A szklanka jest w połowie pełna czy pusta?
Kategoria: Pra Sówka
Cóż poradzić: jak ceba, to ceba…
...bo żeby ocebić, ceba najpierw ocenić czy w ogóle można.
A na Wrotkowie już zimna, czyli o tym czym się różni awaria ciepła od zimnej
Mój borze (to taki las), dobrze że nie doszło do awarii gorącej: jeszcze by się kto poparzył!
Dzisiaj to nawet deszcze, które potargały sad, spokojne jakieś takie…
A co, miał się rzucać?
A kto by tam chciał pracować w „Gazecie”?
Na początku był chaos…
...no więc to nic nowego. Ale potem było słowo, lecz i w słowo (czyli po angielsku, nomen omen, WORD) chaos wkradł się również: Ale samego kandydata da się zaciągnąć bez problemu? W przypadku trudności, można go przecież zaprosić do salonu miasta i spoić piwem... Ciekawe, czy pan dyrektor SŁOW-a w Opolu tak powiedział, czy … Czytaj dalej Na początku był chaos…
A gdyby to było Krakowskie Przedmieście, jak dawniej…
...a nie deptak, jak teraz, może byłoby inaczej: Bo czy jedną wielką knajpę można nazwać salonem miasta? Chyba tylko w Tubtinie... Bardzośmy ciekawi jak długo Krakowskie pociągnie na piwie: powiedzcie szczerze, czego mogą szukać na tej ulicy ludzie, którzy mają w życiu inne cele, niż tylko żłopać przez dzień cały? A dzięki Widzącemu ze Świdnika, … Czytaj dalej A gdyby to było Krakowskie Przedmieście, jak dawniej…
Ballada o D(r)eptaku w śniegu
Chyba Dreptak? Bo ulica się nazywa Krakowskie Przedmieście, tak?
Dramatyczne przejścia z przejściem
...na oddziale "Na sygnale", w Szpitalu dla Pojazdów Uprzywilejowanych. Na sali razem z karetkami.
O marnej laurce wystawionej przez takiegoż dziennikarza, takiejż gazety, takiemuż „prezydętowi”…
Tabletki z suszonej żaby znów przestają działać... czyli: ...swoich mieszkańców zostawiając daleko w tyle - vel. zadzie. O tym nie pisze w artykule redaktor znany specjalista ds. historii, czemu nie jeden już raz dał dowód w licznych, autorstwa swego, fotorelacjach. Już na wstępie biel próbuje być zabawny: A wszyscy wiemy, że ojczyzną żuka jest świdnik, w którym … Czytaj dalej O marnej laurce wystawionej przez takiegoż dziennikarza, takiejż gazety, takiemuż „prezydętowi”…









