Every year is getting shorter Never seem to find the time Plans that either come to nought Or half a page of scribbled lines Hanging on in quiet desparation is the English way The time is gone The song is over Thought I'd something more to say a po polsku... Każdy rok staje się krótszy, … Czytaj dalej Thought I’d something more to say…
Kategoria: Memuary czarnej mary
Wierzę… nie?
Nie wierzę. Nie, wierzę. Nie wierzę... Nie! Wierzę? Nie... Wierzę! Nie, wiary godne? Nie wiem...
Arrrgh czyli frustracja…AKTUALIZACJA!
...kiedy w żaden sposób nie możesz przeczytać książki, którą chcesz za wszelką cenę przeczytać, bo: 1. kupujesz ją w wersji elektronicznej i okazuje się że jest to inna książka; 2. próby kontaktu ze sprzedawcą, w celu wyjaśnienia sytuacji, spełzają na niczym; 3. w Twojej bibliotece jej nie ma; 4. w bibliotece Twojej siostry jej nie ma; 5. … Czytaj dalej Arrrgh czyli frustracja…AKTUALIZACJA!
O marzeniach
TYLKO U NAS: Koniec Premiera? Kolejne pitu pitu o niczym? Gabinet: Nie odpowiada naszym marzeniom już od dawna. A Polska?
Wielki żart
Dziś z ambony padło wiele słów prawdziwych. I zdumiewających. Zdumiewających tym bardziej, że mowa była o Bogu i Polsce. O wierze i mądrości. I że tymi wszystkimi szlachetnymi uczuciami wręcz przepełniony jest Katolicki Uniwersytet Lubelski. A profesorowie i studenci tej uczelni to po prostu - po prostu tacy ludzie, że na innych uniwersytetach szukać takich ze świecą (a … Czytaj dalej Wielki żart
Witaj! Ach witaj…
... najlepszy z miesięcy (nie licząc czerwca)!
UWAGA! Ktokolwiek widział… WAŻNE!
... niech natychmiast odprowadzi Ją do Gabinetu lub da znać o miejscu Jej pobytu. Jest dość lekko ubrana i jeszcze się nam biedaczka rozchoruje... Wiosna, wiosna... Ach! To ty...?
Przeprosiny!
Będzie już jakieś pięćdziesiąt minut jak się zaczęło, musicie mi jednak wybaczyć, bo transmisji z luźnego pitu pitu tym razem nie będzie. I choć drży podłoga, wprawiana w wibracje, łagodnym tembrem ciepłego głosu Kasy Łupieżcy... nic z tego. Wyjątek zrobimy tylko dla Władysława Grabskiego.
Jużem gotów. Daję hasło.
Buchnęło, zawrzało. I zgasło. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie; Co to będzie, co to będzie? Już straszna północ przybywa, Zamykajcie drzwi na kłódki; Weźcie smolny pęk łuczywa, Stawcie w środku kocioł wódki. To wystarczy.
I w ogóle…
... jakoś to BEDZIE! Chyba. Chyba?




