Dziś z ambony padło wiele słów prawdziwych. I zdumiewających. Zdumiewających tym bardziej, że mowa była o Bogu i Polsce. O wierze i mądrości. I że tymi wszystkimi szlachetnymi uczuciami wręcz przepełniony jest Katolicki Uniwersytet Lubelski. A profesorowie i studenci tej uczelni to po prostu – po prostu tacy ludzie, że na innych uniwersytetach szukać takich ze świecą (a to niestety bolesna dla KUL-u prawda – tak pomyślałem, nie zwracając uwagi na intencje Księdza Rektora…). A potem przypomniałem sobie, że przecież dziś jest Prima Aprilis! Nawet się w duchu roześmiałem…
P. S. Kościelnemu udał się również primaaprilisowy żart: pozbawił mnie możliwości niewrzucenia monety na tacę przeznaczoną na KUL. Bo po co chodzić po bocznych nawach…