wart. 4 zł. Odważnik? To zrozumiałe: było trzeba przecież jakoś zważyć zwędzoną (nie wędzoną?) wędlinę! Ale bloki, liny i zegarek? MacGywer jeden wie, co z tego da się zrobić…

4

Lublinianie jednak nie poddali się narastającej fali drobnej przestępczości: Felik[s] Abroży Kr. Leszczyńskiego 7 przyłapał na gorącym uczynku kradzieży desek wart. 40 zł z ogrodu, z których jednego, Stefana Grajczyka (Lubomelska 4) zatrzymał. Sytuacja stawała się coraz bardziej nerwowa, trzeba było coś zapalić: Cecylia Dankiewicz Zamojska 3 zawiadomiła policję, że Ryszard Gumieniak skradł jej z kiosku przy ul. Królewskie[j], papierosy wart. 4.50 zł. A że był styczeń, ludzie marzli: Moszek Goldberg, Kr. Leszczyńskiego 23, zawiadomił policję, że Andrzej Gręga Spokojna 7, skradł mu spodnie i kamizelkę wart. 8 zł. Pamiętajmy, że choć temperatura utrzymywała się w granicach zera, w każdej chwili mogło powiać mroźniejszym powietrzem – spodnie i kamizelka wówczas by nie wystarczyły: Eli Ajchenbaum, Złota 2, skradziono futro wart. 250 zł. z przedpokoju. To przelało czarę goryczy: futra z przedpokoju są bardzo cenione w każdych czasach. Złodziejowi (złodziejom?) pozostała jedynie ucieczka. Rowerem… Stanisławowi Moskwa, Mochnackiego 17 skradziono rower wart. 100 zł.

5P.S. O Borze (to taki las…)!

Głos Lubelski z 24.I.1936 r. (Nr 23)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Żona, śpiew i nafta

1

1-F-2901-1-931x

1-F-2901-2-931xŻona (1915), reż. Jan Pawłowski, w rolach głównych: Pola Negri, Wojciech Brydziński i inni

5

2

3

4

6

7

Głos Lubelski z 17.XII.1915 r. (Nr 346)

Ilustracje ze zbiorów Lubelskiej Biblioteki Wirtualnej
i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!
Copyright© Gabinet Osobliwości

Hau – Hau!

1Wielkie zawody ping-pongowe w Lublinie

Jak się dowiadujemy W. K. S. Unja zaprosiła na dzień 2 i 3 stycznia drużynę ping-pongową warszawskiej I. M. C. A., która w dniu 2 rozegra mecz z Unją a 3 stycznia z Reprezentacją Lublina. Zawody odbędą się w sali ośrodka w. f. przy ulicy Szpitalnej 12.


 Komunista skazany przez Lub. Sąd Okręgowy

na 6 lat ciężkiego więzienia

W dniu wczorajszym lubelski Sąd Okręgowy rozpatrywał sprawę karną przeciwko mieszkańcowi Lublina Edmundowi Jóźwiakowi zamieszkałemu przy ulicy Pochyłej Nr. 7 oskarżonemu z art. 102 K. K.

Akt oskarżenia zarzuca Jóźwiakowi utworzenie na terenie Lublina „Okręgowego Komitetu Komunistycznego”. Jako najbliżsi „współpracownicy” Jóźwiaka zatrzymani zostali Edmund Mazurkiewicz – Zamojska 11 i Dawid Mendelbaum – Kalinowszczyzna 7. Cała ta paczka komunistyczna poczęła rozwijać na tutejszym terenie ożywioną działalność wywrotową. Policja, która mając wiadomość o odbywanych przez komunistów zebraniach, pewnego dnia przyłapała ich i osadziła w więzieniu. Na skutek próśb komuniści zostali zwolnieni za kaucją. Jóźwiak został schwytany w Piotrkowie, natomiast Mazurkiewicz i Mendelbaum ukrywają się dotychczas przed okiem policji.

Jak już zaznaczyliśmy w dniu wczorajszym Sąd Okręgowy rozpatrywał sprawę Jóźwiaka. Po przesłuchaniu szeregu świadków oraz przemówień prokuratora i obrońców, Sąd wydał wyrok, mocą którego komunista Edmund Jóźwiak za działalność antypaństwową skazany został na 6 lat ciężkiego więzienia z pozbawieniem praw.


 Z TEATRU

Hau – Hau

Deszcz pada. Zima nie zima. Ludzie noszą futra, udają, że mróz. Martwota.

W Teatrze mniej więcej to samo. Na scenie kręcą się ludzie. Są ucharakteryzowani. Przypominają tych, co noszą futra, choć nie jest zimno. Niewiadomo dlaczego ci ludzie udają, że coś jest, choć niczego nie ma.

Pan Czarnowski jako doskonała siła aktorska zrobił wszystko co mógł.

Ale stoi on sam, beznadziejnie sam…

j. t.


Noc Sylwestrowa w S. U. P. Wzorem lat ubiegłych lubelskie koło S. U. P., organizuje w noc sylwestrową, dla członków i gości Zabawę Taneczną. Początek o godz. 10-ej. Bilety wejścia dla członków i pp. akademików po 2 zł., dla wprowadzonych gości po 3 zł. Bywalcy wesołych dancingów będą mieli możność przywitać Nowy Rok przy doborowej muzyce i smacznym oraz tanim bufecie.


Pobity. Szmul Kielman lat 14 zamieszkały przy ulicy Ruskiej 9 został w dniu wczorajszym rano pobity przez jakiegoś łobuziaka, który zadał mu ranę ciętą żelaznym drutem w prawe ramię. Poszkodowanemu pierwszej pomocy udzielił lekarz Pogotowia Ratunkowego.


Ukradli czy nie ukradli. W dn. 27 b. m. zameldowała dozorczyni domu Nr. 20 przy ul. Niecałej, że w mieszkaniu Frejta Zygmunta, zam. w tymże, nieobecnego z powodu wyjazdu na święta, nieznani sprawcy splądrowali takowe, lecz czy coś skradli, stwierdzić nie zdołała.


Rynka bez kaczek. Rynka Mikołaj, Dzierżawna 14, zameldował o kradzieży przez nieznanego sprawców z komórki 2 kaczek, wart. 10 zł

Ziemia Lubelska z 30 XII 1931 r. (Nr 352)

i-hate-facebook1Polub Gabinet na Facebooku!

Post Navigation