Z czego najczęściej spadają robotniczy…

... bo wiadomo, że rolniczy z drabin? A teraz mała pra-sóweczka zakończona konkursem. Najzabawniejsze jest to, że na zajęciach z nauki chodzenia po drabinie nie będzie wcale... wchodzenia po drabinie. Przynajmniej w praktyce, bo teoretycznego poruszania się po drabinie rolniczych uczyć będzie największy spec w kraju w dziedzinie teorii wszechdziedzin, czyli... niezawodny polski urzędnik. Kursu nie zakończy … Czytaj dalej Z czego najczęściej spadają robotniczy…

Naprawdę?!

Ale to chyba drzwi obrotowe? Za jedyne 19,90 za miesiąc: Ale nie trzeba jeść artykułów z "Dziennika"? A chleba się nie czyta? Zresztą porównanie wyjątkowo się Panu Redaktorowi nie udało: bo jeśli mówimy o tym samym piekarzu, to nawet gdyby rozdawał za darmo chleb takiej jakości, jak ten w sklepach, to nikt by go nawet palcem nie tknął... Cieszy jednak, mimo … Czytaj dalej Naprawdę?!

Jak ze zdjęć odczytać entuzjazm ludności?

No i chyba powinno się używać sformułowania "miejscowej" a nie lokalnej? Pytanie dla ochotników: ile razy Hans Frank odwiedził Zamość w latach 1944-1945? Ale poza tym gratulacje "Gazety", że wreszcie postawiła na autora, który potrafi pisać. Autorem tym jest... płk. Marian Sochański, starosta zamojski (1899-1954), po II wojnie światowej zamordowany przez UB; jego wspomnienia posłużyły … Czytaj dalej Jak ze zdjęć odczytać entuzjazm ludności?

Redaktora „biela” dzień po ciężkiej nocy. Najdziwniejszy artykuł w historii ZOBACZ

A musiała to być chyba noc cudów... A zaczyna się jak u Hitchcocka: trzęsieniem ziemi. Później jest jeszcze strrraszniej. Chociaż nie - na początku był koniec... Koniec? A nie: słowo? Zaraz - słowo? Nie, no chyba nie w tym wypadku: tu o słowie mowy nie ma. No nie wiem jak w końcu było, ale... zaraz, zaraz - wróć! Czy … Czytaj dalej Redaktora „biela” dzień po ciężkiej nocy. Najdziwniejszy artykuł w historii ZOBACZ