Na początku był chaos…

  ...no więc to nic nowego. Ale potem było słowo, lecz i w słowo (czyli po angielsku, nomen omen, WORD) chaos wkradł się również: Ale samego kandydata da się zaciągnąć bez problemu? W przypadku trudności, można go przecież zaprosić do salonu miasta i spoić piwem... Ciekawe, czy pan dyrektor SŁOW-a w Opolu tak powiedział, czy … Czytaj dalej Na początku był chaos…

A gdyby to było Krakowskie Przedmieście, jak dawniej…

...a nie deptak, jak teraz, może byłoby inaczej: Bo czy jedną wielką knajpę można nazwać salonem miasta? Chyba tylko w Tubtinie... Bardzośmy ciekawi jak długo Krakowskie pociągnie na piwie: powiedzcie szczerze, czego mogą szukać na tej ulicy ludzie, którzy mają w życiu inne cele, niż tylko żłopać przez dzień cały? A dzięki Widzącemu ze Świdnika, … Czytaj dalej A gdyby to było Krakowskie Przedmieście, jak dawniej…

O marnej laurce wystawionej przez takiegoż dziennikarza, takiejż gazety, takiemuż „prezydętowi”…

Tabletki z suszonej żaby znów przestają działać... czyli: ...swoich mieszkańców zostawiając daleko w tyle - vel. zadzie. O tym nie pisze w artykule redaktor znany specjalista ds. historii, czemu nie jeden już raz dał dowód w licznych, autorstwa swego, fotorelacjach. Już na wstępie biel próbuje być zabawny: A wszyscy wiemy, że ojczyzną żuka jest świdnik, w którym … Czytaj dalej O marnej laurce wystawionej przez takiegoż dziennikarza, takiejż gazety, takiemuż „prezydętowi”…