Niecałe pół godziny pobytu w Gubernialnym Domu dla Obłąkanych przywodzi mi na myśl kilka prawd uniwersalnych:
1). Nawet nie wyobrażacie sobie, jak trudno jest przebywać z ludźmi pozbawionymi wyobraźni – i to w takim stopniu, że nawet człowiek obdarzony największą wyobraźnią, nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Niewyobrażalne!
2). Dyskusja z kretynem, którego cała myśl retoryczna sprowadza się do łapania cię za słówka jest zupełnie bezcelowa: wszak mówi się w dziedzinie debilizmu jest taki człowiek mistrzem, przeto wciąga przeciwnika na dobrze sobie znane terytorium i pokonuje go swoją ulubioną bronią.
3). Bezwzględność niektórych w egzekucji swoich widziMisiów jest wprost (a może i nawet odwrotnie) proporcjonalna do stopnia (lub też braku) empatii, którą (jak twierdzą) wykazują.
4). Mówili: że tak, że owszem, że to nieprawda, że mi się wydaję i że nie chcieli zrobić przykrości. Taaa… a o zakazie lotów to już chyba nie warto przekazać informacji. Bo po co? I tak Cię…
5). Ma przyjemność za… pitu, pitu i to tak drobne, że nie warto się nad nim rozwodzić. Bo Boże Narodzenie to: a) albo się ma w sercu przez całe życie, a jeśli nie traktuje się tego w ten sposób to b) jest ono dopiero 25 grudnia. Nie wcześniej, nie później – a właśnie wtedy.
6). A świat nie przestaje być pięknym mimo tego wszystkiego…„Z wszystkimi Twoimi stworzeniami, a przede wszystkim z naszym bratem słońcem, które dzień daje”…
7). (…) I znoszą niesprawiedliwość i prześladowanie.
8). Znoszą… Panie dodaj sił…
Pisane w wigilię… Damazego i Waldemara (nie wiem czy wiecie, ale w naszym Domu ten dzień jest obchodzony bardzo uroczyście. I to tylko w tym roku…, w mieście, które nie istnieje (bo skoro jest tylko w mym sercu, a mnie nie ma… to oczywiste).
9). I dobrze by było, żebym sam wybrał, jaką bronią mam być zgładzony.
Z ostatniej chwili: Wygląda na to, że to Centrum Kontroli Lotów zawiodło – jeśli chodzi o zakaz lotów i lotnisko zapasowe – albo któraś z Dostoynych Osób;
10). Pójdźmy wszyscy do łazienki… Litości!
…olej… spod śniegu wystaje trawa… zielona :)))
Tak też czynię – sprawdzam jednak czy potrafię nadal sklecić jakieś ciągi znaków na dany temat.