W dniach 5 – 7 września 1812 roku (200 lat mija właśnie) wojska Napoleona stoczyły pod Borodino zwycięska bitwę z Rosjanami, otwierając sobie tym samym drogę do Moskwy. Niestety, wskutek francuskiej pychy i niechęci do korzystania z polskich doświadczeń, zwycięstwo to stało się początkiem końca Napoleona. Nie byłoby w tym nic złego – Cesarz grał Polakami dość instrumentalnie i bardziej zależało mu na względach pani Walewskiej niż na niepodległej Polsce – gdyby nie to, że polskie nadzieje na niepodległość zostały pogrzebane na 100 przeszło lat, ciężary i niedole zniewolonego narodu wcale nie zelżały i Polaków, nawet w Galicji, nie częstowano pączkiem i kawą… A wcale przecież czytanie „Pana Tadeusza” nie musiało być jedyną polską radością. No dobrze, dość smucenia – skoro mowa o Czytaniu, Czytajcie!:
BORODINO
„Dziaduniu, powiedz, nie na próżno
Moskwę oddaliśmy Francuzom,
Puszczając miasto z dymem?
Wszak były starcia zagorzałe,
A powiadają, że niemałe!
Nie próżno pomną w Rosji całej
Bitwę pod Borodinem!”— Tak, byli niegdyś bohaterzy:
Któż by się dzisiaj z nimi mierzył
Jak oni w boju stanął!
Niedobry los był ich udziałem:
Z pola powrócił zastęp mały…
Gdyby niebiosa tak nie chciały,
Moskwy by nie oddano.Ależ był dzionek! W dymu chmurze
Francuzi rwali niby burze,
Lecz trwała wciąż reduta.
Ułani z pstrymi proporcami,
Dragoni w kaskach i z kitami
Przelatywali przed oczami,
Wszyscy walili tutaj.Walk takich oczy nie widziały!…
Godła jak cienie wzlatywały,
Dział błyski w dymu chmurach,
Pałaszów szczęk i świst kartaczy,
Grzązł bagnet, słabła dłoń rębaczy,
A kulom kres w przelocie znaczy
Krwawiących trupów góra.W walce wręcz kładąc się pokotem,
Rosyjską mógł bojową cnotę
Wróg poznać należycie!…
Ziemia jak nasze piersi drżała,
Bój skłębił konie, ludzkie ciała,
Salwa tysiąca dział się zlała
W jedno przeciągłe wycie…Zmierzchło się. Każdy był gotowy
Nazajutrz bój rozpocząć nowy,
Do końca trwać w szeregu…
Wtem uderzono w tarabany —
I odstąpili bisurmany.
Jęliśmy wtedy liczyć rany,
Przeliczać swych kolegów.Tak, byli niegdyś bohaterzy;
Zuchy! Któż z nimi by się zmierzył,
Jak oni w boju stanął?
Niedobry los był ich udziałem:
Z pola powrócił zastęp mały.
Gdyby niebiosa nie zechciały,
Moskwy by nie oddano.
Michał Lermontow
I czego tu się cieszyć?